ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Hayward, Justin & Lodge, John ─ Blue Jays w serwisie ArtRock.pl

Hayward, Justin & Lodge, John — Blue Jays

 
wydawnictwo: Decca-Deram 1975
 
1. This Morning 2. Remember Me (My Friend) 3. My Brother 4. You 5. Nights Winters Years 6. Saved By The Music 7. I Dreamed Last Night 8. Who Are You Now 9. Maybe 10. When You Wake Up 11. Blue Guitar
 
Całkowity czas: 50:43
skład:
Justin Hayward – vocal, guitar / John Lodge – guitar, bass / oraz / Graham Deakin – drums / Kirk Duncan – piano / Jim Cockey – violin / Tim Tompkins – cello / Tom Tompkins – viola
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 1
Niezła płyta, można posłuchać.
› 2
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 5
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 10
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 5
Arcydzieło.
› 2

Łącznie 25, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
13.01.2007
(Recenzent)

Hayward, Justin & Lodge, John — Blue Jays

 
W 1974 roku The Moody Blues zawiesili działalność (no, niby przestali istnieć, ale my znamy juz ciąg dalszy tej historii). Justin Hayward, nie zamierzając zawiesić kapelusza na kołku zaprosił do współpracy Johna Lodge i tak powstała płyta Blue Jays.
 
Tyle tytułem wprowadzenia.
 
Teraz krótko o płycie. Spokojna, przyjemna muzyka, nie odbiegająca specjalnie od dokonań macierzystej formacji Haywarda i Lodge’a sączy się leniwie z głośników. Jest idealną płytą na sobotnie popołudnie, nie wymagającą zbyt wiele skupienia, specjalnej troski o nastrój czy inne temu podobne sprawy. Utwory są zróżnicowane, melodyjne. Partie wokalne wygładzone, nie ma w nich krzty zadziorności, czy brudu. Ot, po prostu panom zachciało się zagrać, to zagrali, przy akompaniamencie smyczków brzmiących jak kameralna orkiestra.
 
Na plus nie wyróżniłbym żadnego nagrania. Wbrew temu jednak, co pomyślicie – jest zaleta tej płyty. Bo wszystkie nagrania idealnie się ze sobą komponują. Nawet – to najbardziej znane z tej płyty – Blue Guitar. Z tych samych względów nie da się ani jednego nagrania pominąć, w każdym są rozpoznawalne od razu elementy, trzymające pewien poziom.
 
Oczywiście mam swoje ulubione momenty. Brzmienie wiolonczeli w Who Are You Now. Organowe tło w Maybe. Ta sama wiolonczela, basująca gdzieś tam w kącie. Albo flet. This Morning brzmi jakby żywcem wyjęty z płyt The Moody Blues. Spokojnie można by znaleźć go gdzieś na A Question of Balance. A brzmiący jak hollywoodzka produkcja może i razi trochę tym swoim lekko grafomańskim tekstem („Pain, sorrow, tears / Long, lonely years / with love” – no sami powiedzcie), ale mimo wszystko jakoś tak, pewnie za sprawą tych smyków w tle i czarującego głosem Haywarda lżej się robi na duszy, gdy ona biegnie do niego w śnieżycy i w końcu żyją długo i szczęśliwie.
 
To dobra płyta. Warto ją ocalić od zapomnienia.
 
 
 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.