ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Resonance Association, The ─ Appendix One w serwisie ArtRock.pl

Resonance Association, The — Appendix One

 
wydawnictwo: selfmade 2006
 
01.Fake Numbers Station (alternative transmission two) [97:36]
02.Distortion Versus The Wave (live improvisation) [13:40]
03.Fake Numbers Station (live transmission) (recorded live at Immersion) [19:00]
04.Heroes Of The Atomic Age (recorded live at Immersion) [18:34]
 
Całkowity czas: 184:50
skład:
Daniel Vincent - Guitar, E-bow, Boss Loopstation; Dominic Hemy - Guitar, E-bow, GT-6, Korg Electribe
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
20.02.2008
(Recenzent)

Resonance Association, The — Appendix One

Drugie wydawnictwo duetu The Resonance Association, APPENDIX ONE to uzupełnienie pierwszej EPki zawierające alternatywną wersję Fake Numbers Station (transmission two), improwizację koncertową na ten sam temat, oraz dwie nowe kompozycje. Pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła to czasy tych utworów (zabawa podobna do tej z poprzedniego wydawnictwa, ale z lekka o innym formacie. Według zapisu odtwarzacza, pierwszy utwór trwa… dziewięćdziesiąt siedem minut. No to odpalamy.

 

Jakie różnice w Fake Numbers Station (transmission two) w stosunku do wersji z wydawnictwa Volume One? Mniej więcej taka jak przy Moonloop z wersji albumowej, a tym z wydawnictwa Transmission. Niby podobne, a jest trochę nowych zagrań, trochę rozciągnięć, dodatków. Różnice raczej subtelne i nieduże, choć cały utwór brzmi inaczej. Pojawia się więcej klawiszowych pasaży i SA one wyraźniejsze. Zaś sama zagadka z czasem polega na przyspieszeniu licznika, mniej więcej cztery razy. Utwór trwa w czasie rzeczywistym dokładnie 19 m 27 s. Piękna podróż w czasie i przestrzeni. Distortion Versus The Wave przygważdża nas do ziemi, właśnie dzięki zastosowaniu sekwencji distortion. Mordercze to jest. Męczące, ściskające głowę i trudne w odbiorze. W połowie trzeciej minuty wchodzi Wave, czyli pewne gitarowe pseudo-pasaże, niwelujące lekko ten ciężki, zbasowany początek i podkład – ale nie na długo. Gitara zresztą dorzuca tu wiele różnych dźwięków, które pozwalają jakoś przetrwać w tym piekle. Cały czas trwa walka, między kosmicznym przyciąganiem i pustką, gdzieś na zakazanej planecie w odległym zakątku kosmosu, a nową forma egzystencji, która pojawiła się na powierzchni tej planety i pragnie wydostać się z jej zaklętego uścisku. Ciężki, jednostajny rytm, oplatający nas i zmuszający do zanurzenia się w tę otchłań. Blisko mi tutaj do muzyki tybetańskich mnichów. Fake Numbers Station (live transmission) bardzo mi się spodobała. Zmieniona transmisja (ach nie powiedziałem wcześniej, że podczas całego utworu odbieramy sygnał transmisji, podobny do „zero zero nine six two two five one two one one zero eight one zero five” – fani PT wiedzą, o co chodzi). Ale najlepsza jest warstwa instrumentalna. Bardziej rozbudowana elektronika, zjazdy, rozjazdy, odłamy od głównego tematu, improwizacje, pozornie niepołączone ze sobą fragmenty. Znowu pojawiają się nawiązania do Briana Eno, ale tym razem również do Nosound, czy nawet solowych improwizacji Roberta Frippa (coś mi się czasami ten jego FripperTronic rzuca w uszy). Dla uważnych – pojawi się tutaj czasowa niespodzianka. Heroes Of The Atomic Age to nowy utwór, drugi na tej płycie i również będący improwizacją. Rozpoczyna się lekko dyskotekowym rytmem, ale dochodzą do niego dziwnie przetworzone klawisze i muzyka. Najprawdziwsza muzyka. Pierwsza melodia w ich dorobku. Oparta na lekko perskich rytmach, powtarzająca się, ale jakże miła dla ucha. Bardzo transowy podkład i dużo pogłosu, a także spora ilość eksperymentów z loopami.

 

Materiał tak jak poprzedni, dostępny do ściągnięcia za darmo ze strony zespołu.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.