ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Vedonist ─ The World of Reversed Decalogue w serwisie ArtRock.pl

Vedonist — The World of Reversed Decalogue

 
wydawnictwo: Metalbolic Records 2008
 
1. Dehumanized
2. Apprehensive Respect
3. Sleeping In Flame
4. Anus Mundi
5. Dead Chimneys Monument
6. Patients Of The Slaughterhouse
7. Sonderkommando
8. Lux In Tenebris Luce
 
skład:
Vommbath - voc; Gerhalt - bas; Schroeder - instr. perkusyjne; Bunos - gitary; Bunos - gitary;
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,1
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,0
Arcydzieło.
,1

Łącznie 2, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
29.11.2008
(Gość)

Vedonist — The World of Reversed Decalogue

Vedonist nagrał drugiego długograja. PO debiutanckim, mocno nierównym 'Awaking to Immortality' przyszła pora na kolejną odsłonę zatytułowaną 'The World of Reversed Decalogue'.
Długo się przymierzałem do tego krążka, w zasadzie do tej pory walczę ze sobą i decyzją czy zaliczyć Vedonista do tych lepszych czy tych przeciętnych zespołów nurtu technicznego thrash/deathu. Bo co do tego że grają technicznie i ambitnie nie mam wątpliwości, pytanie tylko czy na tyle ciekawie żeby przyciągnąć słuchacza. Jak dla mnie odpowiedzi na tak postawiona kwestię są dwie: tak i nie. Obcowanie z tym albumem to mieszanina uczuć. Z jednej strony trzeba chłopaków pochwalić za warsztat techniczny i opanowanie instrumentów, zwłaszcza gitarzyści i basista dwoją się i troją, z drugiej zaś strony słychać jeszcze pewne niedoróbki kompozytorskie. Mimo że muzyka sama w sobie jest kompleksowa i interesująca jako całość, to nie mogę pozbyć się wrażenia że niektóre partie są wstawione na zasadzie zapchajdziury, może by kawałki były dłuższe, trudno stwierdzić. Osłabia to niestety ogólny obraz płyty która jest przecież całkiem porządna. Jest tu sporo naprawdę fajnych harmonii, podziałów, chłopaki grają fajne solówki, muza jest wystarczająco dynamiczna i bezkompromisowa. Cóż wydawało by się że niczego nie brakuje, no ale niektóre elementy bym wymienił. Na pierwszy ogień należałoby poprosić pałkera żeby bardziej pogłówkował, bo przez całą płytę operuje praktycznie tylko paroma przejściami, najczęściej werbel-tomy-werbel. Jedyne co go ratuje to fajna praca taktowców, bo mimo że ręce grają równo to monotonnie i niezbyt ciekawie do tych fajnych przecież gitar. Wokalisty bym się też trochę czepił, choć reprezentuje typowo 'polską' szkołę metalowego charczenia, taką rzekłbym staro-brut-thrashową, czyli bez głębokiego growlu. Jak dla mnie zbyt monotonnie i niezbyt oryginalnie. Mam też swoje ale do ogólnego brzmienia krążka - jest zbyt płaskie, zarówno jeśli chodzi o gitary jak i perkusję. Myślę że lepsze studio i potężniejszy sound dość drastycznie by tę płytę podciągnął jakościowo. No ale jak wspomniałem ogólne wrażenie jest pozytywne. Muzyka jest zróżnicowana, posiada naprawdę sporo ciekawych fragmentów, paradoksalnie wcale nie pierwszy utwór jest najlepszy, choć sprawia takie wrażenie. Im dłużej się słucha tym lepiej, można odkryć naprawde fajne momenty na 'The World of Reversed Decalogue'. Aha, jeszcze się przyczepię do niektórych zakończeń - popracujcie panowie nad tym. Wypadałoby żeby naprawdę dynamiczne i mocne numery nie kończyły sie na raz, dwa, stop;)
Dobra, jeszcze chwila o warstwie tekstowej i kończymy. Niestety nie wczytywałem sie zbyt głęboko, jedynie przestudiowałem dwa pierwsze numery. Powiem tylko że teksty traktują o holokauście i są dość metafizyczno-metaforyczne. Przynajmniej ja je tak odebrałem. Nie obraźcie się chłopaki, ale dla mnie najważniejsza jest muzyka, tekstów zwykle nie czytam, co jest może swego rodzaju ignorancją, ale tak już niestety mam. Zostawiam tę działkę do interpretacji własnej słuchaczy.
Podsumowując płyta 'The World of Reversed Decalogue' jest dobra, choć wymaga tu i ówdzie małego retuszu. Jak dla mnie zbyt mało tu dźwięków autentycznie łapiących za serce, choc dobrych melodii jest tu sporo - niestety tylko dobrych, nie wybitnych. Jeśli miałbym porównywać to chyba najbliżej im do kanadyjskiego Quo Vadis, który ma ten sam problem z 'sercem', znajdzie sie też kilka patentów 'made in Death'. Z pewnością słychać znaczny postęp w porównaniu do jedynki, która po jednym przesłuchaniu trafiła na półkę. W przypadku 'dwójki' mam za sobą naście odsłuchów i z każdym następnym krążek zyskuje. Wśród utworów nie mam swojego faworyta gdyż wszystkie są na równym wysokim poziomie. Myślę że od czasu 'Discoveries' Esquariala czy 'Twisted Logic' Atrophii Red Sun na naszym rodzimym poletku technicznego łupania niewiele było ciekawych płyt, a nowe wydawnictwo Vedonist tę lukę uzupełnia (nie wspominam tu o Decapitated bo to zupełnie inna liga). Ogólnie mówiąc krążek godny polecenia, co niniejszym czynię. A, i jeszcze ocena, mocne 7!

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.