ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Asia ─ Phoenix w serwisie ArtRock.pl

Asia — Phoenix

 
wydawnictwo: Frontiers Records 2008
dystrybucja: Mystic
 
1. Never Again [4:55]
2. Nothing's Forever [5:46]
3. Heroine [4:53]
4. Sleeping Giant
No Way Back
Reprise [8:10]
5. Alibis [5:40]
6. I Will Remember You [5:11]
7. Shadow Of A Doubt [4:18]
8. Parallel Worlds
Vortex
Deya [8:12]
9. Wish I'd Known All Along [4:07]
10. Orchard Of Mines [5.11]
11. Over And Over [3:33]
12. An Extraordinary Life [4:59]
13. Bonus track: An Extraordinary Life (acoustic remix) [4:18]
Bonus multimedia video – Electronic Press Kit
 
Całkowity czas: 69:19
skład:
John Wetton - vocals, bass guitar / Steve Howe – guitars / Carl Palmer – drums / Geoff Downes - keyboards
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,1
Album słaby, nie broni się jako całość.
,3
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,2
Album jakich wiele, poprawny.
,1
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,2
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,10
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,5
Arcydzieło.
,5

Łącznie 30, ocena: Dobry, zasługujący na uwagę album.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
08.09.2009
(Recenzent)

Asia — Phoenix

Bardzo spóźniona to recenzja. Bo płytka pamięta jeszcze ubiegły rok. Ponadto panowie z Asii zdążyli od tego czasu zaznaczyć swój powrót (w oryginalnym składzie) dziesiątkami koncertów na całym świecie. Z jednym z nich dotarli nawet do Polski, w kwietniu tego roku. O ile jednak o powrocie na scenę oryginalnej Asii tu i ówdzie trochę było, tak mam wrażenie, że ich najnowsze dzieło przeszło jakby bez większego echa. Sami zresztą muzycy traktowali je podczas koncertów nieco po macoszemu, prezentując zeń 3 – 4 kawałki. A szkoda. Bo to nad wyraz udana, ba, momentami świetna płyta!

Gwoli ścisłości. Nie o wielkie artystyczne uniesienia tu chodzi. Tworzona w „plastikowych” i „syntezatorowych” latach osiemdziesiątych supergrupa, skupiająca muzycznych wirtuozów nagrywających epokowe albumy w poprzednim dziesięcioleciu, od początku była próbą odnalezienia się tychże artystów w nowych czasach. W zupełnie nowej formule. Bardziej komercyjnej, przystępnej i przebojowej.

Taka Asia była i… jest na „Phoenix”. Ten krążek – nie boję się tego napisać – nawiązuje dla mnie, do najlepszych czasów w twórczości kwartetu. Czterech znakomitych instrumentalistów gra świetne, pomysłowe, ciekawie zaaranżowane jak na taką konwencję piosenki. I nie warto się czepiać, że nie wykorzystują tu swoich niemałych umiejętności. Wszak to ich świadomy wybór. A zresztą… Wetton śpiewa niemalże jak trzy dekady temu, Howe czaruje dźwiękami, które trudno pomylić z czymkolwiek innym a Downes zgrabnie przebiera paluszkami po klawiaturach.

Lepszego openera stworzyć nie mogli. „Never Again” z nośnym, harmonicznym refrenem, idealnie nadaje się na początek płyty ale i każdego ich koncertu. Nie gorzej jest w następnym „Nothing’s Forever”, bardziej stonowanym, dobrze wprowadzającym w najładniejszą balladkę na „Phoenix” – przejmującą „Heroine”. Klimat psuje nieco czwarty „Sleeping Giant / No Way Back / Reprise” - rzecz poskładana z trzech części, z których środkowa „No Way Back” pasuje do wstępu i zakończenia jak przysłowiowy wół do karety. Na szczęście następujący po tej kompozycji „Alibis” pozwala szybciutko o tym zgrzycie zapomnieć. Bo to najpiękniejszy utwór na „Phoenix”! To niecałe 6 minut z wszystkim, co w Asii najlepsze. Pędząca, „witalna” zwrotka, patetyczny, wręcz monumentalny refren, gitarowe i klawiszowe sola i stonowany, lekko „barokowy” finał. Dalej jest równie ciekawie. „I Will Remember You” i „Shadow Of A Dubt” to ciepłe numery mające w sobie tę charakterystyczną „azjatycką” nostalgię. Tej ostatniej oraz szczególnego romantyzmu, najwięcej jest w trzyczęściowej kompozycji „Paralel Worlds / Vortex / Deya” . Solo Howe’a z, jakby już gdzieś zasłyszanym, motywem, zmusza do przyklęknięcia. No i nie można jeszcze pominąć, kończącej całość, piosenki, „An Extraordinary Life”, zachęcającej do wspólnego śpiewu i tańca. Przy niej wszystko, co wokół nie ma większego znaczenia…

Wyszła im ta płytka. Taka, jakiej po Asii oczekiwałem. Melodyjna, nośna i inteligentna zarazem. I na szczęście bez niepotrzebnego się napinania. Weterani górą!

PS. Zupełnie niepotrzebnie dodano do recenzowanej edycji akustyczny remiks „An Extraordinary Life”. Zrobiony na siłę, bez wyrazu i mocy.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.