ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Parzivals Eye ─ Fragments w serwisie ArtRock.pl

Parzivals Eye — Fragments

 
wydawnictwo: Red Farm Records 2009
dystrybucja: Rock Serwis
 
1. Longings End [13:24]
2. Signs [4:32]
3. Fragments [6:06]
4. Face My Fear [4:49]
5. Meanings [3:42]
6. Skylights [7:33]
7. Disguise [6:24]
8. Chicago [6:01]
9. Where Have Your Flowers Gone [4:41]
10. Through Your Mind [4:24]
11. Wide World [6:34
Bonus Track 12. Another Day [9:59]
 
Całkowity czas: 78:21
skład:
Chris Postl – vocals, bass, keyboards, bass pedals, guitars / Christina Booth - vocals / Alan Reed - vocals / Ian Bairnson - guitar / Yogi Lang - keyboards / Hannes Weigend - drums / Rosa Schaller – guitars / Martin Keeser - piano
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,1
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,2
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,6
Arcydzieło.
,4

Łącznie 13, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 8+ Absolutnie wspaniały i porywający album.
28.09.2009
(Recenzent)

Parzivals Eye — Fragments

Parzivals Eye to solowy projekt Chrisa Postla – być może najsympatyczniejszego z muzyków niemieckiej formacji RPWL. Piszę o tym nieprzypadkowo, bowiem basiście tej popularnej w Polsce grupy niemalże nigdy podczas występu nie schodzi z ust ciepły uśmiech. Dobrze mu z oczu patrzy a ten album jest jakby idealnym odbiciem jego miłej powierzchowności. Delikatny, niekiedy nastrojowy, nostalgiczny, rozmarzony, romantyczny, przestrzenny, ciepły… - oto jakie przymiotniki cisną mi się na usta, gdy myślę o „Fragments”, debiutanckim krążku tego projektu.

Fakt pojawiania się licznych gwiazd na płytach progresywnych projektów staje się ostatnio pewną normą, niemniej warto i przy okazji tej płyty słów kilka o tym napisać. Bowiem udało się Postlowi zaprosić tak znamienite nazwiska, jak Christina Booth z Magenty, Alan Reed z Pallas, Yogi Lang z RPWL czy Ian Bairnson z Alan Parsons Project. I co najważniejsze, każda z tych osób wniosła od siebie kawał nietuzinkowej, muzycznej osobowości. Osobowości, którą natychmiast rozpoznajemy…

Żeby nie było niejasności – za daleko od swojej macierzystej formacji Postlowi nie udało się uciec. I od muzyki Pink Floyd, która tak mocno zainspirowała kiedyś grupę z Bawarii. Początek najdłuższej na albumie kompozycji „Longings End” natychmiast wprowadza nas w świat znany z solowych płyt Davida Gilmoura. Powolne tempo i śliczne wokalne harmonie nawiązujące gdzieś z oddali do tych tworzonych przez słynną czwórkę z Liverpoolu, przenoszą jakby w inny świat. Tę sielankę, na krótką chwilę „zakłóca” gitara w stylu… Porcupine Tree. I nie jest to odosobniony przypadek, gdyż duch Stevena Wilsona i jeżozwierzowych klimatów unosi się jeszcze nad tytułowym „Fragments”, w jego drugiej części. W pierwszej bowiem, przenosimy się w lata siedemdziesiąte, na magiczny album „A Trick Of The Tail” Genesis (słyszalny choćby także w siódmym „Skylights”). A między tymi dwiema perełkami mamy „Sings”, zaśpiewany przez Alana Reeda, głębokim, lekko chropawym i jedynym w swoim rodzaju głosem. Te trzy utwory to tak naprawdę początek wszelkich piękności na tej płycie. Czasami są one podane na tacy poprzez najzwyczajniej urocze piosenki, takie jak: „Where Have Your Flowers Gone” czy „Through Your Mind”, innym razem poprzez bardziej rozbudowane formy („Wide World”) czy delikatne solówki („Skylights”). Zaskoczyć może nieco „Disguise”, mroczniejszy, lekko psychodeliczny i po prostu bardziej rockowy. Nie mogę sobie odmówić pochwalnego hymnu na rzecz „Chicago”, klasyka Grahama Nasha, tu zaśpiewanego przez Cristinę Booth w taki sposób, że ten nastrojowy utwór, bez żadnych obróbek, mógłby natychmiast trafić na którąś z płyt Magenty. Jako bonus dodano do albumu rozbudowaną kompozycję „Another Day”, która zadowoli z pewnością wszystkich fanów… RPWL.

Z ręką przyciśniętą mocno do serca polecam „Fragments”. Wyszła bowiem Postlowi ta płyta i mimo, że ciut przydługa, jest o klasę lepsza, niż ostatnia rzecz jego macierzystej grupy.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.