ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Kulka, Gaba ─ Hat, Rabbit w serwisie ArtRock.pl

Kulka, Gaba — Hat, Rabbit

 
wydawnictwo: Mystic 2009
 
1. Hat Meet Rabbit/ 2. Heard The Light/ 3. Aaa.../ 4. Niejasności/ 5. Love Me/ 6. Challenger/ 7. Emily/ 8. Kara Niny/ 9. Lady Celeste/ 10. Propaganda/ 11. Bosso/ 12. Słuchaj/ 13. Over
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,3
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,3
Niezła płyta, można posłuchać.
,1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,6
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,3
Arcydzieło.
,2

Łącznie 20, ocena: Niezła płyta, można posłuchać.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
08.10.2009
(Recenzent)

Kulka, Gaba — Hat, Rabbit

W tym samym gronie, w którym kiedyś dyskutowaliśmy na temat przydatności „Lost” VDGG jako pierwszego tańca weselnego (dokładnie o co chodziło – tutaj) ostatnio rozgorzała dyskusja o najnowszej gwieździe polskiej sceny muzycznej – Gabie Kulce. Pojawiło się sporo głosów, że Kate Bush i Tori Amos, że podróba, że w ogóle błeee. I tym podobne. Starałem się dać odpór takim kalumniom, ale nie wiem , czy mi się udało kogokolwiek przekonać.
Jednak są przynajmniej dwa powody, dla których trzeba przychylnie spojrzeć na album „Hat, Rabbit” i na samą artystkę. Po pierwsze – gdyby nie Gaba Kulka, jakby wyglądała polska muzyka rozrywkowa w damskim wykonaniu – prawie same Gosie, Kasie, Dody, Mandaryny, Justyny, Edyty, Natasze i hektary podobnego stuffu. Nasz biedny kraj nacierpiał się i tak dostatecznie dużo, żeby do tego jeszcze być skazanym na podobną mizerię. Każda śpiewająca dama, która potrafi zmienić taką sytuację powinna być hołubiona i dopieszczana. Po drugie „Hat, Rabbit” to bardzo dobra płyta. I już.
 
A podobieństwa do Kate Bush i Tori Amos? No jasno, trudno to ukryć. Ale to jest tak – dobra Bozia dała jakiś głos i już reklamacji nie ma. I jest też tak – czegoś się w młodości słuchało i to w dużych ilościach, a to musi się jakoś przekładać na  własną twórczość (z różnych powodów). Ale Tori Amos nie potrafi być tak delikatnie liryczna jak Kate Bush, a Kate Bush nie potrafi być tak soczyście rockowa jak Tori Amos. A Gaba Kulka potrafi być i taka i taka. I koniec gadania o Kate Bush i Tori Amos, bo jeśli uczciwie się tą płytą zająć, to okazuje się, że to głównie „własna” płyta artystki. Za dużo tutaj własnych pomysłów, żeby  mówić o jakimś prostym naśladownictwie. Raczej źródła inspiracji bywają podobne – na przykład angielskie wodewile z lat trzydziestych i czterdziestych. Ale już bossa nova ... Czy to akurat był najlepszy pomysł? Gaba Astrud Gilberto nie jest i raczej już nie będzie. O ile to co gra jest w porządku, ale wokal, delikatnie mówiąc, znacznie odbiega od standardów bossa novy i „Bossą” trzeba w gruncie rzeczy pani Gabrieli wybaczyć. Za to określenie „sukinsyn w letniej sukience” jest pierwszorzędne i nie do wyjęcia. Bardzo mi się podoba.
 
Płyta zaczyna się od znakomitego „Hat Meet Rabbit” – dwie minuty dwadzieścia sekund czystej energii, pozytywnego szaleństwa, a do tego jest to utwór absolutnie przebojowy, w najlepszym tego znaczeniu. Chodzi sobie człowiek cały dzień i nuci „Hat meet Rabbit, Rabbir meet Hat”. Jeżeli jest to kolejny utwór inspirowany „Alicją w Krainy Czarów”, to większość z nich jest zakręcona jak ruski termos. Nawet z pewnymi zastrzeżeniami co do „Bossej”, to cała płyta jest znakomita – świetnie zaśpiewana, ciekawie zaaranżowana – na każdą piosenkę jest innym pomysł – nic na jedno kopyto – wystarczy porównać na przykład „Niejasności” i „Over”. Dziwne, że wszystkim tropicielom obcych wpływów to „Over” umknęło – mogliby się tam dosłuchać PJ Harvey. No i oczywiście doskonałe teksty. Trudno mi wyróżnić najlepsze, bo w zależności od nastroju, coraz to inne mi się podobają. Ale „Niejasności”, „Over”, „Hat Meet Rabbit” to jest taka „żelazna” trójca.
 
Moim zdaniem polska płyta roku.
 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.