ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Loo, Rob van der ─ Six Arms w serwisie ArtRock.pl

Loo, Rob van der — Six Arms

 
wydawnictwo: nakład własny 2003
 
1.Six Arms (6:04)/ 2.Part One (4:52)/ 3.Floating Around (5:08)/ 4.Cafe Supreme (3:56)/ 5.Too Much To Say (5:23)
 
Całkowity czas: 25:25
skład:
Rob van der Loo - bass, sticks, computers, samples
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: * Bez oceny
04.11.2003
(Recenzent)

Loo, Rob van der — Six Arms

Tym razem nie będę pisał o progmetalu chociaż bohater niniejszej recenzji na co dzień okupuje etat basisty w czołowej holenderskiej ekipie „progmetalurgów” z Sun Caged.

Stało się już nieomal zasadą, iż solowe projekty dalekie są od twórczości rodzimych bandów. Mistrzami owego „procederu” są najczęściej basiści. Z pewnością wynika to z chęci pełnego wykorzystania możliwości jakie daje całą gama instrumentów „basopodobnych”. Być może przyczyny należy dopatrywać się w chęci sprawdzenia się lub po prostu drobnego poeksperymentowania.

Zatem na EP-ce „Six Arms” roi się od przeróżnych Chapman Stcków, Grand Sticków, basów siedmiostrunowych i innych tego typu wynalazków. Rob w profesjonalny sposób korzysta z przeróżnych technik z tappingiem na czele. Nie chciałbym w tym momencie brnąć w tematykę, która jest mi w zasadzie mało znana. Ocenę zostawiam muzykom........

Po odpaleniu „Six Arms” zostajemy otoczeni klimatem znanym z produkcji Treya Gunna czy nawet Saena Malone. Królują tu wibracje jak najbardziej crimsonowo-jazzowo-funkujące. W zasadzie każdy utwór tej EP-ki to wyprawa w inny nastrój i inne techniki. Bezsprzecznie najlepszym utworem wydaje się tytułowy „Six Arms”, w którym dodatkowych smaczków dostarczają nam ciekawe sample. Rob nie ukrywa, iż osobą wielce pomocną podczas nagrywania tego materiału był jego kolega z Sun Caged klawiszowiec Joost van den Broek.

„Six Arms” to płyta dość ciekawa ale..... No właśnie. Brakuje tu pewnej idei lub jak kto woli ducha. Cały czas mamy wrażenie zabawy z muzyką, jakby Rob nudząc się śmiertelnie któregoś niedzielnego popołudnia postanowił pofiglować z instrumentami i komputerem. Daleko jednak tej produkcji to wydawnictw wspomnianych wcześniej tuzów z King Crimson czy też Gordian Knot. Bezskutecznie również czekamy na jakikolwiek element zaskoczenia lub zwalający z nóg temat – ot, przyjemne granko. Niestety nic więcej.

Mimo szacunku jakim darzę Roba van der Loo nie jestem pewien czy chciałbym słuchać kolejnych tego typu produkcji. Zdecydowanie preferuję tego pana w klimacie Sun Caged...........a że jest świetnym muzykiem nie musi udowadniać.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
Picture theme from Riiva with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.