ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Mainstream  ─ Mainstream w serwisie ArtRock.pl

Mainstream — Mainstream

 
wydawnictwo: Nude Records 1997
 
1. Stranded
2. Join Us 3. Little By Little
4. Bewitched
5. Priviledge
6. Castaway
7. Plain Truth
8. Transatlantic
9. Can Jam
10. Rolled On Southern Blues
11. Step Right Up
 
skład:
Anthony Neale – voc / Conrad Newton –bass / James Hartnell –guitar / Greg Cook – keyboards / Mark Aviss – drums
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,1
Niezła płyta, można posłuchać.
,1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,1
Arcydzieło.
,1

Łącznie 5, ocena: Dobry, zasługujący na uwagę album.
 
 
Ocena: 6 Niezła płyta, można posłuchać.
24.12.2010
(Recenzent)

Mainstream — Mainstream

Pamiętam jak ta płyta się ukazała. Był to rok 1997 i Piotr Kosiński katował ten krążek niemiłosiernie w swoich nocnych audycjach, nazywając Mainstream najlepszym zespołem psychodelicznym od czasów Porcupine Tree. Pamiętam też, że nie mogłem przeżyć faktu, że jeden z moich radiowych guru ustawił ten niby-Oasis-owy gniot obok dokonań Stevena Wilsona i spółki. Odrzuciłem tę płytę na długie lata. Ostatnio do niej przypadkowo wróciłem i ... polubiłem. Do dziś nie wiem, co jest genezą tej nagłej metamorfozy. Zmiana gustu? Nieeeee! Może po prostu z wiekiem stałem się bardziej wyrozumiały i tolerancyjny? Mniejsza z tym. Miało być o pierwszej (i jak na razie jedynej) płycie Mainstream.

Mainstream miało być odkryciem na brytyjskiej scenie. Pomógł im zresztą sam Brett Anderson ze Suede, załatwiając chłopakom angaż w Nude Records. Swoje trzy grosze dołożył także Bill Duffy z The Cult zajmując się produkcją większości utworów z płyty.

Na pierwszy rzut oka (raczej ucha) „Mainstream” wydaje się być bardziej wynikiem fascynacji brit-popem, niż psychodelią. Utwory zazwyczaj są dość prosto skomponowane, bez specjalnych fajerwerków. Zresztą w tych najprostszych, chwytliwych kawałkach zespół zdaje się brzmieć najlepiej: „Join Us” (z fajnym solem saksofonu), „Step Right Up”, „Can Jam” czy drapieżniejszy od pozostałych „Priviledge”, pomimo pozornej prostoty riffów i konstrukcji, zostały fajne „podlane” psychodelicznym „sosem” w postaci świszczących klawiszowych efektów i tajemniczo brzmiącego tła. Co by nie napisać jeśli mówimy o spójności w produkcji całego materiału, to panowie spisali się na piątkę. Fajnie brzmią też balladowe momenty; taki „Little By Little”, który dzięki nastrojowej partii fortepianu kojarzy mi się nieodparcie z niektórymi fragmentami floydowego „Obscured By Clouds”. Jednak zdecydowanie najlepszym i najważniejszym utworem na płycie jest „Transatlantic” – długa blisko 10-minutowa, fajna, niemal transowa jazda. Świetnie zbudowane napięcie, wpadająca w ucho linia melodyczna w refrenie, do tego mogące się podobać, rozbudowane solo fletu, spinające całość kompozycji. Jeszcze muszę wspomnieć o „noquarterowo" brzmiących klawiszach i (tym razem rzeczywiście) kojarzącej się z Porcupine Tree partii gitarowej. Naprawdę kawałek, że palce lizać...

Są też utwory trochę nijakie. Na szczęście, mamy takowe tylko dwa; o ile „Rolled On Southern Blues” można na upartego jeszcze „przełknąć” głównie ze względu na przeplatające się przez cały utwór ciekawe floydowe frazy gitarowe, o tyle „Plain Truth” już nie jest w stanie zaskoczyć niczym pozytywnie, ani mdłym wokalem, ani samą melodią, a gitara brzdąkająca toporną frazę przez niemal cały utwór działa na mniej cierpliwego słuchacza niczym przysłowiowa płachta na byka.

Zespół, pomimo szumnych zapowiedzi, specjalnie się na rynku nie przebił. Z jednej strony nie ma się czemu dziwić; muzyka zaprezentowana na „Mainstream” nie jest specjalnie wybitna i nie na tyle zachwycająca, aby przysłowiowo „chwycić”. Z drugiej jednak strony chciałbym, aby chociaż raz na jakiś czas pojawiało się na rynku podobne wydawnictwo w którym młodzi muzycy prezentują coś więcej i coś nieco bardziej ambitnego, niż przeciętny chłam rodem z „Idoli”, „X Factorów” i innych tego typu pseudo-artystycznych programów.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.