ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Kansas ─ Two for The Show w serwisie ArtRock.pl

Kansas — Two for The Show

 
wydawnictwo: Epic Records 1978
 
Track listing
Original 1978 LP version
Side One
"Song for America" – 7:31
"Point of Know Return" – 3:07
"Paradox" – 4:09
"Icarus - Borne on Wings of Steel" – 5:58
Side Two
"Portrait (He Knew)" – 5:19
"Carry On Wayward Son" – 4:38
"Journey From Mariabronn" – 8:55
Side Three
"Dust in the Wind (Featuring Rich Williams Acoustic Guitar Solo)" – 6:19
"Lonely Wind" (Featuring Kerry Livgren Piano Solo) - 4:29
"Mysteries and Mayhem" – 4:01
"Excerpt from Lamplight Symphony" – 2:39
"The Wall" – 4:54
Side Four
"Closet Chronicles" - 6:55 (omitted from the original CD release)
"Magnum Opus" – 11:18
2008 remastered version
The Two For the Show album was re-released as a 2-CD set to commemorate the 30th Anniversary of the album with a second disc full of songs that did not appear on the original album (except "Closet Chronicles") and a 24-page booklet.
Disc one
"Song for America" (Livgren) – 7:29
"Point of Know Return" (Walsh, Ehart, Steinhardt) – 3:07
"Paradox" (Livgren, Walsh) – 4:09
"Icarus--Borne on Wings of Steel" (Livgren) – 5:58
"Portrait (He Knew)" (Livgren, Walsh) – 5:18
"Carry On Wayward Son" (Livgren) – 4:38
"Journey From Mariabronn" (Livgren, Walsh) – 8:55
"Dust in the Wind" (featuring Richard Williams acoustic guitar solo) (Livgren) – 6:17
"Lonely Wind" (featuring Kerry Livgren piano solo) (Walsh) – 4:29
"Mysteries and Mayhem" (Livgren, Walsh) – 4:00
"Excerpt from Lamplight Symphony" (Livgren) – 2:38
"The Wall" (Livgren, Walsh) – 4:58
"Magnum Opus" (Ehart, Hope, Livgren, Steinhardt, Walsh, Williams) – 11:14
Disc two
"Hopelessly Human" (Livgren) - 8:42
"Child Of Innocence" (Livgren) 7:47
"Belexes" (Livgren) 4:34
"Cheyenne Anthem" (Livgren) 6:55
"Lonely Street" (Walsh, Ehart, Hope, Williams) 8:20
"Miracles Out Of Nowhere" (Livgren) 7:59
Phil Ehart Drum Solo/"The Spider" (Ehart/Walsh) 7:41
"Closet Chronicles" (Walsh, Livgren) 6:55
"Down The Road (Walsh, Livgren) 3:44
"Sparks Of The Tempest" (Walsh, Livgren) 5:19
"Bringing It Back" (J.J. Cale) 7:07
 
Całkowity czas: 80:10
skład:
Phil Ehart - percussion, drums; Dave Hope - bass; Kerry Livgren - guitars, keyboards; Robby Steinhardt - violins, backing vocals, lead vocals on "Bringing it Back" and "Down the Road. Co-lead vocals on "Mysteries and Mayhem", "Hopelessly Human", "Child of Innocence", "Cheyenne Anthem", "Miracles Out of Nowhere", and "Closet Chronicles". Lead Vocal verse on "Song For America".; Steve Walsh - keyboards, lead vocals except on "Bringing it Back" and "Down the Road".; Rich Williams – guitars;
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 10
Arcydzieło.
› 28

Łącznie 38, ocena: Arcydzieło.
 
 
Ocena: * Bez oceny
30.06.2012
(Recenzent)

Kansas — Two for The Show

Plażowa Kolekcja Artrocka – Lato 2012

 Odcinek ósmy i ostatni.

 Ponoć kazda kolekcja, pokaz mody musi kończyć się czymś specjalnym. Na przykład ekstrawagancką kreacją ślubną. Też zgodnie z zasadą „save the best for last”  na koniec zachowałem album naprawdę znaczący.

To moja najulubieńsza koncertówka ever. Absolutnie dozgonnie i na zawsze. Jeżeli ktoś chciałby bliżej poznać Kansas – na początek idealna. Tu są wszystkie (albo prawie wszystkie) najważniejsze utwory zespołu z pierwszych pięciu płyt, a do tego rewelacyjnie zagrane. Co ciekawe, całe „Two for The Show” poznałem dopiero jakieś cztery lata temu, bo wcześniejsze wydanie na CD było skrócone o „Closet Chronicles” (teraz dołożone do bonusowego dysku).

 W tym czasie grupa była u szczytu swojej popularności, grając po wielkich halach i stadionach. I to jak grając! Niewątpliwie należeli   do czołówki koncertowych  wymiataczy lat siedemdziesiątych, a ówczesna konkurencja była sak rucko mocna. Nie wzięło się to z niczego, bo przez kilka wcześniejszych lat grali po dwieście koncertów rocznie i to jeszcze cały czas w tym samym składzie. „Kiedy ukazało się „Kansas”, spakowaliśmy my się i ruszyli do Phoenix grać przed The Kinks. I nigdy nie wróciliśmy do domu.” – wspomina Phil Ehart.  A zanim trafili na rockowe salony występowali w bardzo mało eleganckich lokalach, typu bary dla motocyklistów,  gdzie publika piła na umór, następnie womitowała na zewnątrz, po czym wracała i spożywała dalej.

 „Two for The Show” zawiera nagrania z różnych koncertów z lat 1977-78 i raczej ma to charakter koncertowego składaka  -  na przykład są  przerwy między utworami i nie tylko w tych miejscach, gdzie kończyły się poszczególne strony winyla. Teoretycznie powinno to mieć jakiś wpływ na tzw. dramaturgię dzieła, bo przez takie wyciszenia tempo siada. Jednak nie ma żadnego, bo materiał muzyczny po prostu z butów wyrywa i od początku do końca słucha się z wypiekami na uszach. Jak Cię dorwą przy pierwszych taktach „Song for America” (zaiste, jak u Hitchcocka – zacząć od trzęsienia ziemi), to nie puszczają do „Opus Magnum”. Dopiero siadając do pisania tej recenzji  i nieco dogłębniej studiując książeczkę dołączoną do nowego wydania (bo w starym była jedna luźno latająca kartka złożona na pół) zorientowałem się, że to nie jest jeden koncert. Ale zestawiono to perfekcyjnie, zadbano  o to, żeby przybliżyć słuchaczom  jak ten Kansas na scenie wywijał i mniej więcej jak te koncerty wyglądały.  Kolejność utworów na płycie jako tako odpowiada koncertowej set liście z tamtego okresu - mam przed sobą boota zarejestrowanego  w lipcu 1978 roku i początek jest taki sam – „Song for America”, „Paradox” i „Point of Know Return” i na finał też mamy „Opus Magnum”, a w środku wszystko jest bardzo podobnie, tylko w nieco innej kolejności.  A jak twierdzą członkowie zespołu wszystko to trafiło na płytę prosto z konsolety, bez żadnych dogrywek, dokrętek i dodatkowych śladów. I ja im wierzę, bo znam trochę bootlegów Kansas, na których zespół wypada równie perfekcyjnie, a czasami i lepiej. Poza tym  bootlegerów na pewno nie można posądzać  o dogrywanie czegoś w studiu. Livgren mówi, że największym problemem z „Two for The Show” nie było samo nagrywanie, bo oni już i tak w czasie koncertów w jakimś sensie  na auto-pilocie lecieli, a przekopanie się przez dziesiątki godzin nagrań i wybranie tych najlepszych z najlepszych. Podkreśla też, że na płytę miały trafić te najbardziej znane, najbardziej lubiane utwory, możliwie najlepiej zagrane. Nie wątpię, że grupie, która dwie trzecie swojego życia spędza w trasie takiego materiału na pewno nie mogło zabraknąć, nawet gdyby tak jak Chicago szarpnęli się na boks czteropłytowy. I co ciekawe  spokojnie mogło to być wydane na czterech płytach, bo z okazji trzydziestolecia „Two for The Show” ukazał się remaster z dodatkowym krążkiem – siedemdziesiąt kilka minut niepublikowanych wcześniej nagrań – świetnej jakości   muzycznej i dźwiękowej. I razem to wszystko teraz trwa ponad dwie i pół godziny.

Czy można cos specjalnie wyróżnić  na „Two for The Show”? Nie można. Nie da się.  Jest dokładnie tak, jak powiedział Livgren – wszystko co najlepsze, pod każdym względem, creme de la creme. To tak jak zestaw najbardziej efektownych filmowych pościgów samochodowych, albo najbardziej efektownych barowych bójek z westernów. To coś w tym rodzaju. Nawet nie można powiedzieć, że to „The Best of ino na żywo”, a bardziej „The Best Live of The Best”. A w ogóle lepiej nic nie mówić, tylko słuchać.

 Jazda obowiązkowa dla każdego poważnego fana rocka.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.