ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Weather Report ─ Live In Tokyo w serwisie ArtRock.pl

Weather Report — Live In Tokyo

 
wydawnictwo: Columbia 1972
dystrybucja: Sony Music Polska
 
1. Medley: Vertical Invader-Seventh Arrow-T.S.-Dr. Honoris Causa (Zawinul, Vitous) [26:13]
2. Medley: Sucurucu-Lost-Early Minor-Directions (Shorter, Zawinul) [19:19]
3. Orange Lady (Zawinul) [18:13]
4. Medley: Eurydice-The Moors (Shorter) [13:49]
5. Medley: Tears-Umbrellas (Shorter, Zawinul) [10:54]
 
Całkowity czas: 88:28
skład:
Joe Zawinul – Electric and Acoustic Piano. Wayne Shorter – Soprano and Tenor Sax. Miroslav Vitous – Electric and Acoustic Bass. Eric Gravatt – Drums. Don Um Romao – Percussion.
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,1
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,1
Arcydzieło.
,3

Łącznie 5, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 8+ Absolutnie wspaniały i porywający album.
06.04.2014
(Recenzent)

Weather Report — Live In Tokyo

Siedemnaście Mgnień Wiosny – odcinek III.

Dwie płyty studyjne i już koncertowa? Takie coś wymaga sporej dawki zuchwałości. Ale czasem bezczelność i zuchwałość popłaca, czego trzeci album Weather Report jest znamienitym przykładem. Z perspektywy czasu zarejestrowany 13 stycznia 1972, podczas jednego z pięciu wyprzedanych do ostatniego miejsca koncertów w Japonii, „Live In Tokyo” to frapujący dokument, prezentujący wczesne, drapieżne, agresywne koncertowe wcielenie Weather Report. Tak elektryzujących solówek i pojedynków instrumentalistów, takiej dzikiej, surowej, nieskrępowanej energii na późniejszych albumach koncertowych zespołu już nie będzie.

Choć już na “I Sing The Body Electric” Joe Zawinul zaprzyjaźnił się z syntezatorem i zaczął rozbudowywać, wzbogacać swoje partie instrumentalne, na „Live In Tokyo” mamy do czynienia z wczesnym, dość jeszcze oszczędnym brzmieniem Weather Report: tylko fortepian (elektryczny lub akustyczny), saksofon, kontrabas (bądź gitara basowa) i perkusja plus przeszkadzajki. Z drugeij strony, zespół brzmi bardzo agresywnie: tak ostrych, surowych, chwilami wręcz dzikich, chropowatych partii Shorter nie grał nawet za czasów jazz-rockowych nagrań Milesa Davisa, a Zawinul dzielnie mu w tym sekunduje. “Vertical Invader” startuje od dynamicznych perkusyjnych popisów, przechodząc w bardzo dynamiczną „dyskusję” Shortera i Zawinula (który chętnie przepuszcza brzmienie swojego elektrycznego fortepianu przez różne efekty, otrzymując to brzmienia niby-syntezatorowe, to agresywne, wwiercające się w uszy dźwięki). „Seventh Arrow”, z chętnie wychodzącym na pierwszy plan Vitousem jest spokojniejsze, bardziej wyciszone, aczkolwiek łagodne fortepianowe solo Zawinula (ładnie uzupełniane przez kontrabas i perkusjonalia) stopniowo rozwija się w szalony, wręcz freejazzowy popis. W „T.H.” i „Dr. Honoris Causa” znów pojawia się zajadle pędząca do przodu sekcja rytmiczna, stanowiąca świetne uzupełnienie dla kolejnych pojedynków między Shorterem a Zawinulem (znów przesiadającym się na elektryczny instrument).

Niezwykle rozpoczyna się za to „Sucurucu”, z łagodnym fortepianowym wprowadzeniem, fajnie myszkującym basem i perkusyjno-perkusjonaliowymi dodatkami, stopniowo nabierający cech freejazzowej awangardy momentami wręcz zderzanej z muzyką konkretną; do całości dołącza synkopująca sekcja, ale muzyka nadal pobrzmiewa awangardowo, nie brakuje tu nagłych skoków rytmu (chwilami sekcja rytmiczna całkowicie się zatrzymuje), kakofonicznych spiętrzeń brzmień fortepianu i saksofonu… Dopiero przy „Early Minor” całość cośkolwiek „normalnieje”, pojawia się kroczący rytm perkusji i znów dialogi saksofonu z fortepianem elektrycznym. Długi, rozbudowany wstęp ma też „Orange Lady”: pierwsze osiem minut to porcja awangardowego, amorficznego, pozbawionego rytmu, odjechanego grania. Po porcji fusion jazzu (kroczący rytm i saksofonowo-klawiszowe pojedynki) mamy zbliżoną do otwarcia kodę (trochę przypominającą finał davisowskiego „Jacka Johnsona”). Hałaśliwych, awangardowych popisów saksofonu i fortepianu, chwilami na granicy atonalności nie brakuje też w „Eurydice”. W „Umbrellas”, oprócz popisów na fortepianie elektrycznym i skoków tempa i nastroju, jest też miejsce na poopis perkusisty.

„Live In Tokyo” to wciągający, choć dosyć trudny w odbiorze album koncertowy, a przy tym – świetna próbka tego, jak w początkowym okresie działalności wypadał na żywo Weather Report, uchwycenie w kadrze zespołu na moment przed zmianami, przed istotnym przemeblowaniem brzmieniowego anturażu. Bo już wkrótce muzyka zespołu miała podążyć w nowe, niezwykle ciekawe rejony.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.