ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Pełech, Krzysztof ─ Not Alone w serwisie ArtRock.pl

Pełech, Krzysztof — Not Alone

 
wydawnictwo: V-Records 2014
 
1. Soledad
2. Dom bez ciebie
3. Danza Brasilera
4. Libertango
5. Aria
6. Asturias
7. Teu Sorriso
8. O karuzeli życia
9. Cavatina
10. Miss You Like Crazy
 
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
01.10.2014
(Recenzent)

Pełech, Krzysztof — Not Alone

Krzysztof Pełech jest uznanym polskim gitarzystą klasycznym. Występował na największych scenach na całym świecie, towarzyszył wielu polskim i zagranicznym artystom, a sam zdobył całą gamę nagród i wyróżnień. Niedawno dołączył do prężnie rozwijającej się, niezależnej wytwórni jazzowej z Wrocławia V-Records i wydał album Not Alone. Tytuł nawiązuje do barwnej palety gości, którzy towarzyszyli muzykowi podczas nagrywania płyty. Usłyszymy na niej takich klasyków jak Marek Napiórkowski i Tommy Emmanuel, swój głosem uwodzić nas będzie Natalia Grosiak z Mikromusic, a mocny, alternatywny cios dorzuca L.U.C. W efekcie Not Alone to płyta niezwykle zróżnicowana i ciekawa, ale czasami nierówna.

Otwierające „Soledad” to piękne tango autorstwa Marka Wińskiego. Intro, niczym ścieżka dźwiękowa Gustava Santaolalla przechodzi w miły, akustyczny utwór. Delikatne dźwięki gitary wspiera grający na pianinie, prawdziwe odkrycie V-Records, Kuba Płużek. Dalsza podróż przez album jest równie przyjemna. Samba „Danza Brasilera” zawiera w sobie nieziemską dawkę doskonałego groove’u gitarowego i popisów Tommy’ego Emmanuela – geniusza fingerstyle. Bardzo podobają mi się także dwa utwory, w których Pełechowi towarzyszy Marek Napiórkowski – „Aria” i niezwykle emocjonalne, wspaniałe „Cavatina” z Łowcy Jeleni. Szczególnie ten drugi to prawdziwa perełka, pełna gitarowego mistrzostwa. Niesamowita technika, wyczucie i styl. Dobrze słucha się też „Miss You Like Crazy” i „Teu Sorriso” – każdy ma w sobie odpowiednią dawkę gitarowych brzmień.

Not Alone zawiera dwa utwory wokalne, które, w moim odczuciu, są prawdziwymi gwiazdami albumu. Najpierw „Dom bez ciebie”, gdzie do brzmienia gitary Pełecha dołącza głos Natalii Grosiak. Delikatny wokal, niczym kołysanka wycisza, uspokaja… Robi się bardzo poetycko, klimatycznie, a aranż utworu sprawia, że od głośnika trudno się oderwać. Na drugiej półkuli jest alternatywny, zwariowany L.U.C. – na pewno najbardziej zaskakujący gość na płycie. Muzyka połączył swój abstrakcyjny rap z gitarowym akompaniamentem i stworzył utwór niezwykły. Chociażby dla tego momentu warto się z płytą zapoznać.

Niestety, na płycie są dwa „koszmarki”. Ile razy jeszcze mając do czynienia z albumem klasycznym, wypełnionym dźwiękami gitary (i/lub akordeonu) będę zmuszony słuchać „Libertango” i „Asturias”. Są to chyba najbardziej zgrane, sztampowe kompozycje, które mogą się na płycie tego typu pojawić. Niewątpliwe, utwory te to prawdziwe klasyki, które zostały napisane przez gigantów, a do tego Pełech i jego goście niespecjalnie improwizują. Owszem, są ciekawe momenty, ale to za mało, żeby mnie przekonać, że warto było sięgać po rzeczy tak „oczywiste”. Odbieram te dwa utwory jak puszczenie oka do mniej wymagającego słuchacza, który dzięki temu będzie mógł w trakcie słuchania Not Alone zakrzyknąć „O, znam to!”.

Pomijając jednak te dwa momenty Not Alone jest płytą naprawdę dobrą. Nie jest to może rewolucja, a kompozycje i aranżacje nie należą do najbardziej wyrafinowanych, ale już po kilku minutach wiemy, że obcujemy z gitarzystą klasy światowej. Doskonała technika i umiejętne tworzenie klimatu to dwa największe atuty Krzysztofa Pełecha. A do tego nie zapominajmy o kilku utworach, które są naprawdę godne podziwu. „Cavatina”, „O karuzeli życia” i „Dom bez ciebie” – tego trzeba posłuchać!

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.