ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Absynth ─ Znak w serwisie ArtRock.pl

Absynth — Znak

 
wydawnictwo: Produkcja własna / Self-Released 2014
 
1. Wędrowiec - 03:50
2. Płomień - 03:30
3. Kawa - 04:10
4. Ręce i słowa - 04:00
5. Wiatr - 01:24
6. Rozwiń skrzydła - 03:15
7. Moja wina - 03:30
8. Nagi król - 03:19
9. Serce dzwonu - 04:43
10. Jeszcze raz - 04:43
11. Elektryczny puls - 03:48
12. Odczep się! - 02:47
13. Znak - 03:49
14. Sado maso piosenka - 03:41
 
Całkowity czas: 50:29
skład:
Rafał Gowin - wokal; Remigiusz Idzik - klawisze, sampler; Krzysztof Tomaszek - gitara basowa; Dawid Sławik - gitara; Sebastian Idzik - perkusja
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
02.12.2014
(Recenzent)

Absynth — Znak

Pochodzący  z Tarnowskich Gór Absynth wpierw trafił do nas pod postacią singla, mocno obiecującego zresztą „Serce Dzwonu”. A jako że strzelamy focha i singli nie recenzujemy (sorry, taki mamy klimat)  - tym razem wyjątkowo EPka została opisana, ja zaś z niecierpliwością czekałem co przyniesie longplay. Absyntholutnie, singiel był bardzo  obiecujący .. „bardzo bardzo”. Ślązacy uderzali z kopyta aż iskry leciały, wesoło machając ogonami i rozdzierając membrany rytmicznymi uderzeniami gitary o hammonda. Dużo elektroniki,  ostro, agresja, krytyka – jednym słowem wszystko to co musi mieć kawałek kopytnego rocka. Kopytnego zwłaszcza, iż singiel kręcił się wokół utworu  „Serce dzwonu” z udziałem Romana Kostrzewskiego (KAT), dodatkowo zawierającego pewną perełkę, z której zespół na pewno może być dumny – „Moja Wina”. Kolega Łukasz co prawda inaczej uważał, ale ja doszukiwałbym się w nim inspiracji Rolling Stone’sowym „Sympathy for the Devil”.  Po lekturze dwóch już utworów z singla stwierdziłem:  no to może być ciekawe. Już sam fakt że brzmi jak skrzyżowanie Carrion z Ira i wspomnianym NIN,  w dodatku mocno elektroniczne,  wyrobiło mi smaka na więcej.

No i pewnego dnia stało się, listonosz zapukał niosąc czarną płytkę, wypełnioną czternastoma mainstreamowej długości 3 minut utworami. Te 14 kawałków dosyć jaśniej określają kierunek zespołu – pozwolicie że przytoczę więcej nazw. Mieszanka hardrockowego grania, pudel rocka, dobre i doniosłe solówki ale także mocno industrialne elektroniczne brzmienie: Sweet Noise, Agessiva 69. Korn, Rammstein. Jest ostro, jest bardzo krytycznie – oj, lirycznie grzecznie ale stanowczo, dosyć wyraźnie adresują swoje teksty. Ma to swój urok jak choćby parę  potencjalnych hitów, które śmiało mogłyby wypełniać antenę  topowych rozgłośni. Wystarczy posłuchać kawałka „Kawa” – rytmiczny, bardzo dobrze zaaranżowany, idealny poranny budzik.

Jeszcze jedna rzecz upodabniająca Absynth do Agressivy 69  to  kower Republiki „Sado Maso Piosenka” z lekką nutką dub-stepu w tle. Muszę przyznać, ze ta industrialna wersja przypadła mi do gustu, jako długoletni fan Republiki mogę jedynie napisać  - challenge accepted!  Totalnie odmienne brzmienie od oryginału, wokalista nie stara się imitować Ciechowskiego, interpretacja oryginalna i udana.

Album jest w całości bardzo melodyjny,  wchodzą w ucho.  Wokalista Rafał Gowin  nie oszczędza głosu, brzmi troszkę jak Jarek Wajk z Oddziału Zamkniętego. Te 14 kawałków jedynie potwierdzają, iż zespół coś może mieć w niedługim czasie do powiedzenia  na naszej scenie. To nie jest grupka młodzików wczoraj uczących się jeszcze grać. Słychać dojrzałe podejście do tematu. To są faceci, którzy wiedzą czego chcą.  „Znak” to udana płyta, bardzo ciekawy debiut i słychać że jest to pozycja dopracowana. I wszystko brzmi ciekawie. Jest tylko jeden problem -  wydane o 6, 10 lat za późno.  Mimo to polecam!

Bonus za videoklip. Sami wyprodukowali sobie płytę i jeszcze video.  Można? Można!

 

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.