ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Key Of The Moment ─ The Switch w serwisie ArtRock.pl

Key Of The Moment — The Switch

 
wydawnictwo: Produkcja własna / Self-Released 2013
 
1. Autumn (Adagio For Strings) (E.Rabin, Barber) [02:39]
2. Rage (E.Rabin) [04:41]
3. The Switch (E.Rabin) [06:13]
4. Angel (E.Rabin) [04:36]
5. Pills (E.Rabin) [04:20]
6. Spring (Piano Impromptu) (E.Rabin) [00:40]
7. That’s You (E.Rabin) [03:09]
8. Thanks (E.Rabin) [04:55]
9. Heat Of The Night (Metheny) [02:55]
10. Meaningless (E.Rabin) [05:20]
11. Winter (Reverse Guitar Intermezzo) (E.Rabin) [00:35]
12. The Tale Of K&L (L.Rabin) [05:03]
13. My Song (E.Rabin) [06:14]
14. Summer (Epilogue) (E.Rabin) [00:56]
 
Całkowity czas: 52:18
skład:
Iris Sternberg – Vocals. Eden Rabin – Keyboards, Intro and Choir Arrangement. Additional Musicians: Alon “Tewl” Tamir – Guitars. Jonathan Maimon – Bass, Drum Loops. Yinon Tal – Drums. Nitzan Canetti – Violin, Viola. Leat Sabbah – Cello. Yatziv Caspi – Percussions. Jeanne Rabin, Dana Rosenbruch, Moran Misels, Shira Plotnik, Adiah Levy, Eden Rabin, Alon “Tewl” Tamir and Jonathan Maimon – Choir. Jeanne Rabin – Intro and Choir Arrangement. Roi Ofiel – String Quartet Arrangement.
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 0
Arcydzieło.
› 0

Łącznie 1, ocena: Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
27.11.2015
(Recenzent)

Key Of The Moment — The Switch

Jakoś tak się złożyło, że ta płyta przeleżała się nieco na półce, zanim trafiła na warsztat. Ale co się odwlecze…

Key Of The Moment, jak z materiałów promocyjnych wynika, to taka lokalna izraelska supergrupa: Eden Rabin, klawiszowiec znany ze współpracy z Orphaned Land, zebrał kilku instrumentalistów ze znanych na izraelskiej scenie zespołów, dobrał do tego wokalistkę, stworzył paręnaście kompozycji i tak powstał „The Switch”.

Z jednej strony panowie prochu tu nie wymyślili: taka mieszanka prog-metalu z gotyckim rockiem, klasycyzującymi naleciałościami, elektroniką, orkiestrowymi wstawkami i kobiecym śpiewem to muzyczne terytoria już dość mocno wyeksploatowane, z drugiej – Rabin stara się tu co nieco zakombinować, niewiele tu typowych dla (jak mawia Wojtek) prog-metylu gitarowych popisów, a gdy się pojawiają, są dość zwięzłe, nie ma grania na czas i jałowego popisywania się techniką. Iris Sternberg to też nie wokalistka formatu takiej Floor Jansen, zamiast potężnych, operowych popisów wokalnych proponuje klasycznie rockowy, energiczny śpiew.

Już pierwszych kilka minut ładnie wprowadza w muzykę Rabina: ładne smyczkowe intro, oparte na motywach słynnego “Adagio” Samuela Barbera, przechodzi w dynamiczną kompozycję, mieszającą melodyjny śpiew, prawie że melorecytacje, ciężkie gitary i elektroniczne dobarwienia. Rabin jednak dba o urozmaicenia, często ta gitarowo-elektroniczna jazda uzupełniana jest bardziej tradycyjnymi brzmieniami, fortepianu („The Switch”) czy organów Hammonda („Thanks”). Zdarzają się niespodzianki aranżacyjne typu: otwarcie kompozycji intrygującym kontrabasowym wstępem („Angel”), do tego klasyczne sztuczki typu: łamanie nastroju i przełamywanie gitarowych riffów spokojniejszymis momentami – zwłaszcza w „Meaningless”, w którym progmetalowe granie jest niespodziewanie przełamywane latynoamerykańskimi rytmami, a całość puentuje długi, przyjemnie bujający, akustyczny pasaż. Rzecz jasna nie może zabraknąć ładnej, czarownej ballady z należycie dramatycznymi gitarami i fortepianowym podbiciem („Pills”). „That’s You” zaczyna się bardzo ciepło, rozlewnie, z akompaniamentem klawiszy i smyczków, ale po pewnym czasie wchodzi cały zespół i robi się z tego dramatyczna, rockowa ballada z fortepianową kodą. Do tego okazjonalne, klasycyzujące przerywniki na gitarę lub fortepian i intrygująca parafraza utworu Pata Metheny’ego…

Nic nowego ani specjalnie nowatorskiego, ale wypada całkiem ciekawie.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.