ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Cereus ─ Dystonia w serwisie ArtRock.pl

Cereus — Dystonia

 
wydawnictwo: CeDeus Records 2018
 
1. Cogito [06:12]
2. Icarus [07:54]
3. Abyss [07:06]
4. Ocean [06:26]
5. Ergo [04:59]
6. Kraken King [07:30]
7. Cassiopeia [08:25]
8. Requiem [06:32]
9. Sum [04:24]
10. Outro (Ghost) [04:17]
 
Całkowity czas: 63:47
skład:
Michał Dąbrowski – śpiew
Paweł Sikora – gitary, ambient
Patryk Woźniak – syntezatory
Konrad Pawłowski – bass
Łukasz Gańko – bębny, instrumenty perkusyjne
Fragmenty „Rozprawy o Metodzie” Kartezjusza czyta Anna Krawczyk
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
07.09.2018
(Recenzent)

Cereus — Dystonia

Cereus to warszawski zespół, grający muzykę będącą połączeniem progresywnego rocka, post-rocka, prog-metalu i postmetalowych klimatów w rodzaju Toola. Na pierwszy wydawniczy ogień panowie porwali się na koncept-album o, jak to sami określają, chorobie zwanej życiem. Okay…

Od razu słychać, że panowie mają sporo atutów. Przede wszystkim wokalista – w polskim progresywnym światku to dość częsta niestety bolączka, a Michał Dąbrowski dysponuje solidnym rockowym gardłem, potrafi zabrzmieć mocniej, potrafi być tez bardziej nastrojowy, jak w „Ocean”, gdzie momentami brzmi jak bardziej ekspresyjny Brendan Perry. Sekcja też potrafi nieźle zakręcić – sporo tu toolowych łamańców, polirytmii, kombinacji. Do tego gitarowe riffy, melancholijne klawiszowe tła… Rzeczy znane doskonale, acz wykonane przez muzyków Cereusa wyjątkowo dobrze. Do tego teksty – ambitne, ale całkiem interesujące, unikające komunałów i banałów, unikające też przerostu formy nad treścią i grafomaństwa (a biorąc pod uwagę przerobiony już tysiące razy temat wyjściowy, to naprawdę sporo).

Skąd więc taka dość powściągliwa ocena? Ano po pierwsze: słuchając tej płyty, co i rusz przychodzi na myśl to Tool, to A Perfect Circle, to Marillion, to Katatonia… ale ze świecą szukać tu czegoś oryginalnego, swojego. Innym wykonawcom (przychodzi tu na myśl choćby recenzowana kiedyś przeze mnie Moanaa) udawało się na opartej na dość wtórnych pomysłach muzyce odcisnąć jakieś swoje piętno, Cereusowi jeszcze nie. A po drugie: ta płyta w pewnym momencie zaczyna robić się monotonna. Dość podobne do siebie riffy, klawiszowe tła, zagrywki, nawet ciągle zmieniające się tempa w pewnym momencie przestają już zaskakiwać, stają się przewidywalne. Poszczególne utwory z osobna potrafią zrobić naprawdę spore wrażenie (na czele z „Cassiopeą” – jednym z najlepszych utworów polskiego szeroko pojętego prog-rocka ostatnich lat), ale jako całość album w pewnym momencie zaczyna słuchacza trochę nużyć. Przydałoby się też coś, co bardziej uczepiłoby się w pamięci, bardziej zapamiętywana melodia – co nawet w takiej muzyce wszak rzadkością nie jest. „Aenima” zapadała w pamięć po pierwszym przesłuchaniu. Tutaj po parudziesięciu przesłuchaniach płyty, pomijając „Cassiopeę”, bardziej kojarzy się ogólny klimat, niż jakiś konkrenty utwór.

Słychać, że panowie mają bardzo duży potencjał, który jeszcze nie do końca udało się wykorzystać. Ale na kolejną płytę Cereusa będę czekał z ciekawością. Bo tych facetów stać na naprawdę kapitalne dzieło, jeśli tylko przemyślą sobie parę rzeczy. Na razie siódemka z minusem.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2018 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.