ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Psychotropic Transcendental  ─ ...lun yolina un yolina thu Dar-davogh...  w serwisie ArtRock.pl

Psychotropic Transcendental — ...lun yolina un yolina thu Dar-davogh...

 
wydawnictwo: 2018
 
1. Mahad Lavor sa-zax [5:43]
2. ...Luvan daar quorkugh [7:54]
3. ...lun yolina un yolina thu Dar-davogh... [7:03]
4. Lavor ni termaned [13:21]
5. Iin Varandhaar iin Badenath mahad Karviin [3:54]
6. Float wid xeruaned Rattha [9:14]
7. Zig Il-saghar iin Il-saghar [9:44]
8. Wid Arra float [11:21]
9. Hoxathilag [9:42]
 
skład:
Kumala - guitars
Chrzaniec - bass
Gnat - drums
K-vass - vocals
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: * Bez oceny
29.03.2019
(Recenzent)

Psychotropic Transcendental — ...lun yolina un yolina thu Dar-davogh...

To już moje drugie spotkanie z twórczością Mariusza Kumali, byłego gitarzysty Closterkellera. W ubiegłym roku pisałem o bardzo udanym albumie Madeinside jego solowego projektu Brain Story. Tym razem przyszedł czas na kolejne, drugie dzieło formacji Psychotropic Transcendental, którą obok grającego na gitarze Kumali tworzą Chrzaniec, Gnat i K-vass. O pierwszej ich płycie Ax libereld... pisaliśmy już… 17 lat temu! Historia tego najnowszego materiału sięga jednak równie odległych czasów, bowiem grupa rozpoczęła nad nim pracę w latach 2005-2008. Rzecz jednak nie doczekała się wówczas wydania i blisko 80 minut (!) materiału zmiksowanego wiosną 2018 przez Haldora Grunberga dopiero w minionym roku trafiło na fizyczny dysk. Dodajmy od razu, że w bardzo stylowym, z dużym pietyzmem przygotowanym, digipacku.

To trochę inna muzyczna historia niż na wspomnianym Madeinside Brain Story, choć podobieństwa brzmieniowego trudno nie zauważyć w dźwiękach gitary Kumali czy bardzo specyficznych bębnach Gnata. Brain Story to w sporej części muzyka instrumentalna, choć nie pozbawiona wokali, tu odgrywają one ogromną rolę. I będzie czas jeszcze o nich napisać. Poza tym Brain Story wydaje się bardziej atmosferyczny, przestrzenny oraz stonowany i delikatniejszy w muzycznym wyraźnie. Przyjemniejszy też melodycznie. Do tego okraszony bardzo ładnymi solowymi partiami gitary o progresywnym charakterze.

Tymczasem na .​.​. lun yolina un yolina thu Dar​-​davogh .​.​. otrzymujemy dziewięć, w większości rozbudowanych, utworów (aż pięć z nich oscyluje w granicach dziesięciu lub więcej minut). Podobnie jednak jak na wspomnianym albumie BS (wiem, że już z uporem maniaka porównuję te dwa muzyczne światy, mające jednak gdzieś wspólne źródło) jest tu także precyzyjne budowanie klimatu, napięcia oraz wprowadzanie słuchacza na pewien poziom hipnotyczności i transowości. Inne są jednak środki wyrazu. Bo tak jak nieco enigmatyczni są sami artyści tworzący płytę (ot, po prostu  Kumala, Chrzaniec, Gnat i  K-vass), tak równie tajemniczy jest język, w którym ten ostatni zaśpiewał tę płytę. Język var-inath, stworzony specjalnie na potrzeby zespołu i świetnie budujący jego klimat, kształtujący jego orientalność, oniryczność ale też mroczność, muzyczną agresję i dramatyzm. I choć w kontekście niezrozumienia jego przekazu można go traktować jak kolejny instrument, tak naprawdę każdy odbiorca może stworzyć sobie, słuchając tych wokali, własną, plastyczną i bardzo emocjonalną narrację.

To płyta stylistycznie spójna, choć bardzo różnorodna i to w obrębie samych kompozycji. Mają one w sobie sporo kontrastu. Od powolnego, niespiesznego rytmu, snującego się majestatyzmu, po rockową, brudną ekspresję, podkreśloną growlem. Od delikatności i muzycznego oddechu, po blackmetalowe, czy doomowe wtręty. A są jeszcze rzeczy nieco odstające od całości, bardziej awangardowe, jak krzykliwy Iin Varandhaar iin Badenath mahad Karviin przywołujący Shining, czy eksperymentatorski  Hoxathilag, który kończy płytę.

Nie ukrywam, że Brain Story bliższe jest mojej muzycznej duszy, ale ... lun yolina un yolina thu Dar-davogh ... też nie pozostawia słuchacza obojętnym. Wiem, że to pewien truizm, ale warto się w ten krążek wgryźć.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.