ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Howarth, Alan ─ Halloween IV: The Return of Michael Myers w serwisie ArtRock.pl

Howarth, Alan — Halloween IV: The Return of Michael Myers

 
wydawnictwo: Varèse Sarabande 1988
 
1. Halloween 4 - The Return (3:17)
2. Jamie's Nightmare (3:14)
3. Garage (2:39)
4. Be Back By 9:30 (1:57)
5. Return Of The Shape (6:50)
6. Schoolhouse (2:34)
7. Power Company (2:52)
8. Police Station (3:15)
9. Downstairs Alone (3:07)
10. Myer's Finale (5:32)
11. Halloween 4 – Reprise (3:16)
 
skład:
Alan Howarth - syntezatory
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
31.10.2019
(Recenzent)

Howarth, Alan — Halloween IV: The Return of Michael Myers

Pomiędzy filmami Halloween (1978) a Halloween II (1981) różnica była taka, jaka zwykle zdarza się w przypadku oryginału i jego sequelu. Pierwszy z nich, niebanalny, niskobudżetowy slasher, prędko zyskał miano „arcydzieła”. Drugi – choć „pełen dobrych intencji i reżyserskiego profesjonalizmu” – nie zdołał roztoczyć czaru na miarę pierwowzoru [1]. Z kolei Halloween III: Season of the Witch (1982) okazał się mrożącym krew w żyłach kiczem, epatującym jedynie bezlikiem absurdalnych scen w stylu dreszczowców gore. Soundtrack do Sezonu czarownic, filmu bezpośrednio odwołującego się do irlandzkich korzeni święta Haloween (w osobie tajemniczego, pochodzącego z Zielonej Wyspy Conala Cochrana, jakiego zagrał Dan O’Herlihy) tudzież porzucającego konwencję stalk’n’slash wraz z usunięciem postaci Michaela Myersa, odstępuje od posłużenia się głównym motywem muzycznym autorstwa Johna Carpentera, który jest znakiem rozpoznawczym serii filmów księcia ciemności Hollywood o zimnym draniu z Haddonfield.

Inaczej jest w jubileuszowym Halloween IV: The Return of Michael Myers (1988), którego podtytuł sugeruje kontynuację zaniechanej przez reżysera i kompozytora w jednej osobie w 1979 roku „klasycznej opowieści o Haku” (por. Stephen King Danse Macabre, s. 40-41). Halloween IV stanowi więc powrót do przygód potwora z ww. amerykańskiego miasteczka. Tym razem w drodze do Smith’s Grove Sanitarium wybudzony samoistnie ze śpiączki Mike Myers bestialsko morduje sanitariuszy ambulansu i rusza w stronę Haddonfield, gdzie obecnie mieszka Jamie, córka zmarłej w wypadku samochodowym Laurie Strode (Jamie Lee Curtis). W pościg za nim wyrusza znany z Halloween i Halloween II dr Samuel Loomis (Donald Pleasance). Ocalały z pożaru, choć oszpecony wskutek odniesionych wówczas ran psychiatra Myersa depcze mu po piętach aż do samego Haddonfield.

Przygodom zabójcy babysitterek towarzyszy muzyka Alana Howartha z motywem przewodnim pióra Johna Carpentera. Muzyka prosta, nieskomplikowana i oszczędna w środki wyrazu jak sama opowieść grozy o powrocie Myersa do jego rodzinnego miasteczka. (Halloween IV to „klasyczny, czysty horror […] o prostym, liniowym rozwoju akcji, zwięzłości i konstrukcji prowadzącej wyłącznie ku ostatecznemu [rozwiązaniu] i wywieranemu [przezeń] efektowi [grozy]”, przez co jest niezwykle podobny do Halloween oraz Halloween II) [2]. Otwierający soundtrack The Return towarzyszy czołówce filmu i przechodzi płynnie do głównego motywu, który jako żywo przypomina fortepianowy wstęp do Dzwonów rurowych Mike’a Oldfielda z 1973 roku. Co więcej, Halloween Theme pojawia się zwykle w najbardziej dramatycznych momentach filmu, takich jak mord sanitariuszy w erce (The Return), eksplozja i pożar na stacji paliw (Garage), ucieczka Jamie przed upiorem na dach domu (The Return of the Shape, Downstairs Alone), finałowe starcie dobra ze złem na szosie (Myers Finale) czy niespodziewany zwrot akcji na koniec filmu (Halloween IV: Reprise), kiedy to mała Jamie nieoczekiwanie wchodzi w buty „stryjka” Myersa i morduje swoją macochę pod prysznicem. Czyżby miała kompleks Elektry?! (To przebiegłe odwrócenie ról w scenariuszu pozwalało wówczas przypuszczać, że w kolejnym sequelu za morderstwami opiekunek do dzieci, podobnie jak w Piątku 13 II, będzie stać kobieta).

Oczywiście motyw przewodni nie jest bytem samodzielnym. Istnieje na zasadzie synergii, w połączeniu z różnorakimi motywami dźwiękowymi. Tutaj Halloween Theme jest zwykle poprzedzony innymi tematami muzycznymi lub następuje naprzemiennie z  nimi – równie mrocznymi, co melodyjnymi – tworząc spójną i zwartą całość. Te pozostałe motywy są bardzo podobne do tych, jakie znamy z wcześniejszych ścieżek muzycznych duetu Carpenter/Howarth. W końcu co nowego można wymyślić do zilustrowania linearnej opowieści grozy o mordercy opiekunek do dzieci z Haddonfield? Nawet sama postać Myersa zgoła oryginalną nie jest, gdyż bez dwóch zdań przywodzi na myśl Pana Niezgodę (oryg. The Misfit) z opowiadania Trudno o dobrego człowieka Flannery O’Connor z 1953 roku.

Jedynym odczuwalnym niedosytem może być brak Halloweenowej piosenki na recenzowanej tu ścieżce dźwiękowej. Halloween II miał swojego Piaskuna (Mr. Sandman), zaś Halloween III reklamówkę pt. Halloween Montage, opatrzoną głosem Tommy’ego Lee Wallace’a. Na dobrą sprawę autor soundtracku mógł wykorzystać – szyderczą jak upiorna głowa dyni w oknie w przeddzień Wszystkich Świętych – rymowankę o postrachu z Haddonfield, śpiewaną przez złośliwców z klasy Jamie.

Reasumując, rok 1988 przyniósł kolejny soundtrack o złu w czystej postaci i dobru jako iluzji – „bajeczce, którą mamią się ludzie, żeby w miarę bezboleśnie przejść przez życie” [3]. Nawet jeśli soundtrack ten nie zaskakuje, to jednak zasługuje na uwagę. Muzyka nań zawarta jest zdecydowanie ciekawsza od obrazu, jakiemu akompaniuje, a co więcej – doskonale broni się sama. Toteż gdy podczas seansu grozy wyraźnie się nudzisz niczym zastępca szeryfa Paul Henderson w trakcie sezonu ogórkowego w Odwiecznym wrogu (Phantoms) Deana R. Koontza, to w ostateczności możesz przecież nastawić płytę ze ścieżką dźwiękową do Halloween IV, zamknąć powieki i oczami wyobraźni dostrzec jeszcze jeden szklany ekran, a na nim - powiedzmy - coś na kształt…

-------------------------------------------------------------------

[1] John Kenneth Muir, The Films of John Carpenter, Jefferson 2000, s. 210.
[2] Stephen King, Danse Macabre, Prószyński i S-ka 2014, s. 40-41.
[3] Stephen King, Sztorm stulecia, Prószyński Media, s. 337-338. 

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.