ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 

wywiady

13.01.2020

Władcy Północnych Mitów. Wywiad z Alberto Ambrosim, liderem zespołu Asgard

Władcy Północnych Mitów. Wywiad z Alberto Ambrosim, liderem zespołu Asgard Pochodzący z Włoch zespół Asgard zaistniał na muzycznej scenie na początku lat 90 XXw. Na tle dość przeciętnej, zwykle mało oryginalnej „konkurencji” od początku charakteryzował się bardzo unikalnym brzmieniem i oprawą zarówno swych płyt jak i koncertów. Po wydaniu w 1993r. cenionej przez wielu płyty Imago Mundi kazał czekać na siebie 7 lat, by już z nowym wokalistą zaprezentować kolejną porcję baśniowej muzyki. A potem trzeba było uzbroić się w znacznie większą cierpliwość. Asgard wraca po 20 latach. Dla wszystkich, którzy zdążyli o nich zapomnieć oraz dla tych, którzy nie mieli okazji ich poznać dedykuję moją rozmowę z Alberto Ambrosim założycielem, klawiszowcem, flecistą, autorem tekstów i ogniwem spinającym wszystkie oblicza zespołu.

Paweł Korbacz: Alberto! Próbując prześledzić początki zespołu Asgard udało mi się dotrzeć d grupy o nazwie Fire Dusk utworzonej w połowie lat 80 w miejscowości Treviso we Włoszech.  Jeśli moje informacje są poprawne utworzyłeś Fire Dusk wraz z Marco i Massimo Michielletto (bracia?). Czy mógłbyś rzucić trochę światła na te dawne czasy i opowiedzieć jak doszło do spotkania Waszej trójki, która następnie stanowiła trzon Asgard?                     

Alberto Ambrosi: To prawda. Pierwszy skład  to trzyosobowy zespół Fire Dusk założony w 1983r. w północno-wschodnich Włoszech. Marko Michieletto był tam perkusistą, był też basista, który także śpiewał oraz ja (klawisze i flet).           

PK. Czyli jak rozumiem Massima nie było jeszcze wtedy w zespole. A pamiętasz kiedy dołączył oraz jak się nazywał Wasz ówczesny basista?         

AA. Max dołączył jakiś rok później…no może dwa. Nasz basista/wokalista miał na imię Glauco, ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie jego nazwiska. (udało mi się to później ustalić: Glauco Giacchello PK)

PK. Na ile przełomowym momentem dla Was było nawiązanie współpracy z Nickiem Griffithsem i jak do tego doszło oraz jak wpłynęło na dalsze losy zespołu? Czy to wtedy postanowiliście nazwać się Asgard?       

AA. Wygraliśmy w konkursie zespołów rockowych, co otworzyło nam drogę do pierwszego kontraktu z firmą płytową, a ta z kolei wysłała nas na nagrania kilku utworów pod okiem dawnego producenta Pink Floyd Nicka Griffithsa. Miało to miejsce krótko po tym gdy Max (brat Marco) dołączył do zespołu i zmieniliśmy nazwę na Asgard. To było naprawdę fascynujące doświadczenie dla takiego młodego zespołu jak nasz – w końcu weszliśmy w wyższe sfery profesjonalnej muzyki i wyższych technologii nagrań. Bardzo wiele sią wtedy nauczyliśmy.

PK. Jak uformował się pierwszy skład zespołu, w którym Waszą trójkę uzupełnił Chris Bianchi d'Espinosa, grający z Wami aż do płyty Drachenblut oraz Francesco Kikko Grosso, którego głos był obecny od Götterdämmerung do Imago Mundi?

AA. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale jakoś tak wyszło, że nasz basista/wokalista opuścił zespół. Rozpoczęliśmy poszukiwania i znaleźliśmy basistę (Chrisa Bianchi d'Espinosę) oraz wokalistę (Kikko – Francessco Grosso).

/czy ta historia nie przypomina Wam nieco okoliczności, w jakich pewien szkocki drwal został wokalistą całkiem nieźle dziś znanego zespołu z Aylesbury? PK/

PK. Co prawda Waszą oficjalną dyskografię otwiera płyta Götterdämmerung z 1991 ale można się doszukać informacji o wcześniejszych nagraniach sygnowanych nazwą Asgard datowanych na 1988r. Czy można gdzieś posłuchać tamtej muzyki? Mógłbyś powiedzieć kilka słów o tamtych nagraniach? Czy już wtedy wasze brzmienia zawierało ten wyjątkowy, unikalny baśniowy klimat?     

AA. Masz pewnie na myśli nasze dwie taśmy demo. Pierwszą nagraliśmy na żywo w pomieszczeniu prób, a druga to nagranie z „koncertu” całkowicie na żywo. Nie sądzę, by zachowały się jakiekolwiek kopie tych taśm. No ale szczerze mówiąc nasza muzyka była wówczas dość naiwna.

PK. No dobrze, ale abstrahując od naiwności opowiedz mi, proszę jaka była ta Wasza wczesna muzyka. Czy już wtedy była naznaczona tym wyjątkowym ezoterycznym klimatem, który znamy z Waszych płyt? Chciałbym dotrzeć do tego jak kształtowała się tożsamość Asgardu. Jaka muzyka, muzycy, zespoły była dla Ciebie ważna. Słuchanie jakiej muzyki sprawia Ci przyjemność?

AA. Cóż…nawet w tych wczesnych latach nasza muzyka była niemal taka jak obecnie, z długimi utworami, tworzonymi pod urokiem zarówno takich zespołów jak Genesis czy Saga jak również celtyckim folkiem oraz literaturą fantasy i mitami Północy. Ponadto lubię muzykę klasyczną, heavy metal oraz muzykę z klimatem.             

PK. Skąd Wasze zainteresowania mitologią północy, runami i klimatami, które mi kojarzą się z jednej strony z Wikingami, a z drugiej z światem stworzonym przez J.R.R. Tolkiena? Czy to fascynacje wszystkich ówczesnych członków zespołu, czy też był/jest wśród Was ktoś, kto swymi fascynacjami zaraził pozostałych?           

AA. Musisz mieć świadomość, że pochodzimy z rejonów podbitych przez Włochów 150 lat temu. Wcześniej to była Austria. W naszych górach nadal są miejsca, gdzie ludzie ciągle mówią po niemiecku. Odkryłem mitologię Północy gdy miałem 13 lat i natychmiast się w niej zakochałem. Dlatego właśnie komponuję muzykę i piszę teksty dla Asgard naznaczone tak silnym wpływem tych mitów.  

PK    A tak przy okazji: lubisz Tolkiena?

AA. W tamtych czasach dwukrotnie przeczytałem całą trylogię Władca Pierścieni.     

PK. Od pierwszych dźwięków z pierwszej płyty słychać doskonały warsztat muzyczny każdego z Was. Opowiedz proszę troszkę o byłych i obecnych członkach zespołu. W jakim wieku zaczęliście grać, jak wyglądała wasza muzyczna edukacja? Jakie były/są wasze muzyczne fascynacje i inspiracje.

AA.  Zarówno byli, jak i obecni członkowie zespołu rozpoczynali naukę gry na instrumentach w bardzo młodym wieku. Niektórzy jako dzieci, inni tylko nieco później, ale każdy z nas albo chodził do szkoły muzycznej, albo miał prywatne lekcje gry. Zajęłoby mi sporo czasu, by opowiedzieć jaką drogę muzycznej edukacji przeszli członkowie zespołu. Ja sam pochodzę z muzycznej rodziny, więc wychowywałem się z pianinem w domu. Jako trzynastolatek zacząłem pogłębiać naukę gry w szkole nazywającej się „Wyższą Szkołą Świętej Muzyki” kierowaną przez duchownych, gdzie królowała wyłącznie muzyka klasyczna. Później miałem prywatnego nauczyciela, który uczył mnie harmonii, komponowania, jazzu no i muzyki rockowej.

PK. Rok 1992 był dla Was zdaje się bardzo płodnym okresem. Nagraliście mój ulubiony Esoteric Poem, a krótko potem Arkanę, którą zyskała chyba największe uznanie Waszych fanów. Ale jest to też rok, w którym doszło do pierwszych zmian Waszego składu. Co stoi za odejściem Marco Michieletto i skąd pomysł na dwóch perkusistów na potrzeby nagrania Arkany (Marco Ferrero i Thomas Schaufler)?  

AA. Marco odszedł podczas prac nad Arkaną. Po prostu chciał się zająć innymi rzeczami. Szybko znaleźliśmy nowego perkusistę, ale studio było już zarezerwowane i Marco Ferro nie miał szans, by w pełni opanować cały materiał. Dlatego też poprosiliśmy Thomasa Schauflera, by zagrał te fragmenty, których do czasu sesji Marco nie zdążył się nauczyć.   

PK. Esoteric Poem to wyjątkowa płyta w Waszym dorobku. Bardzo krótka, ale kumulująca w sobie najbardziej ezoteryczne oblicze Waszej twórczości, najbardziej łagodne ale też niesamowicie intrygujące. Późniejsze nagrania zdradzają Wasze zainteresowanie muzyką zdecydowanie mniej łagodną. Jak Ty oceniasz po latach tą płytę?       

AA. Nadal ją kocham, uważam, za bardzo ważną dla Asgard i jestem z niej bardzo dumny.

PK. No ja też ją uwielbiam. Całe Esoteric Poem oraz The Mirror of the king z Arkany to dla mnie najwspanialsze osiągnięcia Agard (choć oczywiście lubię znakomitą większość muzyki z Waszego dorobku). Przyznam się, że gdy pierwszy raz ujrzałem okładkę natychmiast miałem dwa skojarzenia: pierwsze to Herne the Hunter ze znakomitego serialu połowy lat 80 Robin of Sherwood, a drugie to pochodzący z Włoch zespół Dayss, ponieważ na ich płycie (ale na tylnej okładce) pojawiła się podobna postać.

AA. Ten motyw z człowiekiem z głową jelenia jest bardzo stary. Stanowi też istotny element mitów Północy i starogermańskich opowiadań. Od zawsze widzę w nim mistyczny symbol jedności między człowiekiem, a otaczającą go naturą.

PK. Piąta część Esoteric Poem została oparta na inteligentnych cytatach z poprzednich czterech części. Świetny pomysł. Podobne rozwiązania, choć może już nie tak oczywiste znalazły się i na Imago Mundi i na Drachenblut. Czy to po to, by wzmocnić koncepcyjny charakter tych płyt?

AA. No to akurat nie jest mój pomysł. Takie rozwiązania stosowali kompozytorzy muzyki klasycznej jako np. ostatni fragment Symfonii (czego najlepszym przykładem jest IX Symfonia Beethowena – przyp. PK) Ja tylko pomyślałem sobie „a czemużby nie zrobić tego we współczesnej muzyce”? Uważam, że to dobry pomysł na pokazanie sensu i jedności całego albumu.

PK. Ostatnia przed dłuższą przerwą płyta Imago Mundi to jakby totalne przeciwieństwo Esoteric Poem. Tamta krótka, ta bardzo długa; tamta łagodna z ledwie kilkoma mocniejszymi momentami, ta niemal metalowa z krótkimi chwilami zadumy. Ale obie magiczne. Czy bardziej metalowe brzmienia były chęcią pokazania nieco innego oblicza zespołu?                 .      

AA. No cóż…ludzki mózg (I nie tylko ludzki – przyp. PK) ma dwie półkule. Odpowiadają za odmienne funkcje organizmu. Nie widzę problemu, by muzyka Asgard ukazywała dwie zupełnie odmienne muzyczne dusze. Obie po prostu należą do nas.      

PK. Jakie okoliczności sprawiły, że po wydaniu płyty Imago Mundi zespół przynajmniej od strony wydawniczej zniknął ze sceny aż na siedem lat, a gdy w końcu znów mogliśmy się cieszyć Waszą nową muzyką w składzie było już tylko dwóch oryginalnych członków (Albert i Chris)? Wiem, że jesteście rozdarci między Włochami, a Niemcami i względy logistyczne bardzo utrudniały wspólną pracę, ale czy to jedyny powód?       

AA. Tak naprawdę to pierwszy rok po nagraniu Imago Mundi to był nasz najlepszy okres w karierze. Mieliśmy trasy w Niemczech, Holandii, Hiszpanii i Czechach. Nasz nowy wokalista Franco (nawiasem mówiąc jest też naszym obecnym wokalistą) świetnie zastąpił Kikko Grosso. Nieraz po koncertach ludzie myśleli, że to nasz dotychczasowy wokalista i mówili mu, że na koncertach wypada o niebo lepiej niż na płytach.

PK. No to mnie cieszy. Nie ukrywam, że bardzo lubiłem głos i sposób śpiewania Kikko Grosso…No ale przykład marillion, gdzie „niezastąpialny” Fish został w tak niesamowicie doskonały sposób zastąpiony przez Steve’a Hogarth’a  jest wielce wymowny. Wierzę, że znaleźliście naprawdę właściwego człowieka. Powiedz jeszcze kilka słów na jego temat. Nie było go przecież na płycie Drachenblut. Jaka jest jego historia obecności w Asgard?    

AA. Na początku był zaangażowany w próby do nagrań Drachenblut. No ale potem przenieśliśmy się do Niemiec i nie widzieliśmy się przez wiele lat. Złapałem z nim ponownie kontakt 3 lata temu. Dzięki mediom społecznościowym.

PK. Udostępnione fragmenty Waszej najnowszej płyty Ragnarøkkr są bardzo zachęcające i brzmią jak…Asgard. Nie da się jednak nie zauważyć, że ze starej  gwardii został już tylko Alberto Ambrosi. Jak udało się utrzymać ducha Asgardu pracując z zupełnie nowymi muzykami?              

AA. No tak jak wspomniałem… jeden z tych muzyków nie jest zupełnie nowy. Wokalista Franco Violo, który tak świetnie zastąpił Kikko Grosso znów stał się częścią naszego zespołu.       Pozostali bardzo dobrze znali nazwę Asgard i są wystarczająco inteligentni, by zrobić wszystko aby się zintegrować ze stylem i obliczem zespołu.

PK. Jakie są Wasze relacje z dawnymi członkami zespołu? Wiem, że zdarzało się Wam wspólnie pracować w różnych konfiguracjach w ramach innych projektów np. Ines czy Aufklärung       

AA. Ja nie współpracowałem z Ines and Aufklärung, tylko nasz poprzedni wokalista.

PK. No tak…nie wyraziłem się wystarczająco precyzyjnie…no dobrze to zapytam inaczej: co robiłeś w ciągu tej dłuuuuuuuugiej przerwy między Drachenblut, a obecną płytą?

AA. Graliśmy trochę koncertów w różnych składach, jednak większość czasu musieliśmy zmagać się z licznymi problemami takimi jak ciągłe zmiany składu, poszukiwania sal do prób itp. Także moje prywatne rodzinne problemy odegrały tu swoją rolę. Tak więc ten czas minął naprawdę bardzo szybko. Nie mam obecnie kontaktu z byłymi muzykami zespołu wyjąwszy Chrisa. Zycie pokierowało nas w zupełnie różne strony. Ale jestem im bardzo wdzięczny, za ich pełen pasji i zaangażowania udział w karierze zespołu.

PK. Od samego początku na ostatniej stronie okładek swoich płyt podajecie tytuł płyty kolejnej.To bardzo oryginalny sposób postępowania, a jednocześnie bardzo dobry element marketingowy. Mam jednak pytanie na ile macie wizję kolejnej płyty w chwili wydania aktualnej? Czy oprócz samego tytułu wiecie już co się na niej znajdzie? Nawet jeśli trzeba na nią poczekać 7…a nawet 20 lat?   

AA. No tak…to był fajny pomysł. Zawsze wiedziałem dokładnie jak ma wyglądać nasza kolejna płyta, najczęściej zresztą miałem już na nią napisaną całą muzykę.

PK. Tak to bardzo fascynujące, ale o ile potrafię to sobie wyobrazić w okresie od Götterdämmerung do Imago Mundi, to naprawdę bardzo się zastanawiam jak to jest utrzymywać tak silną wizję nowej płyty przez 7 (Drachenblut) a nawet i 20 lat (Ragnarøkkr)? Czy to frustrujące? No i na ile ta pierwsza wizja różniła się od tej finalnej?

AA. Nie… to w sumie nie jest frustrujące, ponieważ czas zawsze przynosi nowe, lepsze pomysły np. ciekawsze aranżacje nowe chórki. Im dłużej pracujesz nad płytą tym lepszej staje się ona jakości. No ale tym razem jest inaczej. Tym razem chcę zachować pełną swobodę zmian następnego albumu, by pozwolić pomysłom popłynąć i rozwijać się. 

PK. Jak pracujecie nad oprawą graficzną waszych płyt? Na każdej zawsze znajdują się charakterystyczne elementy: logo zespołu, smok i miecz. Całość przesycona magicznym klimatem…no i każda kolejna  płyta poświęcona innemu runowi.

AA. Grafikę wykonywał nasz były basista Chris w oparciu o pomysły pozostałych muzyków.

PK. A kto zaprojektował Wasze logo      

AA. Ja sam.        

PK. Jak powstawały i powstają Wasze teksty. Istniało przekonanie, że ich autorem był Kikko Grosso. Czy rzeczywiście tak było i kto się tym zajął po jego odejściu?    

AA. A tak naprawdę niemal wszystkie teksty Asgardu napisałem ja.        

PK. Jakie są plany na przyszłość? Czy reinkarnacja po 20 latach sprawi, że może uda się Wam zagrać dla polskiej publiczności? BTW jaki będzie tytuł kolejnej płyty na ostatniej stronie okładki Ragnarøkkr?         

AA. Bardzo chciałbym zagrać w Polsce. Zobaczymy jak będzie po nagraniu Ragnarøkkr,  mam nadzieję, że uda się to zrealizować. A na drugą część Twojego pytania nie chcę odpowiadać :)

PK. Co oprócz muzyki stanowi dla Ciebie ważną część życia?

AA. Obcowanie z naturą, górskie wycieczki i…. piwo!

PK. Bardzo dziękuję i…mam nadzieję… do zobaczenia w Polsce.

AA. Dzięki. Do zobaczenia.

 

Paweł Korbacz Grudzień 2019

 

 

Składy zespołu:

 

1988

1991

1992

1992

1993

2000

2020?

Asgard

Götterdämmerung

Esoteric Poem

Arkana

Imago Mundi

Drachenblut

Ragnarøkkr

Francesco Grosso

Francesco Grosso

Francesco Grosso

Francesco Grosso

Francesco Grosso

Ivo Gallo

Franco Violo

Massimo Michieletto

Massimo Michieletto

Massimo Michieletto

Massimo Michieletto

Massimo Michieletto

Sergio Ghotto

Andrea Gottoli

Marco Michieletto

Marco Michieletto

Marco Michieletto

Marco Fererro

Marco Fererro

Peter Bachmayer

Kikko Rebeschini Sambugaro

Chris Bianchi d'Espinosa

Chris Bianchi d'Espinosa

Chris Bianchi d'Espinosa

Chris Bianchi d'Espinosa

Chris Bianchi d'Espinosa

Chris Bianchi d'Espinosa

Paolo Scandolo

Alberto Ambrosi

Alberto Ambrosi

Alberto Ambrosi

Alberto Ambrosi

Alberto Ambrosi

Alberto Ambrosi

Alberto Ambrosi

     

Thomas Schaufler

     

 

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.