ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 01.06 - Kraków
- 21.06 - Ostrzeszów
- 02.06 - Wrocław
- 03.06 - Warszawa
- 03.06 - Wrocław
- 03.06 - Wrocław
- 04.06 - Gliwice
- 11.06 - Kraków
- 12.06 - Kraków
- 18.06 - Kraków
- 20.06 - Warszawa
- 21.06 - Ostrzeszów
- 21.06 - Warszawa
- 22.06 - Warszawa
- 21.06 - Chorzów
- 22.06 - Kraków
- 24.06 - Warszawa
- 25.06 - Kraków
- 25.06 - Sopot
- 26.06 - Warszawa
- 27.06 - Warszawa
- 26.06 - Warszawa
- 28.06 - Kraków
- 10.07 - Kraków
- 11.07 - Gdańsk/Sopot
- 12.07 - Warszawa
- 12.07 - Warszawa
- 13.07 - Warszawa
- 14.07 - Wrocław
- 17.07 - Wrocław
 

koncerty

07.04.2019

PROG ROCK FEST [Albion, Anamor, Disposable Soma], Legionowo, MOK, 05.04.2019

PROG ROCK FEST [Albion, Anamor, Disposable Soma], Legionowo, MOK, 05.04.2019

Pierwszy dzień piątej edycji legionowskiego festiwalu miał typowo polski charakter. Na scenie zameldowały się trzy rodzime formacje - Albion, Anamor i Disposable Soma – i każda na swój sposób zinterpretowała słowo „prog”...

Imprezę z niemalże półgodzinnym obsuwem rozpoczęła stołeczna grupa Disposable Soma. Kwintet zaprezentował trzy kwadranse muzyki dosyć różnorodnej, głównie mrocznej, mającej w sobie elementy klimatycznego metalu, ale też i gotyckie akcenty. Do tych ostatnich skłaniał też wygląd wokalistki, Agaty Kozielskiej. Powoli budowane, zwykle dłuższe kompozycje, mogły wprowadzać odbiorcę w pewien hipnotyczny trans i nastrój. Drugą stroną ich występu była niestety słaba jeszcze wtedy frekwencja, co wpłynęło niewątpliwie na pewną bojaźliwość i ogólne tempo koncertu.

Jako drugi na scenę wyszedł płocki Anamor z bardzo szerokim składem. W zespole pojawiło się aż trzech gitarzystów i dwóch klawiszowców. Jednak prym wiodła przesympatyczna Marta Głowacka, która z dużą swobodą i ciepłem zjednała sobie legionowską publiczność. Ich melodyjny, pełen nostalgicznych w wyrazie utworów, neoprogresywny rock wypadł tego wieczoru naprawdę przesympatycznie i widać było, że muzycy, po tych 15 latach od debiutu, nabrali scenicznej pewności, choć ich koncerty to rzadkość. I mimo że w drugiej kompozycji podczas solówki Marka Misiaka trochę się rozjechali, całość wypadła na tyle przekonująco, że zebrani gorąco domagali się bisu. W nagrodę dostali staruteńkie W próżni z debiutanckich Imaginacji. Bo cały koncert zdominowały oczywiście utwory z wydanego w ubiegłym roku Za witrażem (W górę, Pod prąd, Podróż do wtedy, Pusty list, Szmaragdowo, Za witrażem).

Gwiazdą wieczoru był krakowski Albion. Zasłużenie. Po ich koncercie długo trzymałem szczękę przy podłodze. Szkoda, że ich historia potoczyła się tak, jak się potoczyła. Ale fajnie, że po tylu latach powrócili na scenę i to z tak znakomitym albumem. Po tym drugim ich koncercie od powrotu (wcześniej miałem przyjemność oglądać zespół w ubiegłym roku w Krakowie) wiem, że to ich najlepsza płyta i to przez duże P. Niby parają się mocno wyświechtanym progresywnym rockiem, ale jednak podają to z niezwykłą klasą i brzmieniem wnoszącym do całości mnóstwo tajemniczości, mroku i hipnotyczności. Ponadto mają w swoim składzie naprawdę bardzo dobrych muzyków, w tym wyróżniających się swoją charyzmą Annę Batko (głównie głos... ale jej porozkładane po całej scenie kartki z tekstami też miały na swój sposób pewien urok) i Jerzego Antczaka z czuciem gitary, które nie wszystkich artystów dotyka. Jego płomienne gitarowe formy, z takim koncertowym zadziorem, były jeszcze ciekawsze niż na płytach. Zagrali chyba dosyć podobny set do tego krakowskiego. Były rzeczy nowe z ostatniego albumu You'll be mine (Doubt, You'll be mine, Does Anybody Count, Hell), ale i starsze (Sarajevo, Airborne, Turks Fruit, Scarecrow, Motyl, Angel). Występ kończyły dwa nagrania z solowego debiutu Jerzego Antczaka Ego, Georgius (Don't Need You, Waltz).

Zdjęcia:

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
Picture theme from Riiva with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.