ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Camel ─ Rajaz w serwisie ArtRock.pl

Camel — Rajaz

 
wydawnictwo: Camel Productions 1999
 
1. Three Wishes - 6:58
2. Lost And Found - 5:38
3. The Final Encore - 8:06
4. Rajaz - 8:14
5. Shout - 5:15
6. Straight to My Heart - 6:23
7. Sahara - 6:42
8. Lawrence - 10:46
 
skład:
Andrew Latimer - guitars, voc., flute, keyb, perc; Colin Bass - bass guit.; Ton Scherpenzeel - keyboards; Dave Stewart - drums & percussion; Barry Phillips - cello;
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 2
Album jakich wiele, poprawny.
› 3
Niezła płyta, można posłuchać.
› 5
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 5
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 18
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 60
Arcydzieło.
› 90

Łącznie 185, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: * Bez oceny
24.11.1999
(Recenzent)

Camel — Rajaz

Gitara Latimera to już znak firmowy. Niemalże cały współczesny neo-prog rock zapatrzony jest w jego technikę kojarzącą się z baśniami i powieściami fantasy.

Tym razem pan Latimer zabiera nas w podróż po pustyni, w drodze częstując nas bardzo osobistymi opowieściami.

Głos Latimera nie jest może dokonały, ale i on ma swoje uroki. Przede wszystkim jest smutny, a to doskonale pasuje do muzyki. Nie wyobrażam sobie, żeby materiał ten mógł zaśpiewać skądinąd lepszy wokalista Phil Collins.

Z jednej strony Camel lata świetności ma już za sobą, z drugiej jednak można powiedzieć, że Latimer zajął się eksplorowaniem zupełnie innych obszarów muzycznych. Poczynając od Dust And Dreams - płyty wydanej po siedmioletnim milczeniu, kiedy to Camel przerodził się w jednoosobowy projekt Latimera, muzyka straciła na różnorodności zyskując jednak atmosferę samotnej zadumy. Tu już nie chodzi o odkrywanie nowych horyzontów, zaskakiwania nowymi środkami ekspresji. To produkt do słuchania w celach relaksacyjnych - swoisty odpoczynek dla umysłu, na przykład po dawce sieczki z mediów, czy nawet zakręconej płycie Zappy. Krótko mówiąc zupełnie inny smak. Z takim podejściem mamy gwarancję spędzenia cudownej godziny przy gitarowym malarstwie Latimera.

Zarzucacie Latimerowi, że nagrał płytę monotonną. A czymże innym, jeśli nie wielką monotonią jest podróż niekończącymi się połaciami piasku pustyni? To nie jest muzyka na rano do obudzenia, a raczej na romantyczne wieczór... w pojedynkę.

PS. Fascynatów wspaniałego dźwięku na pewno zainteresuje fakt, że płyta ta została nagrana w systemie HDCD.
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.