ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Marillion ─ Anoraknophobia w serwisie ArtRock.pl

Marillion — Anoraknophobia

 
wydawnictwo: EMI Records Ltd 2001
dystrybucja: Rock Serwis
 
01. Between You and Me [06:25]
02. Quartz [09:07]
03. Map of the World [05:02]
04. When I Meet God [09:13]
05. The Fruit of the Wild Rose [06:54]
06. Separated Out [06:12]
07. This is the 21st Century [11:04]
08. If My Heart Were a Ball it Would Roll Uphill [09:28]
 
Całkowity czas: 63:37
skład:
Steve Hogarth – voice, trainspotting, morris dancing, base jumping; Steve Rothery – guitars, car numbers, star trek' Mark Kelly – keyboards, fossil collection, brass rubbing; Pete Trewavas – bass, stamp-collecting, tv repairs; Ian Mosley – drums, ornithology, taxidermy
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 5
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 4
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 4
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 2
Album jakich wiele, poprawny.
› 3
Niezła płyta, można posłuchać.
› 5
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 13
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 28
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 36
Arcydzieło.
› 51

Łącznie 151, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
12.01.2006
(Recenzent)

Marillion — Anoraknophobia



Marillion się zmienia. Z każdą płytą coraz bardziej, aż nagle kończy się kontrakt z EMI. Co robić? EMI jakoś niespecjalnie chciałoby wydawać kolejne albumy zespołu, który jest coraz dalej od takich albumów jak „Script For A Jester’s Tears” czy „Misplaced Childhood”. Wiąże się to ze znacznie większymi kosztami wydania nowego albumu, więc piątka sympatycznych Anglików wpada na pomysł: A może by tak zapytać fanów, czy by nam nie pomogli?

Efekty tej prośby przekroczyły oczekiwania nie tylko zespołu, ale również mediów. 12674 ALBUMY zostały zakupione jako The revolutionary pre-order idea (czyli fani zamówili i zapłacili, jeszcze przed rozpoczęciem nagrywania). Odzew ten dał nową siłe członkom zespołu i spowodował, że nakładem Racket Records w maju 2001 roku album ujrzał światło dzienne. Album był promowany na kilka sposobów:
Po pierwsze – przez samych fanów, którzy zamówili go z wyprzedzeniem,
Po drugie – przez specjalną płytkę zatytułowaną crash course - an introduction to marillion. opis tej płytki znajduje się w portalu.
Po trzecie znów przez fanów, którzy dostali singiel na zasadzie „jeden kupujesz, jeden dostajesz” – ten drugi był przez nich rozsyłany do lokalnych stacji radiowych
Po czwarte – przez singiel tradycyjny Between You And Me / Map Of The World

Jeszcze kilka słów o wizerunku płyty. Wersja zwykła (taka posiadam) składa się ze zwykłego pudełka, fioletowej płytki w środku i książeczki, w której główną rolę odgrywają postaci przypominające Pi i Sigmę (ktoś ich jeszcze pamięta?) czy Teletubisie. Postaci nazywają się Barry i oprócz dziewięciu na okładce w środku znajdziemy jeszcze pięć, każdy inny, każdy imitujący jednego członka zespołu, każdy z informacjami co dany muzyk: robi, lubi, nie lubi, jaki jest jego ulubiony kolor i potrawa. Fantastyczny pomysł. Anoraknophobia – strach przed kurtkami wzorowanymi na kurtkach Eskimosów, czy też kombinezonów kosmicznych. Jednak tak naprawdę chodzi tu o Anoraków. Czyli (jak wyjaśnił Steve Hogarth) ludzi opętanych jakąś obsesją, będących zbieraczami puszek, tablic kolejowych, rozkładów jazdy. Będących fanami Marillion, znającymi ich od podszewki i kolekcjonującymi wszystko co jest związane z zespołem.

Przejdźmy jednak do samej muzyki. Album otwiera Between You And Me ze spokojnymi klawiszami i lekką nutka nostalgii. Ale po trzydziestu sekundach wszystko wybucha niesamowitą, pozytywną energią. Utwór doskonale sprawdza się jako utwór na otwarcie koncertu. Jest pełen radości, słonecznego ciepła i wiary, że najbliższa przyszłość już od dziś będzie lepsza. A pod sam koniec pojawia się świetny riff Rothery’ego, głęboko zapadający w pamięć.

Today! I saw music in the sky
I drove towards it in my car
And I turned left and I turned right
But I could never lose the light
That shines towards tomorrow night


Quartz Rozpoczyna się ciekawym basikiem i spokojnym śpiewem. To kolejny długi utwór i to mi się caraz bardziej na tej płycie podoba. Utwór jest rozbudowany, zmienny; od uporządkowanego i spokojnego początku, poprzez progresywno-jazzowe refreny do głośnego i prawie chaotycznego zakończenia. Widać, że w głowach muzyków zagościły nowe prądy. W połowie utworu pojawiają się wokalizy Hogartha zgrane z pięknymi gitarowymi pasażami (uwielbiam ten fragment, a głos Steve’a…), za chwilkę pojawia się chaos. Pełny złości Steve krzyczy:

You're only happy when you're oiled and jewelled
You're only happy when you're oiled and jewelled
You're never happy

I need maintenance
I need patience
I'm not foolproof
I'm not waterproof
I'm not shockproof
Bombproof
Bulletproof
Fireproof
Leakproof
Childproof
Stainproof
Pressureproof


Map Of The World Co 3,6 sekundy ktoś umiera z głodu. Siedemdziesiąt pięć procent to dzieci. Tak jak my wspomagamy dożywianie dzieci, tak i ty możesz im pomóc. Takie jest przesłanie tego utworu, w którym pojawia się klawesyn i bardzo ciekawa solówka niesamowicie przypominająca mi Mike’a Oldfielda. Promocyjna wersja radiowa trwa dokładnie trzy i pół minuty.
Czwarty utwór When I Met God opowiada o wszelkich możliwych pytaniach, jakie Steve zadałby Bogu, gdyby mógł się z nim spotkać. Długi, rozbudowany, rozwijający się utwór, o cudownym klimacie. Piękna historia o wątpliwościach, zagadkach, pytaniach bez odpowiedzi. Oczywiście pojawia się w nim zmiana klimatu, choć wszystko się razem doskonale splata. Ciekawe bluesowe harmonie w przedostatniej części utworu. A na samym końcu świetnie zagrane klawisze, samplowane wypowiedzi i bardzo przestrzenna gitara.
The Fruit Of The Wild Rose to bardzo słabiutki jak na ten album utwór I chyba jeden z najsłabszych w całej dyskografii “nowego Marillion”. W zasadzie broni go tylko część kulminacyjna, rozpoczynająca się od frazy…As England faces the winter… i imitowane ograny Hammonda pod koniec.
Separated Out Rozpoczynający się samplowanym tekstem: "We didn't lie to you, folks. We told you we had living, breathing, monstrosities. You'll laugh at them, shudder at them, and yet, but for the accident of birth, you might be even as they are. They did not ask to be brought into the world, but into the world they came. Their code is a law unto themselves. Offend one, and you offend them all!" I energetycznym początkiem to drugi słaby utwór z tej płyty. Jest bardzo chaotyczny i odnoszę wrażenie, że został dorzucony na siłę. Choć przyznaję, że samplowany również pod koniec utworu tekst "We accept her--one of us--gooble, gobble--we accept her--one of us--gooble, gobble..." "You, dirty, slimy...FREAKS!... FREAKS!... FREAKS!...Get out of here!" "Get out! You heard her! Get out!" idealnie przechodzi w najważniejszy i bezapelacyjnie najlepszy na tej płycie utwór.
This Is The 21st Century to magnum opus tego albumu. Jeden z najpiękniejszych i najlepszych utworów w całej twórczości grupy. Przepiękna suita opowiadająca o tym, że w dwudziestym pierwszym wieku, w dobie zaawansowanych technologii, gdzie wszystko można przedstawić za pomocą matematyki (a konkretnie zer i jedynek), żyjemy w ogromnej przepaści między życiem materialnym i duchowym. I mimo, że stale próbujemy to nie potrafimy za jej pomocą przedstawić magii natury naszego ciała, naszej egzystencji. I że ta magia nigdy nie zginie. Spokojna, przepiękna muzyka, która trzeba słuchać w oderwaniu od rzeczywistości i całkowicie się jej poświęcić. Wówczas docenimy jej piękno i wciągnie nas ona jeszcze bardziej. Niezmiernie pociągający śpiew Hogartha, i kłująca, płacząca gitara, która wyciągnie z nas najgłębiej skrywane uczucia. W połowie ósmej minuty robi się psychodelicznie i niepokojąco. I tak już jest do końca. Prawdziwy KOSMOS

This is the 21st century
Flash to crash and burn
Nobody's gonna give you anything
For nothing in return
There's a man up in a mirrored building
And he just bought the world

Would you want
To have kids
Growing up
Into what's left of this?

She shook her head,
She said "Can't you see?
The world is you
The world is me."


Ostatnim utworem jest If My Heart Were a Ball it Would Roll Uphill . Dziwny i troszkę odstający od pozostałych utworów na płycie. Jest chaotyczny i trzeba się dobrze wsłuchać by załapać: „co autor miał na myśli”. Zaś wstawka z Misplaced Childhood wcale nie pomaga. Na koniec jeszcze ta przedziwna melodeklamacja, składająca się z pozornie niezwiązanych ze sobą słów.

*****

Wersja specjalna dla wspomnianych wyżej szczęśliwców wydana została w formie specjalnego pudełka z dużą czterdziestoośmiostronicową książeczką, a także zawierała dodatkowy dysk. Pełna lista utworów przedstawiała się następująco:
Disc 1: Between You and Me / Quartz / Map of the World / When I Meet God / The Fruit of the Wild Rose / Separated Out / This is the 21st Century / If My Heart Were a Ball it Would Roll Uphill Disc 2: Number One / Fruit of the Wild Rose (Demo) / Separated Out (Demo) / Between You and Me (Mark Kelly Mix) / Number One (Recording Video) / Map of the World (Behind-the-Scenes Recording Video)

...If you could only see what I've seen with your eyes