ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Anathema ─ Resonance w serwisie ArtRock.pl

Anathema — Resonance

 
wydawnictwo: Peaceville Records 2001
 
01 - Scars Of The Old Stream 02 - Everwake 03 - J`ai Fait Une Promesse 04 - Alone 05 - Far Away (Acoustic) 06 - Eternoty (Part II) 07 - Eternity (Part III) (Acoustic) 08 - Better Off Dead 09 - One Of The Few 10 - Inner Silence 11 - Goodbye Cruel World 12 - Destiny 13 - The Silent Enigma (Orchestral) 14 - Angelica (Live) 15 – Horses 16 – Hope (video enhanced track)
 
Całkowity czas: 50:16
skład:
różnie
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 1
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 3
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 5
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 2
Arcydzieło.
› 2

Łącznie 14, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
23.11.2006
(Recenzent)

Anathema — Resonance

Coś ostatnio mam szczęście do recenzowania składanek. Różnie to bywa. Zazwyczaj odkładam takowe na półkę dobrze nie posłuchawszy, albo w ogóle omijam z daleka koszyk w sklepie, gdzie je wyłożono. Chyba, że … na płycie znajdują się jakieś rarytasy, a ja po takowe z wielką chęcią sięgam.  
 
Anathema. Resonance.
 
Resonance – jak jej młodsza siostra opisana tu – z założenia miała być płytą przekrojową, taką z największymi przebojami. Ale, jak to zwykle bywa z założeniami, zmieniają się szybciej niż pogoda przepowiadana przez naszą telewizję. I całe szczęście, bo inaczej umarlibyśmy z nudów.
 
Na Resonance umieszczono znaczną część nagrań Anathemy, do których nie sposób było dotąd dotrzeć. Wszelkiego rodzaju bonusy, nagrania z jakichś składanek i takie tam różne wygibasy, co to fanów przyprawiały o palpitację serca samą tylko tęsknotą i marzeniem by je posiadać. No i spisali się chłopaki.
 
Mamy tu zatem wspaniałe, wyciszone nagrania delikatnie brzmiącego zespołu (akustyka i smyczki) okraszone wspaniałym zwiewnym kobiecym wokalem. Jest – bo jakżeby inaczej – Eternity part 2, z niezapomnianą partią gitary na początku – po prostu klasyka artrocka. Długie melodyjne solo i pięknie brzmiące instrumenty klawiszowe. Miodzio. Jest Eternity part 3 – ech, ten przejmujący śpiew Vincenta i gdzieś tam w tle pobrzmiewające gitary akustyczne. Dreszcze na plecach i strach bijący z ciemnego korytarza. Cudo.
 
Jest wreszcie orkiestrowa wersja Silent Enigma. Znakomicie zaaranżowane nagranie, swobodny, wyciszony początek, narastająca kulminacja i finał, z rozmachem, jak u XIX wiecznych mistrzów romantyzmu.
I jeszcze parę kawałków by tu warto wymienić. Jak choćby znakomicie brzmiące wersje One Of The Few oraz Goodbye Cruel World z repertuaru Pink Floyd.
 
Płyta warta poznania. Bez dwóch zdań, polecam.
 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.