ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Banco Del Mutuo Soccorso ─ Darwin! w serwisie ArtRock.pl

Banco Del Mutuo Soccorso — Darwin!

 
wydawnictwo: Dischi Ricordi S.p.A 1972
dystrybucja: Megadisc
 
01. L’Evoluzione [13:59]
02. La Conquista Della Posizione Eretta [08:42]
03. La Danza Dei Grandi Rettili [03:42]
04. Cento Mani, Cento Occhni [05:22]
05. 750 000 Anni Fa… L’Amore? [05:38]
06. Misere Alla Storia [05:38]
07. Ed Ora Io Komando Tempo Al Tempo (Ed Egli Mi Risponde: Non Ne Ho!) [03:29]
 
Całkowity czas: 46:30
skład:
Vittorio Nocenzi – organo, clavicembalo, sintettizatore; Gianni Nocenzi – pianforte e piccolo; Marcelo Todaro – chitarra elettrica e acustica; Renato D’Angelo – basso Fender e contrabasso; Pier Luigi Calderoni – batteria e timpani; Francesco Di Giacomo – canto
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 1
Niezła płyta, można posłuchać.
› 1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 3
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 6
Arcydzieło.
› 6

Łącznie 17, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
25.01.2007
(Recenzent)

Banco Del Mutuo Soccorso — Darwin!



Dwie płyty zespołu Banco Del Mutuo Soccorso dopadły mnie w Mediolanie, pod koniec lutego ubiegłego roku. Znany z encyklopedii, przedstawiciel włoskiego nurtu progresywnego, nieosiągalny w naszym kraju, leżał sobie przez nikogo nie niepokojony w sklepie muzycznym znanej sieci (odpowiednik naszego EMPIKU, ale znacznie, znacznie tańszy) przy ulicy Corso Vercelli – nieopodal Polskiego Konsulatu Generalnego (Panie Andrzeju - serdecznie pozdrawiam). Zdziwiony sprzedawca, gdy usłyszał, że płyty te są poszukiwane w kraju nad Wisłą, przyniósł im podobnych cały koszyk. Niestety zasobność mojego portfela nie była zbyt duża i tylko kilka z nich przywiozłem, (z czego BMS jak wspomniałem dwie).

Wydana w 1972 roku przez DISCHI RICORDI S.p.A. płyta jest uważana za jedną z najciekawszych nie tylko w dorobku grupy, ale też włoskiej muzyki tamtego okresu. Jest to drugi album w historii grupy i choć piękno art-rockowego grania obejmuje tylko trzy pierwsze albumy, nie można zapomnieć o tym, że zespół nagrywa do dnia dzisiejszego. Oczywiście nie zapominamy o innych wybitnych włoskich zespołach, które w tamtym czasie również nagrywały. Jednakże krytycy bardzo ciepło się o tym albumie wyrażają. Rozpoczynający płytę najdłuższy, prawie czternastominutowy L’Evoluzione zgodnie z tytułem ewoluuje od spokojnych dźwięków fortepianu, poprzez prześliczne ograny w stylu wczesnego Emerson Lake & Palmer, aż do niesamowicie wciągających przekomarzań instrumentów basowych i perkusyjnych, (bo nie można powiedzieć by był to tylko jeden instrument u każdego muzyka). Oczywiście powinniśmy użyć słuchawek, by wyłapać krótkie akordy w poszczególnych kanałach, by odczuć tę instrumentalną dyskusję. Gitara basowa w połowie utworu przywodzi na myśl frazę pojawiającą się dwadzieścia osiem lat później w coverze Bela Lugosi Is Dead grupy Laibach, wykonanym przez czeską grupą gotycką XIII Stoleti - lecz przecież to nie Banco wzorował się na Laibachu. Około dziewiątej minuty przedstawia nam się perkusista, który od razu mi się spodobał, nie oszczędzając blach. Nagłe przejście do czystego pianina, kojarzącego się z Charliem Chaplinem. A po chwili melotron. Zespół się nie oszczędza, zespół nas nie oszczędza. Głos Francesco jest raczej smutny i nastrojowy, ale mnie to akurat nie przeszkadza. Następujący po nim La Conquista Della Posizione Eretta to energetyczna bomba, szybki, niesamowicie skomplikowany i niepokojący. Pojawiają się tu i szybkie przejścia perkusyjne i mocne uderzenia gitary, płaczące organy, ale też czyste pianino, syntetyzowany saksofon i wiele innych ciekawych dźwięków. Jak się dobrze wsłuchać to możemy znaleźć dość dużo nawiązań w późniejszych albumach innych grup. Pojawia się też psychodelicznie brzmiący melotron i pogoń za uciekającym gdzieś dźwiękiem, brzmieniem. Dużo tu klawesynu i melotronu. Wokalista odzywa się dopiero w trzeciej części kompozycji i jest to śpiew, na który warto było czekać. Świetna intonacja, ciekawe linie melodyczne i jakiś nieokreślony niepokój w głosie. Utwór kończy się szumem wiatru. Trzeci z kolei La Danza Dei Grandi Rettili rozpoczyna się bardzo jazzowo i poza kilkoma wstawkami taki jest: kontrabas, pianino, jazzowa sekcja, pojawia się nawet piękna gitara (jak u Jarka Śmietany) ale dalej jest jak najbardziej psychodelicznie.

Cento Mani, Cento Occhni spodoba się wielu sympatykom i ELP i np.: Mussogorskiego, ale też lubiącym połamane, niepokojące i nieprzewidywalne rytmy. Och, znajdziemy także coś z YES. Bardzo zróżnicowany utwór, pojawia się nawet coś w rodzaju, może nie growlingu, ale jest niedaleko. 750 000 Anni Fa… L’Amore? jest nastrojowy, jest miłosny, jest piękny. Dobra lasagne, wino, świece, piękna żona naprzeciwko i BMS otaczające nas swoją muzyką – sprawdziłem, komponuje się wybornie. Część instrumentalna utworu jest jakby lekko transylwańska… resztę dopowiedzcie sobie sami. Misere Alla Storia to przedostatni utwór utrzymany w konwencji… klezmerskiej, piękne dźwięki, które same w sobie opowiadają historię zaginionego narodu. Do tego dochodzą psychodeliczne, filharmoniczne bębny i werbel. Ale najlepszy jest diabelski, ironiczny, w pełni władczy wokal. Oj potrafi Francesco zaskoczyć. Pasaże, które tak bardzo podobają nam się u chociażby Jordana Rudessa, swój początek mogły wziąć tutaj. Doskonałość. Po dłuższym czasie dla pianina, reszta instrumentów tylko potęguje to piękno. Rewelacyjna, psychodeliczna ściana dźwięku, by zakończyć wszystko długą partią klezmerskiego klarnetu.

Skrzypiące drzwi, albo kołowrót i do tego mroczne psychodeliczne dźwięki, jak z najgorszego koszmaru. Ed Ora Io Komando Tempo Al Tempo (Ed Egli Mi Risponde: Non Ne Ho!) Po chwili słodki klawesyn i interesująco śpiewający wokalista. Dochodzi akordeon i za chwilkę muzyka jak podczas średniowiecznej zabawy na podgrodziu. Ale coś dalej skrzypi, pojawia się puzon, pojawia się bęben. Um-pa-pa, um-pa-pa, skrzyp, skrzyp. Koniec płyty

NOTKA DLA POSZUKIWACZY
Pierwsze wydanie: LP Dischi Ricordi S.p.A. (SMRL 6102)

Wznowienie: BMG Europe (MPCD00205) Digitally Remastered

Wydanie japońskie: (BVCM-37502)

UZUPEŁNIENIE:
Na podstawie informacji uzyskanych od Pana Jacka Leśniewskiego, szefa sklepu Megadisc z Warszawy, spieszę donieść iż trzy pierwsze albumy zespołu znajdują się w ofercie sklepu. Szczegóły na stronie sklepu: www.megadisc.pl

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.