ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Nazareth ─ Razamanaz w serwisie ArtRock.pl

Nazareth — Razamanaz

 
wydawnictwo: Mooncrest 1973
 
1.Razamanaz [3:52]
2.Alcatraz [4:23]
3.Vigilante Man [5:21]
4.Woke Up This Morning [3:53]
5.Night Woman [3:29]
6.Bad Bad Boy [3:55]
7.Sold My Soul [4:49]
8.Too Bad Too Sad [2:55]
9.Broken Down Angel [3:59]
 
Całkowity czas: 34:23
skład:
Dan McCafferty - śpiew
Manny Charlton - gitary
Pete Agnew - gitara basowa
Darrell Sweet - bębny
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,1
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,2
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,2
Arcydzieło.
,0

Łącznie 6, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 8+ Absolutnie wspaniały i porywający album.
21.07.2018
(Recenzent)

Nazareth — Razamanaz

Kilt, dudy, whisky i charakterystyczny ‘thistle’ (czyli popłoch pospolity) to chyba najbardziej znane artybuty kojarzące się z krajem znajdującym się na północ od Wału Hadriana. Muzycznie Szkoci odciskali bardziej niż znaczące piętno na brytyjskiej muzyce rozrywkowej przez wiele dekad, jednak jeśli chodzi o wykonawców którzy działali w latach 70-te to na myśl przychodzi mi tylko jeden zespół jako ten najważniejszy – Nazareth.

Kilku młodzianów sformowało kapelę w rodzinnym Dunfermline (pierwszej stolicy Szkocji), użyczając nazwy (o czym niewielu wie) od miejscowości w Pensylwanii* (a nie tej w Izraelu) grając wesołego rock’n’rolla. Z czasem ekipa przeniosła się do Londynu i tam kariera zaczęła nabierać rozpędu. Pierwsze dwie płyty kapeli szału nie zrobiły, ale zwróciły uwagę panów z Deep Purple, którzy zaprosili McCafferty’ego i jego fumfli na wspólną trasę. Chwilę później basista Purpury – Roger Glover, proponuje pomoc w pracach na trzecim krążkiem zespołu, który okazał się dla Nazareth prawdziwym przełomem.

„Razamanaz” to dla mnie – obok „Hair Of The Dog” i (uwaga, uwaga) „2XS” – absolutna klasyka w dorobku kapeli.

Zaczyna się utworem tytułowym; niesamowity hałas, świetna perkusja, rzężącze gitary grające niemal barowy rock’n’roll i balansujący na granicy skrzeku wokal McCafferty’ego... Dla mnie „Razamanaz” to jestem z z najlepszych numerów jakie Nazareth nagrał w ogóle.

Rzecz numer dwa to „Alcatraz” – znów świetny motyw przewodni (choć zgoła lżejszy) gitary i fajne tempo. „Night Woman” z kolei fajnie nakręcany jest przez rytm perkusji. Trudno również nie lubić tego mrocznego dramatyzmu (zwłaszcza) w drugiej części „Sold My Soul” w wykonaniu McCafferty’ego. „Too Bad Too Sad” to już z kolei Nazreth w naczystszej postaci, taki uwieczniony chwilę później w klasykach typu „Shaghai’d In Shanghai” czy „Turn On Your Reciever”.

Nie brakuje również takich lżejszych, by nie rzecz, jajcarskich numerów jak „Bad Bad Boy” (pierwszy znaczący hit zespołu) i „Woke Up This Morning” ze slide’owaniem lekko w stylu Rory’ego Gallaghera.

Całości dopełniają dwa spokojniejsze utwory: balladujący „Broken Down Angel” (kolejny przebój) oraz „Vigilante Man” Woody’ego Guthrie’ego – amerykańskiego barda folkowego, tutaj przerobiony (bardzo ciekawie zresztą) na bardziej rockującą modłę.

„Razamanaz” był początkiem zwyżkowej passy zespołu. Kilka kolejnych płyt również staną się hard-rockową klasyką. W końcu jest tutaj wszystko co jest potrzebne do zaistnienia w takiej muzyce: moc, świetne melodie do tego -  w tym przypadku – brak słabych numerów. Każdy z kawałków wypełaniających te ponad dwa kwadranse to majstersztyki; może nie przesadnie wyszukane i wyrafinowane, ale mające w sobie pałera i rewelacyjne brzmienie.

 

 

 

 

 

*by być dokładnym inspiracja pochodziła z utworu „The Weight” grupy The Band

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.