ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Dylan, Bob ─ Nashville Skyline w serwisie ArtRock.pl

Dylan, Bob — Nashville Skyline

 
wydawnictwo: Columbia 1969
 
1. Girl from North Country
2. Nashville Skyline Rag
3. To Be Alone with You
4. I Threw it All Away
5. Peggy Day
6. Lay Lady Lay
7. One More Night
9. Country Pie
10. Tonight I'll Be Staying Here With You
 
Całkowity czas: 27:14
skład:
Bob Dylan – guitar, harmonica, keyboards, vocals / Norman Blake – guitar, dobro / Kenneth A. Buttrey – drums / Johnny Cash – vocals on "Girl from North Country" / Fred Carter, Jr. – guitar / Charlie Daniels – bass guitar, guitar / Pete Drake – pedal steel guitar / Marshall Grant – bass guitar on "Girl from North Country" / W. S. Holland – drums on "Girl from North Country" / Charlie McCoy – guitar, harmonica / Bob Wilson – organ, piano / Bob Wootton – electric guitar on "Girl from North Country"
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: * Bez oceny
12.10.2018
(Recenzent)

Dylan, Bob — Nashville Skyline

 W lutym 1969 roku Dylan poleciał do Nashville, żeby nagrać swoją następną płytę po „John Wesley Harding”. Od zakończenia pracy nad tamtym longplayem minęło piętnaście miesięcy, a Dylan przez ten czas ani razu nie wszedł do studia nagraniowego, nie napisał też więcej niż dwie-trzy piosenki.

Płyta „Nashville Skyline” powstała szybko a to za sprawą całkowitej prostoty aranżacji utworów i tekstów, którymi Dylan rozporządzał.

Norman Blake:” On zaczynał, a Charlie McCoy kierował całą sesją. Charlie grał na gitarze basowej. On pokazywał nam poszczególne kawałki grając na swojej gitarze i harmonijce, a Charlie zapisywał je używając systemu cyfrowego, którego używają tam w Nashville. O ile pamiętam, całość opanowaliśmy dość szybko”. Najwięcej komentarzy na temat płyty sprowokował jednak głos Dylana. To tajemniczy, pełen ciepłego tchnienia nowy głos wykazywał znaczne podobieństwo do głosu, którym śpiewał zimą i wiosną 1960 roku.  Bonnie Beecher: „Byłam zaskoczona, kiedy usłyszałam Nashville Skyline. To wczesny głos Boba Dylana wypełnia te utwory”.

Piosenka, którą spotkaliśmy na „Freewheelin’ Bob Dylan”, zatytułowana „Girl From The North Country” rozpoczyna tą płytę Boba Dylana. Utwór  jest zagrany w mniej mroczny sposób, w rzeczywistości nie ma tego kontrastu między ciemnością nocy a jasnością dnia.  Został  nagrany w duecie z Johnnym Cashem podczas całej sesji, która miała doprowadzić do wydania płyty tych dwóch muzyków. Tak się jednak nie stało.

Dylan zasługiwał na szczęście i to pokazał album „Nashville Skyline”. To pewnie jeden z nielicznych jego longplayów, które tryskają optymizmem, które tworzyły ciepło i poczucie bezpieczeństwa w umysłach słuchaczy jak i samego Dylana. Ta płyta jest do słuchania wtedy kiedy czujesz się źle. Ona naprawdę odpręża. Posłuchajcie choćby „Peggy Day”. To przecież lekka i radosna piosenka, stanowiąca portret całego albumu. Duże znaczenie na płycie mają piosenki o miłości. Trwałym klasykiem Dylana jest „Lay Lady Lay”. Romantyczna aura panująca nad tą piosenką sprawia, że słuchasz jej z wielka przyjemnością. Pierwotnie utwór ten miał być wykorzystany w filmie „Midnight Cowboy” ale Dylan spóźnił się z jego napisaniem. Kolejnym łagodnym numerem jest „Tonight I’ll Be Here With You” tym razem jest on o utraconej miłości a „To Be Alone With You” zmierza w kierunku country rocka zapoczątkowując to co potem robili  Eagles. Elementy soulu w muzyce country możemy usłyszeć w smutnej balladzie „One More Night” a prawdziwym zagubionym klejnotem tej płyty jest „I Threw It All Away”. Dylan próbuje znaleźć światło w najciemniejszym miejscu z wielu zakątków albumu. Wie, że je zgubił i że to całkowicie jego wina, ale coś – organy Hammonda, Boba Wilsona, ciągnięcie werbla Kenny Butreya nie pozwala mu odejść i z powodzeniem znajduje drogę ku jasności.

Nagrywając wcześniej takie wielkie płyty jak „Highway 61 Revisited” czy „Blonde On Blonde” tytuł „Nadville Skyline” wypada inaczej na ich tle. Można powiedzieć, że nie pasuje do tych klasyków, ale o to Dylanowi chodziło. No cóż nagrał płytę, która i tak wciąż jest lepsza niż to, co większość artystów tworzy w swoim życiu.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.