ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu White Highway ─ Hittin' The Road w serwisie ArtRock.pl

White Highway — Hittin' The Road

 
wydawnictwo: Lynx Music 2018
dystrybucja: Rock Serwis
 
1. I Wanna Rock Your Love (5:05)
2. You Get Stuck On Me (5:30)
3. Mr. Freaky (4:40)
4. Hit The Road Again (4:50)
5. Free Fallin' (4:31)
6. City Lights (4:24)
7. Monkey-Spirit (4:30)
8. Show That Feelin' (5:33)
9. Lighthouse (3:43)
10. Here I Am (7:15)
 
skład:
Kasia Bieńkowska - lead vocal
Paweł Gromadzki - guitars
Michał Dybus - backing vocal, bass
Mirek Skorupski - keyboards
Grzegorz Bauer - drums
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: * Bez oceny
11.01.2019
(Recenzent)

White Highway — Hittin' The Road

Kolejne, nieco zaskakujące wydawnictwo z obozu krakowskiej wytwórni Lynx Music, kojarzonej wszak przede wszystkim z progresywnym graniem. Bo w zasadzie wystarczy mu się bliżej przyjrzeć, zerknąć na tytuły, by wiedzieć, że będziemy mieli do czynienia ze swobodną w swoim wyrazie hard rockową jazdą bez trzymanki. Zresztą, ta powstała w 2013 roku warszawska formacja wcale nie kryje tego, co ją inspiruje i o co jej w samym graniu chodzi: jesteśmy mieszanką 5 charyzmatycznych osobowości, które kochają rock’n’roll’a w najczystszej postaci i pragną podzielić się swoją miłością ze światem. […] Organizujemy festiwal „Still Of The Night” – jedyny w Polsce tribute dla zespołów hair metalowych z lat ’80. […] Zabierzcie się z nami w podróż najbardziej rock'n'rollową autostradą świata!

No to wsiadamy i pędzimy wraz z dziesięcioma numerami utrzymanymi w stylistyce rasowego hard’n’heavy. Można oczywiście przyklejać im dziesiątki łatek z hard rockiem, czy glam rockiem na czele i przywoływać amerykański klimat połączony do tego z zapachem wygładzonego metalu lat osiemdziesiątych. Albo powrzucać trochę bardziej znanych nazw od Whitesnake i Van Halen po Bon Jovi, Europe, Def Leppard, czy Steel Panther.

Ale po co? Czterech panów i jedna pani na pewno prochu nie odkrywają, ale wiedzą na czym ta zabawa polega. Większość kompozycji to rockowe petardy okraszone ciętym, mocnym i nośnym hard rockowym riffem, napędzane solidną sekcją rytmiczną i ozdobione zgrabnymi solówkami oraz wokalem Kasi Bieńkowskiej, dobrze czującej muzyczną formułę budowaną przez kapelę (także i pod wizualnym względem, tu raz jeszcze odwołam się do szaty graficznej i pomieszczonych obrazków). Nie można zapominać, że duża część utworów ma zapamiętywalne melodie (niekiedy stadionowe refreny) a serwowane w sporym zakresie partie instrumentów klawiszowych faktycznie mocno łagodzą brzmienie, niemniej wcale mi nie przeszkadzają. Zresztą w nich cały urok ich pomysłu na granie.

I jeszcze jedna rzecz, to nie jest muzyka do opowiadania, ba (!), ona nie jest nawet do fotela, kapci i słuchawek. To przede wszystkim muzyka na koncertową scenę. Jestem przekonany, że zdecydowana większość kompozycji w koncertowym entourage’u, ze scenicznym pazurem i brudem, jeszcze bardziej zyskuje. Czy coś warto polecić w szczególności? Hm… to krążek bardzo równy i wszystko trzyma solidny poziom. Jak odpalicie pierwsze cztery ścieżki (I Wanna Rock Your Love, You Get Stuck On Me, Mr. Freaky, Hit The Road Again) natychmiast złapiecie klimat i będziecie wiedzieć o co chodzi. Nieprzypadkowo zatrzymałem się na czwartej piosence, bowiem po niej grupa serwuje bardzo fajne odprężenie w postaci stylowo zaśpiewanej balladki Free Fallin'… i za chwilę wraca na „właściwe” tory. Warto zwrócić uwagę na pewne smaczki w drugiej części płyty, jak puszczenie oka do słuchacza w finale Lighthouse i zacytowanie w nim przez chwilę słynnego wejścia do Perfect Strangers Deep Purple, albo wreszcie na poflirtowanie z orkiestracjami w stylu muzyki filmowej w kończącym całość Here I Am. Cóż, nie jest to może moja wymarzona szuflada, ale tym czującym takie dźwięki album musi się spodobać.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.