ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Sleepmakeswaves ─ Live At The Metro w serwisie ArtRock.pl

Sleepmakeswaves — Live At The Metro

 
wydawnictwo: Birds Robe Records 2021
 
1. In Limbs and Joints (6:09)
2. Traced in Constellations (5:15)
3. Great Northern (4:52)
4. Singularity (1:05)
5. Emergent (8:27)
6. How We Built the Ocean (11:07)
7. Perfect Detonator (8:47)
8. Something Like Avalanches (6:37)
9. A Gaze Blank and Pitiless as the Sun (12:03)
 
Całkowity czas: 64:22
skład:
Alex Wilson - bass, keyboards, programming
Otto Wicks-Green - guitar, vocals
Tim Adderley - drums
Jonathan 'Kid' Khor - guitar
 
Brak ocen czytelników. Możesz być pierwszym!
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Brak głosów.
 
 
Brak oceny
Ocena: * Bez oceny
12.11.2021
(Recenzent)

Sleepmakeswaves — Live At The Metro

Wiem, znów zaczynam od pandemii. Ale jej czas skłonił wiele zespołów do wzmożonej wydawniczej działalności. Także do odkurzenia archiwów, na przykład koncertowych. I tak jest w przypadku australijskiej formacji sleepmakeswaves, która tym samym postanowiła wydać swój pierwszy koncertowy album.

Przypomnijmy, że ta założona piętnaście lat temu w Sydney grupa ma na swoim koncie trzy pełnowymiarowe albumy, z których ostatni - Made Of Breath Only – ukazał się w 2017 roku. Z niego jednak żadnej muzyki na Live at The Metro nie usłyszymy, bowiem wydany tu koncert zarejestrowany został 13 czerwca 2015 roku w The Metro Theatre, w ich rodzinnym Sydney. A wówczas muzycy promowali, ogromną 55 – koncertową trasą, album Love Of Cartography. Dlatego wśród dziewięciu prezentowanych utworów aż siedem jest wyjętych z tej płyt. Pozostałe dwa to otwierające całość In Limbs and Joints i zamykające album rozbudowane A Gaze Blank and Pitiless as the Sun, oba pochodzące z debiutu ...And So We Destroyed Everything.

Muzycy wspominając ten występ podkreślali, jak wyjątkowy i prestiżowy miał on dla nich charakter: dużo dla nas znaczyło być headlinerem w Metro, miejscu, w którym wszyscy byliśmy wielokrotnie, aby zobaczyć inne koncertujące zespoły. Stało się dla nas jasne, że w tym momencie nasz mały zespół doszedł do czegoś więcej. Z tego powodu artyści zaprezentowali wówczas najdłuższy koncert jaki kiedykolwiek grali. Wykonali trzynaście kompozycji, dlatego Live at The Metro zabiera tylko godzinny fragment tamtego wieczoru.

Fragment pokazujący jednak siłę grupy z Antypodów. Kwartet gra instrumentalnego post-rocka, w którym słychać inspiracje takimi klasykami stylu jak Mogwai, Mono, Explosions in the Sky czy Sigur Rós. Słyszymy zatem charakterystyczne przestrzenne brzmienie, delaye, potężne riffy a wszystko to okraszone ciekawą elektroniką. Kompozycje nie są może jakoś wybitnie melodyjne (muzycy starają się nie być cukierkowi), niemniej wielowątkowe, co nadaje im nieco progresywności.

To co jednak przede wszystkim pokazuje ten występ, to energetyczność i spora emocjonalność ich koncertów pojawiająca się zarówno w klimatycznych, melancholijnych momentach, jak i tych rozbuchanych potęgą brzmienia. Zresztą, tę ekscytację słychać także w momentach, gdy muzycy składają  podziękowania i snują refleksje na temat swojej historii, co spotyka się z entuzjastycznymi ale i żartobliwymi  komentarzami zebranych. Dla fanów, ale i dla tych którzy ich nie słyszeli, rzecz godna polecenia.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.