ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 21.07 - Warszawa
- 24.07 - Chorzów
- 26.07 - Warszawa
- 27.07 - Gdańsk
- 27.07 - Warszawa
- 21.08 - Warszawa
- 24.08 - Inowrocław
- 05.09 - Białystok
- 06.09 - Lublin
- 07.09 - Rzeszów
- 08.09 - Bielsko - Biała
- 10.09 - Wałbrzych
- 12.09 - Lubin
- 13.09 - Zielona Góra
- 14.09 - Koszalin
- 15.09 - Gdynia
- 10.09 - Warszawa
- 17.09 - Wrocław
- 11.09 - Kraków
- 12.09 - Warszawa
- 16.09 - Warszawa
- 17.09 - Warszawa
- 18.09 - Warszawa
 

koncerty

22.06.2019

RIVERSIDE, Chorzów, MDK Batory, 21.06.2019

RIVERSIDE, Chorzów, MDK Batory, 21.06.2019

Imponująca ilość koncertów Riverside poza granicami naszego kraju w ramach tej największej w ich historii trasy sprawia, że polskie występy stają się powoli prawdziwymi rarytasami, na których po prostu trzeba być. Nie wiem czy to jakaś „taktyka” formacji, ale mam wrażenie, że miłośnicy grupy w Polsce trzymani są na ciągłym głodzie…

I było to widać w chorzowskim Batorym. Koncert bardzo szybko został wyprzedany przez fanów, którzy zgotowali grupie królewskie wręcz przyjęcie. Miałem wrażenie, że każdy z obecnych na sali miał poczucie uczestnictwa w czymś wyjątkowym, w czymś, co tak szybko się nie powtórzy. No bo w te wakacje artyści dadzą u nas jeszcze dwa koncerty, potem we wrześniu dosyć kameralną trasę i… znów trzeba będzie chyba na nich czekać.

Zaimponowali mi w Chorzowie. Mając za sobą wyczerpującą trasę po Ameryce Północnej i, wynikające z wysokiej temperatury, dosyć ciężkie warunki na sali (trzeba oddać organizatorom, że mimo „sold outu”, sprzedali taką ilość biletów, która zapewniała zebranym trochę przestrzeni) wyszli na scenę jakby to był jeden z pierwszych występów tournée. Pełne zaangażowanie, jednak bez jakiejkolwiek spinki i tremy. Zresztą, jak powiedział mi już po koncercie Piotr Kozieradzki, jako zespół są w takim koncertowym gazie i transie, że… już nie pamięta kiedy ostatni raz grali próbę.

Jak zwykle fajny kontakt z publiką miał Mariusz Duda. Przeprowadzał ankietę wśród fanów, chcąc dowiedzieć się kto na ich koncertach już bywał, a kto jest po raz pierwszy. I widać było, jak cieszył go las rąk podniesiony po tym drugim pytaniu. Do tego zabawnie prezentował typy fanów przychodzących na ich występy (jak przyznał, opowiadał tę anegdotę po polsku po raz pierwszy). Nie obyło się bez wyrażenia dystansu do „rocka progresywnego”, czyli muzyki „dla starych ludzi :)”. Jak podkreślił frontman, oni grają muzykę dla młodych i trzeba przyznać, że ich dźwięki mocno odmłodziły stylową salę budynku Batorego, pamiętającego schyłek XIX wieku.

Zagrali dwie godziny mieszając klasyczne już kompozycje, takie jak Reality Dream I, Out Of Myself, czy Second Life Syndrome, z nowościami z Wasteland, które ze względu na charakter ciągle trwającej trasy, oczywiście dominowały. Były zatem Acid Rain, Vale of Tears, Lament, Guardian Angel, czy wreszcie utwór tytułowy. Najlepiej jednak podsumowywały ich występ bisy, pokazujące dwa oblicza emocji kreowane przez zespół w ciągu koncertu – agresywny, brudny i transowy 02 Panic Room oraz przecudnej urody River Down Below. Długie ukłony i sążniste brawa kończyły ten chorzowski występ. Zasłużenie.

Zdjęcia:

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.