ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 

koncerty

11.11.2015

CHELSEA WOLFE, Warszawa, Proxima, 10.11.2015

CHELSEA WOLFE, Warszawa, Proxima, 10.11.2015

Wydany w sierpniu tego roku, a zatem wciąż świeży album Chelsea Wolfe, wywołał niemałe zamieszanie na rynku muzycznym. Odnalazł również wielu sympatyków w naszym kraju, dlatego wiadomość o trasie promującej krążek Abyss, która zawita również do Polski, była zdecydowanie dobrą wiadomością. Pięknie bucząca i szalenie mroczna opowieść, ociekającej mistycyzmem Chelsea, miała okazję rozbrzmieć w warszawskiej Proximie.

Pamiętam czasy, w których nie zdarzało mi się omijać występu supportu. Co więcej nie dochodziło również do sytuacji, w której przed koncertem nie zapoznałbym się z materiałem zespołu, który ma rozgrzać publiczność przed gwiazdą wieczoru. Niestety z biegiem lat, coraz częściej nie starcza mi na to czasu, w związku z czym w klubie pojawiłem się w ciemno. Wynikają z tego skrajnie różne sytuacje, rozpostarte gdzieś pomiędzy zdziwieniem, odrazą i zachwytem. Podobnie było przy okazji zaskakująco dobrego koncertu londyńskiego duetu A Dead Forest Index, który poprzedzał występ Chelsea Wolfe. Muzycy zaproponowali przedziwną, przepełnioną szarością podróż poprzez muzykę alternatywną w stylu noire. Delikatny wokal, świergoczące melodie i emocjonalna gra na perkusji to elementy, które mogą zapewnić rozpoznawalność tej formacji. Podczas koncertu pojawił się materiał z minialbumu Antique z 2012 roku oraz wydanego dwa lata później krążka Cast of Lines. Mimo momentami rozkojarzonej publiczności A Dead Forest Index zaprezentowali się bardzo dobrze i pozytywnie zapisali się w mojej pamięci.

Kiedy na scenie pojawiła się Chelsea Wolfe wraz z zespołem, to powietrze w klubie zaczęło wibrować. Dosłownie. Niskie rejestry, w które zapuszczali się muzycy powodowały cudowne rezonowanie otoczenia. Klub szczęśliwie wytrzymał przeciążenia wygenerowane dźwiękiem i chyba ostatecznie możemy pożegnać złą reputację nagłośnienia Proximy. W repertuarze na ten wieczór nie zabrakło utworów z aktualnie promowanego wydawnictwa. To zawsze miłe doświadczenie przekonać się, że album, który rewelacyjnie brzmi w wersji studyjnej, podczas występu na żywo jeszcze nabiera na wyrazie. Tak właśnie było w przypadku Abyss, z którego usłyszeliśmy niemal wszystkie kompozycje z Carrion Flowers i Iron Moon na czele. Co ciekawe mimo ogromnej ilości szumów i szeroko rozumianego muzycznego brudu, wokal był skutecznie wysunięty, dzięki czemu układał się na wierzchu rwącego potoku hałasu i był doskonale słyszalny. Oprócz dobrej formy zespołu warto też pochwalić grę świateł. Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek zostanę zahipnotyzowany różową poświatą, która zaskakująco dobrze odda ciągnący się, mroczny nastrój muzyki.

A Dead Forest Index okazał się być pozytywnym zaskoczeniem, któremu warto poświęcić więcej uwagi, a Chelsea wraz z zespołem udowodnili, jak przy użyciu często prostych środków, można osiągnąć niezwykły klimat, do którego chce się wracać. Zresztą w blisko dwadzieścia cztery godziny po koncercie wciąż nie udało mi się zmyć z siebie tych wszystkich wrażeń, które za sprawą smolistych dźwięków przykleiły się do mnie. A może nie warto próbować?

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.