ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Fisz ─ Polepione Dźwięki w serwisie ArtRock.pl

Fisz — Polepione Dźwięki

 
wydawnictwo: Asfalt Records 2000
 
1. D.C.P.
2. Bla Bla Bla
3. Drewno
4. Język Wszechświata
5. Nienawiść
6. Polepiony
7. Balon
8. Huragan
9. Czerwona Sukienka
10. Stop
11. Bla Bla Bla
 
Całkowity czas: 51:30
skład:
Bartosz Waglewski - Fisz (słowa) / Piotr Waglewski - Emade (muzyka)
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 5
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 2
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 1
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 3
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 1
Arcydzieło.
› 6

Łącznie 19, ocena: Niezła płyta, można posłuchać.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
12.02.2008
(Recenzent)

Fisz — Polepione Dźwięki

F.I.S.Z. nadciąga jak huragan jak deszcz,
Bo przykazano mu solidną nieść treść... właśnie tak

 

 

 

Długo się zbierałem do napisania tej recenzji. Szczerze mówiąc zawsze miałem problem z pisaniem o płytach wybitnych. Wydaje mi się, że w takich wypadkach nie trzeba nic pisać - wystarczy posłuchać i żadne słowa nie są już potrzebne. Wielu z czytelników przeciera pewnie teraz oczy ze zdziwienia - polski hip hop wybitny? Tak. Zebrałem się w sobie i postaram się przybliżyć wam ten krążęk.


"Polepione Dźwięki" to pierwsza pełnowartościowa płyta Fisza (wcześniej mogliśmy go gościnnie usłyszeć w legendarnym składzie RHX czy na solowej płycie Inespe). A kim jest Fisz? Nie, to nie dziadek znany z Marillion. Fisz, a właściwie Bartosz Waglewski, to jeden z najciekawszych młodych komentatorów polskiej rzeczywistości, a przy okazji świetny, wszechstronny artysta. Syn znanego muzyka Wojciecha Waglewskiego, brat Piotra Waglewskiego (Emade) - DJ-a, producenta i perkusisty (z którym zresztą współpracuje przy większości swoich produkcji). Resztę informacji możecie znaleźć na Wikipedii, ale życiorys Fisza nie jest w tym momencie najważniejszy.


"Polepione Dźwięki" to wręcz biblia mojej młodości, dlatego nie potrafię zachować obiektywizmu i nie będę ukrywać ile ta muzyka zmieniła w moim życiu. Ten album to podróż do początku XXI wieku, do coraz szybciej rozwijającej się Warszawy, do zatłoczonych, jeszcze pachnących nowością stacji metra, do dorastającego w zadymionych pubach i oświetlonych wieczorami zakamarkach Nowego Światu kolejnego pokolenia młodzieży, do lat wczesno-młodzieńczych obserwacji i zachowań. Mimo, że album ma już 8 lat, mijający czas nie pokrył go kurzem. Nigdy tak się nie stanie, bo "Polepione Dźwięki" to uniwersalny, ponadczasowy hymn młodości. Owszem, sam Fisz niedługo będzie obchodził 30. urodziny i przez te lata jego liryczny i muzyczny wizerunek dojrzewał i zmieniał się wraz z nim, ale przecież co chwilę w dorosłość wchodzą kolejne pokolenia 19-20 latków, które na krążku odnajdą wiele uniwersalnych wartości.


Największą siłą albumu są bez wątpienia teksty. Szczere, prawdziwe, trafne spostrzeżenia, liczne komentarze wielkomiejskiej rzeczywistości, oraz (co najcenniejsze) ukryte gdzieś w tle młodzieńcze pytania i odpowiedzi na najważniejsze życiowe kwestie, przeplatają się tutaj z niesamowitą wręcz zabawą słowem. Zabawa ta przychodzi Fiszowi z wielką łatwością. Siła wyrazu warstwy lirycznej (muzycznej także) jest tak wielka, że większość ówczesnej konkurencji na hip-hopowym podwórku została sprowadzona na poziom wręcz prymitywny. Waglewski pokazał, że hip-hop nie musi być tylko stylem życia prezentowanym dumnie przez wiecznie walczącą ze światem rzeszę zdolnych inaczej wyrostków w szerokich spodniach. Zdefiniował ten styl na nowo, w inteligentny, szalenie ciekawy sposób, zawierając przy okazji konstruktywną krytykę rzeczywistości o której już wspominałem. Szkoda, że taką odmianę szeroko rozumianego hip-hopu dostrzegło stosunkowo niewiele osób, a większość naszego społeczeństwa nadal nie potrafi znaleźć jakichkolwiek pozytywów na rodzimej scenie. Warto wspomnieć także o niebanalnej, i w tamtym okresie dość rzadko spotykanej, warstwie muzycznej albumu. Mocny, klasyczny beat miesza się tu z jazzowymi smaczkami oraz dźwiękami wielkomiejskiego życia.


Polecam wszystkim, absolutnie wszystkim "Polepione Dźwięki" bo to album wielce interesujący, a dla wielu na pewno pouczający. Trudno oprzeć się wrażeniu że artysta nagrywając swój debiut miał niesłychane wręcz, życiowe natchnienie, bo nabuzowane emocjami myśli i słowa robią nam sieczkę z mózgu od pierwszej do ostatniej minuty, niczym wybitna książka. Sztuka przez duże "S".

 

 

Moje inspiracje, hałasy z ulicy i zatłoczone metra stacje
Dźwięki, szumy, zgrzyty winylowej płyty
Moja głowa pełna dźwięków i trzasków
Polepione dźwięki, bynajmniej nie dla gorących oklasków.
Wibruje membrana, niesie dźwięk gdzieś hen, pusta biała ściana.
Budzą mnie, bo czas przerwać sen, jak Common,
Gdy lepię dźwięki uruchamiam swój szósty zmysł
Jak The Roots czuje podwyższony poziom adrenaliny,
Tak jak Mos Def robię muzykę, a nie stroję groźne miny,
Jak Jonh Coltrane na saksofonie ja improwizuje słowem,
Na posklejanym bicie, nie z żywym zespołem.
Jak Tribe ja kopię dźwięki w inną przestrzeń,
By dotrzeć do Ciebie przez głośników membranę,
Niech leci dźwięk pourywany, z mocnym bitem posklejany,
Kiedy tyle dźwięków wokół mnie ja czuję się jak pijany,
Tak pozytywnie nastrojony na nowy dzień
Jest tyle dźwięków do wykorzystania,
A tyle słów do pozlepiania,
Tyle historii do opowiadania,
Tyle sytuacji do obserwowania,
Ja tu jestem, niczego nie przepuszczę,
Bity moją liryka odtłuszczę,
A tym, co psują smak nigdy nie odpuszczę...
Aha, a nigdy nie odpuszczę...
 
 
 

 

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.