ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Guilt Machine ─ On This Perfect Day w serwisie ArtRock.pl

Guilt Machine — On This Perfect Day

 
wydawnictwo: Mascot Records 2009
 
1. Twisted Coil [11:43]
2. Leland Street [8:03]
3. Green and Cream [10:32]
4. Season of Denial [10:22]
5. Over [6:11]
6. Perfection? [10:46]
 
Całkowity czas: 58:02
skład:
Arjen Lucassen - Backing vocals, guitars, keyboards, bass, mandolin / Jasper Steverlinck - Vocals / Lori Linstruth - Lead guitar / Chris Maitland - Drums
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,1
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,2
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,12
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,16
Arcydzieło.
,21

Łącznie 52, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: 8+ Absolutnie wspaniały i porywający album.
06.09.2009
(Gość)

Guilt Machine — On This Perfect Day

Arjen Lucassen niedługo kazał nam czekać na swoje kolejne dzieło. Oto i jest - jak to w przerwach między albumami Ayreon wielokrotnie bywało - zupełnie nowy projekt. Tym razem dwumetrowy Holender postanowił sformować supergrupę z jednym tylko śpiewakiem, rezygnując z tak charakterystycznych dla siebie multiwokaliz. Inną zasadniczą zmianą jest zarzucenie tematyki sci-fi w warstwie lirycznej. Wydaje się więc, że Lucassen kieruje ten album do tych, którzy zrazili się wspomnianymi elementami do muzyki Ayreon. A fani? Sięgną przecież po wszystko, czego Arjen się dotknie.

Ale Guilt Machine to nie tylko Arjen Lucassen. To także, a może przede wszystkim, rewelacyjny Jasper Steverlinck przy mikrofonie. Mieliśmy okazję usłyszeć go wcześniej w ayreonowym "The Memory Remains" (który to może się podobać lub nie, ale rozmachu odmówić mu nie można). Był to jednak tylko przedsmak zdolności młodego wokalisty, gdyż dopiero na płycie w pełni rozwija skrzydła. Jego głos cechuje niesamowita barwa i zdolność do przekazywania różnorodnych emocji. Za "wiosła" Guilt Machine poza Lucassenem odpowiada Lori Linstruth - okrasiła album solówkami. Jest też autorką tekstów - z obu zadań wywiązała się wyśmienicie. Za bębnami zasiadł Chris Maitland (niegdyś Porcupine Tree) i uświetnił album dość nowoczesną, nieszablonową grą.

Tyle o supergrupie, a jak można opisać ich dzieło - "On This Perfect Day"? Jest to muzyka bliska Ayreon, jednak bardziej stonowana i głęboka. Jednak spośród 6 utworów tylko ostatni mógłby znaleźć się na płycie głównego projektu Lucassena. Można też wychwycić inspiracje Opethowym "Damnation", czy twórczością Pink Floyd.

Album traktuje o ludzkich emocjach, dźwięki nastawione są na poruszenie i wyciszenie słuchacza. Dominują więc akustyczne motywy, od czasu do czasu ustępujące miejsca potężnym riffom. Kompozycje stoją na równym poziomie, ale są przy tym różnorodne; każda ma swój własny, odrębny klimat, swoje charakterystyczne elementy.

"Twisted Coil" oferuje nam hipnotyczne, wciągające dźwięki. Utwór rozciąga się leniwie, lecz w pewnym momencie zaskakuje nas polski akcent na płycie. To jedna z wielu informacji od fanów, które Lucassen zbierał na swoim MySpace parę miesięcy przed premierą krążka - przewijają się one przez całą płytę. Po chwili uderza najlepszy chyba na płycie riff - toczący się naprzód niczym walec, zapierający przy tym dech w piersi. Na jego tle rogrywa się niesamowity popis wokalny, nie ma chyba lepszej rekomendacji dla możliwości Jaspera Steverlincka.

"Leland Street", być może za sprawą Maitlanda, ma w sobie coś z nowszych dokonań Porcupine Tree, za sprawą gitarowych eksperymentów Lucassena - coś z Pink Floyd. Prym wiodą tutaj klawisze, w sposób przez Lucassena dotąd nie prezentowany. Najmroczniejszy utwór na płycie, choć i dalej jest dość tajemniczo.

"Green and Cream" to z kolei kawałek bardzo eksperymentalny, pełen elektroniki i perkusyjnych zagrywek wprowadzających słuchacza w trans. Ma w sobie coś z ayreonowego "Unnatural Selection", szczególnie gdy z głośnika atakują nas gitary. Od połowy klimat nieco się zmienia, jest bardziej akustycznie, ale nadal eksperymentalnie. W tym utworze dzieje się tak dużo, że trzeba to po prostu usłyszeć.

"Season of Denial" to moim zdaniem najmocniejszy punkt na płycie. Jest to utwór podniosły, a jednocześnie melancholijny. Niesamowite wokale przez te 10 minut ani na chwilę nie tracą ze swej wspaniałości.

"Over" to coś, czego można było oczekiwać po najkrótszym utworze na płycie - przebojowy, piosenkowy kawałek. Nie traci przy tym nic z mechanicznego klimatu (w końcu nazwa zobowiązuje). Przywodzi na myśl "Connect the Dots" z ostatniej płyty Ayreon, ale jest zdecydowanie lepszy - rewelacyjna melodia w refrenie daje chwilę wytchnienia przed wielkim finałem. "Perfection?" po hipnotycznym wstępie wprowadza nas w to, za co tak kochamy Ayreon. Cóż za riff! Ciarki przebiegają po plecach, włosy stają dęba, i to przy n-tym odtworzeniu.

Lucassen po raz kolejny nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Polecam ten album przede wszystkim fanom progmetalu - nie tego nastawionego na zasypanie słuchacza technicznymi wyczynami, ale tego, który oferuje mnogość rozwiązań kompozycyjnych. Ci na pewno się nie zawiodą. Polecam "On This Perfect Day" wszystkim innym - nie warto przegapiać jednego z kandydatów do płyty roku.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.