ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Moondaze ─ Seek After Venus w serwisie ArtRock.pl

Moondaze — Seek After Venus

 
wydawnictwo: Produkcja własna / Self-Released 1999
 
1. God Used To It - 8:50
2. 3rd November - 11:14
3. Un - Coming - 6:54
 
Całkowity czas: 26:58
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: * Bez oceny
03.03.2001
(Recenzent)

Moondaze — Seek After Venus

Chcąc być absolutnie szczery muszę przyznać, że podrzucono mi tę płytkę do recenzji już jakieś 5 miesięcy temu. Trochę posłuchałem, po czym odłożyłem na półkę z mglistym postanowieniem, że kiedyś tam do niej powrócę. Zniechęciły mnie bowiem dwie rzeczy: brzmienie muzyki i jej eklektyczność. Zarzut co do brzmienia podtrzymuję do teraz, przy czym nie chodzi o to, że partie instrumentów są źle zagrane - szwankuje raczej umiejętność zespołu w zakresie wytworzenia zwartej ściany dźwięku, w zakresie nadania swym kompozycjom odpowiedniej mocy - wtedy, gdy panowie decydują się penetrować obszary hard-rocka (co czynią dość często), a momentami nawet i progmetalu - słychać ich tak jakoś płasko, nijako, plastikowo (najlepiej na tym tle wyróżnia się kompozycja finałowa). Spowodowane jest to zapewne ograniczonymi środkami na produkcję płyty, w końcu Seek After Venus to pierwsze oficjalne wydawnictwo Szwajcarów, wcześniej mieliśmy do czynienia z Life Will Live On będącym, praktycznie rzecz biorąc, demówką.

Ale mniejsza z tym, przyjrzyjmy się lepiej treści muzycznej. Wspomniałem o eklektyźmie, mamy tu bowiem panoramę od progmetalu, poprzez hard-rock, art-rock aż po krótkie wstawki o odcieniu psychodeliczno - awangardowym. Do tego dochodzą udane, tworzące niezły nastrój sample. Do takiej mieszanki naprawdę trzeba się przyzwyczaić i mi zabrało to tych kilka miesięcy. Co mogę rzec teraz ? Ano jestem zadowolony mogąc posłuchać niecałe półgodziny (i szkoda, że tak krótko) muzyki iście niebanalnej, zdradzającej poszukiwania prowadzone równolegle w kilku gatunkach, potrafiącej dość zgrabnie (bo zgrzyty, choć rzadkie - też są obecne) je łączyć. Chciałbym życzyć panom: Manu (wokal, klawisze), Mac (gitara), Reichi (bas) oraz Dave (bębny) podłapania jakiegoś solidnego kontraktu płytowego, który by umożliwił dalszą realizację ich naprawdę interesujących pomysłów. Wystarczy bowiem w skupieniu przysiąść do takiego kawałka jak np. 3rd November, by przez te ponad 11 minut cieszyć się wielokrotnymi zmianami klimatu, ładnymi melodiami i kontrastującymi z nimi fragmentami "anarchizującymi". Do tego Manu wespół z samplami snuje przejmującą opowieśc kryminalną... Jak na razie jest obiecująco, a może być z pewnością jeszcze lepiej czego formacji Moondaze szczerze życzę.


 

Podziękowania dla zespołu Moondaze za udostępnienie albumu.
 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.