ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Anathema ─ Judgement w serwisie ArtRock.pl

Anathema — Judgement

 
wydawnictwo: Music for nations 1999
 
1. Deep - 4:53
2. Pitiless - 3:11
3. Forgotten Hopes - 3:51
4. Destiny Is Dead - 1:46
5. Make It Right (F.F.S.) - 4:20
6.One Last Goodbye - 5:23
7. Parisienne Moonlight - 2:10
8. Judgement - 4:20
9. Don't Look Too Far - 4:57
10. Emotional Winter - 5:54
11. Wings of God - 6:29
12. Anyone, Anywhere - 4:51
13. 2000 & Gone - 4:51
 
Całkowity czas: 56:56
skład:
Vincent Cavanagh - voice, guitar; Danny Cavanagh - electric & acoustic guitars, keyboards, voice (7); John Douglas - drums; Dave Pybus - bass guitar; Lee Douglas - voice (7, 9); Dario Patti - piano (12);
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 1
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 4
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 13
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 31
Arcydzieło.
› 261

Łącznie 311, ocena: Arcydzieło.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: * Bez oceny
17.02.2004
(Gość)

Anathema — Judgement


...hearts and minds, find the time...

Pokusiłam się o przyznanie tej płycie najwyższej oceny, bo... Bo są albumy, które lubię mniej lub bardziej, i są takie, które kocham z całego serca, respektując niepochlebne o nich opinie swoich znajomych. A "Judgement" to jeszcze coś innego. To muzyka przez wielkie "M" i nie jestem w stanie pojąć, jak można nie pokochać tego arcydzieła od pierwszego usłyszenia.

...feel my heart burning
deep inside yearning
I know it is coming...

To właśnie od tych słów, od "Deep", zaczęła się moja przygoda z Anathemą, przygoda z całą masą zespołów, które były mi wcześniej obce zarówno muzycznie, jak i ideowo... Od "Judgement" zaczął się cudowny etap w moim życiu i za to będę Komuś wdzięczna do ostatniego uderzenia serducha.

...how fast time passed by
the transience of life...

Pierwsze cztery utwory na tym albumie, w tym fantastyczne "Forgotten Hopes", stanowią w moim odczuciu pewnego rodzaju trylogię zakończoną epilogiem. Trzy historie, a po nich chwila na refleksję i przygotowanie na kolejną dawkę emocji. Cztery utwory płynnie przechodzące jeden w drugi, połączone w jedną całość - tak też były grane podczas trasy promującej album.

...I could stare for a thousand years...

"Make It Right (F.F.S.)" to jedna z pierwszych kompozycji Johna, który w wielkim stylu powrócił do zespołu po jednopłytowej przerwie. Ten kawałek to najlepszy dowód na to, że muzyka jest najlepszą terapią... Tuż za nim na "Judgement" dochodzi do punktu kulminacyjnego. "One Last Goodbye" to cudowny tekst o miłości mężczyzny do kobiety. Dodajmy - syna do ukochanej matki, której pośmiertnie dedykowany jest cały album.

...and somehow I knew
you would leave me this way
somehow I knew
you could never never stay...

Danny wiedział. Wiedział już podczas pisania "Inner Silence" na poprzednią płytę grupy. Oba te utwory są moimi ulubionymi w twórczości Anathemy - może dlatego, że włożono w nie najwięcej emocji? Przepełniony bólem wokal Vincenta i solo pod koniec "One Last Goodbye" zawsze wyciskają mi z oczu łzy. Cały krążek jest zresztą dość smutny, melancholijny...

...but the sun will rise
and tears will dry...

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam głos Lee w "Parisienne Moonlight", po prostu mnie zamurowało. Niby nie jest jakiś charakterystyczny, ale ma w sobie "to coś" - jest czysty, dźwięczny, bardzo silny. Szokujące, że wydobywa się z tak młodego gardła. A bez niego ta delikatna fortepianowa ballada nie wybroniłaby się w moich uszach. Po niej następuje kolejne "zlanie się" utworów - zaczyna się tytułowy "Judgement". Zaczyna się spokojnie, akustycznie, ale napięcie rośnie. Zasiana nutka niepokoju kiełkuje z każdą chwilą, w drugiej zwrotce pojawiają się elektryczne gitary, tempo zmienia się w trybie niejednostajnie przyśpieszonym, aż w końcu mam wrażenie, że ktoś jednym ruchem za pomocą zamka błyskawicznego zapina utwór w torbie podróżnej...

...a cool breeze down my spine
and if I'm really here
then I feel fine...

I zaczyna się "Don't Look Too Far", gdzie w refrenie znów pojawia się cudowna Lee... Cała kompozycja jest dość rytmiczna, co raczej nie zaskakuje - w końcu to dzieło Johna. Nieco bardziej połamana "Emotional Winter" po zamknięciu oczu przywołuje obrazy Karkonoszy pokrytych białą pierzynką śniegu, ale być może zasugerowałam się tytułem... "Wings of God" kopie z niesamowitą energią, gitara krzyczy, bas pulsuje, mam ochote stanąć i krzyczeć. Tylko po to, by za chwilę wyciszyć się przy "Anyone, Anywhere" i rozpłynąć przy "2000 & Gone"...

...penetrate your deepest fears...

To, co cenię w Anathemie najbardziej, to ten specyficzny klimat, który wytwarzają na płytach i podczas koncertów. W tym względzie "Judgement" zachwyca spójnością, co może trochę dziwić, kiedy poczytamy jakie utwory (od klasyki przez metal, grunge, punk rock aż do trip hopu) były jego inspiracją. Z drugiej strony ta spójność jest dowodem na to, że praca zespołowa popłaca. Bo "Judgement" to opus magnum twórczości grupy, "Judgement" to piękno w czystej postaci, "Judgement" to dzieło dźwiękami opisujące całą gamę emocji, których nie jestem w stanie nawet nazwać, to w końcu album, który bierze się ze sobą na bezludną wyspę...

...so far from home
do you know you're not alone...

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.