ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Kamio, Mayuko ─ Tchaikovsky - Violin Concerto & Prokofiev - Violin Concerto No.2 w serwisie ArtRock.pl

Kamio, Mayuko — Tchaikovsky - Violin Concerto & Prokofiev - Violin Concerto No.2

 
wydawnictwo: Sony BMG 2010
 
Violin Concerto in D Major op.35: 1. Allegro moderato (Czajkowski) [19:40]
2. Canzonetta. Andante (Czajkowski) [06:20]
3. Finale. Allegro vivacissimo (Czajkowski) [10:36]
Violin Concerto no.2 in G minor op.63: 4. Allegro moderato (Prokofiew) [11:06] 5. Andante assai (Prokofiew) [09:20]
6. Allegro ben marcato (Prokofiew) [06:29]
 
Całkowity czas: 63:36
skład:
Mayuko Kamio – Violin. The Halle Orchestra, Manchester. Thomas Sanderling – Conductor.
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 0
Arcydzieło.
› 3

Łącznie 4, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 8++ Arcydzieło.
01.09.2011
(Recenzent)

Kamio, Mayuko — Tchaikovsky - Violin Concerto & Prokofiev - Violin Concerto No.2

Racja, drogi Wojtku. Zupełna racja. Przychodzą takie chwile, gdy człowiek zadaje sobie pytanie: na *** nam cały ten prog-rock, gdy jest coś takiego? Mnie dopadło, gdy miałem okazję obejrzeć w telewizji Silvię Marcovici. Z orkiestrą Den Haag, z roku 1980. Piękna kobieta, wygrywająca totalnie powywijane na wszystkie strony skrzypcowe pasaże z bezbłędną precyzją, ze znakomitą intonacją i techniczną maestrią, w sposób wręcz psychopatyczny: bez drgnięcia choćby jednego mięśnia twarzy, jakby bez żadnych emocji. Przynajmniej na zewnątrz… Jak się okazało, był to koncert skrzypcowy Czajkowskiego. Niestety, w wykonaniu Silvii Marcovici chyba nie jest osiągalny na srebrnej płytce. Wielka szkoda. Ale młodziutka Japonka Mayuko Kamio też radzi sobie znakomicie.

Sama idea koncertu solowego, sięgająca korzeniami baroku, jest dość prosta: jeden instrument, wykonujący nierzadko bardzo rozbudowane, skomplikowane technicznie, trudne partie plus orkiestra: czasem stanowiąca wielobarwne tło dla solowych popisów, czasem kontrapunktująca popisy solistyczne. Prosta idea, z której można wydobyć bardzo wiele.

Koncert skrzypcowy Czajkowskiego uchodzi za jeden z najtrudniejszych utworów, jakie napisano kiedykolwiek na ten instrument. W pierwszej części – Allegro moderato – partie solowe są wyjątkowo pokomplikowane technicznie: chwilami Czajkowski wyciska ze skrzypiec pełnię możliwości brzmieniowych i wyrazowych tego instrumentu, zmuszając solistę do wydobywania niezwykłych brzmień i dźwięków oraz do bardzo szybkiej, wyrafinowanej technicznie gry. Zresztą gdy Piotr Iljicz zaprezentował partyturę swego dzieła, wielu muzyków uznało je za niewykonalne technicznie. Dodajmy do tego charakterystyczny, przewijający się przez cały koncert temat: najpierw podawany przez skrzypce, potem w pewnym momencie przez wybuchającą z całą siłą orkiestrę, potem przez instrumenty dęte. Temat – że pozwolę go sobie tak określić – bardzo słowiański, rosyjski, duszeszczipatielnyj. Bardzo romantyczny w nastroju – zresztą cały koncert jest osadzony w stylistyce romantyczno-klasycystycznej. Pojawia się tu patent podobny do I koncertu fortepianowego b-moll op.23 tegoż Czajkowskiego: szalony popis solistyczny skontrowany dość prostą, romantyczną, monumentalną partią orkiestry. Część druga – Canzonetta. Andante – jest dla kontrastu wyciszona i spokojna. Płynnie (attacca) przechodzi ona w finałowe Allegro vivacissimo – żywiołowe, rozpędzone, znów pełne popisowych, bardzo szybkich, gęstych partii solowych skrzypiec. Choć i tu pojawiają się dla kontrastu momenty spokojniejsze, pełne zadumy i romantyzmu. W tej części pojawiają się wplecione w całość fragmenty rosyjskich tańców i cygańskie melodie.

Po tych technicznych fajerwerkach, II koncert skrzypcowy g-moll op.63 Sergieja Prokofiewa jest już wyraźnie łatwiejszy technicznie. Nie ma tu aż tak szalonych, bardzo szybkich i zawiłych partii solowych, skrzypce chwilami po prostu wygrywają szeroką, rozlewną, romantyczną melodię, zwłaszcza w części pierwszej, Allegro moderato. Zresztą cały koncert rozpoczyna się efektownym wstępem na skrzypce solo, melancholijnym, osadzonym w rosyjskiej muzyce ludowej. Nie, bynajmniej nie jest to muzyka prosta – choćby w początkowym fragmencie Prokofiew zgrabnie żongluje metrami, przeciwstawiając sobie i nakładając na siebie partie w metrach parzystych i nieparzystych – ale nie ma tu aż takich szaleństw dźwiękowych, jak u Czajkowskiego. Więcej technicznych popisów pojawia się w drugiej połowie Andante assai, łagodnej, melodyjnej serenadzie, ale nadal jest to dość spokojny fragment. Całość ożywia się dopiero w finałowym rondo, Allegro ben marcato. Wesołym, bardzo rytmicznym, tanecznym chwilami – za sprawą kastanietów – bardzo hiszpańskim w nastroju. Choć jest to nieco bardziej pastisz muzyki hiszpańskiej, niż stylizacja na serio. Znalazło się tu też miejsce na wirtuozerskie popisy solowe, choćby w finałowej kadencji skrzypiec.

Warto sięgnąć po te dwa klasyczne koncerty. Warto jak cholera. Choćby po to, żeby zobaczyć, gdzie znajdują się korzenie współczesnych tzw. wirtuozów, w rodzaju imć Petrucciego, czy też po prostu korzenie prog-rocka w ogóle. Także dlatego, że to niezwykle wciągająca, piękna muzyka. Tak po prostu.

Co zaś do samej wykonawczyni: Mayuko Kamio urodziła się 12 czerwca 1986 w Toyonace w prefekturze Osaka w Japonii. Na skrzypcach zaczęła grać w wieku czterech lat. W roku 2000 wygrała prestiżowy konkurs dla młodych artystów w Nowym Jorku, w roku 2007 – Międzynarodowy Konkurs Muzyczny im. Piotra Czajkowskiego. Ten album to jej trzecia płyta w dorobku.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.