ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Ultravox ─ Brilliant w serwisie ArtRock.pl

Ultravox — Brilliant

 
wydawnictwo: EMI Records Ltd 2012
 
1. "Live"
2. "Flow"
3. "Brilliant"
4. "Change"
5. "Rise"
6. "Remembering"
7. "Hello"
8. "One"
9. "Fall"
10. "Lie"
11. "Satellite"
12. "Contact"
 
Całkowity czas: 52:48
skład:
Warren Cann - Drums, Electronic Percussion; Chris Cross – Bass, Keyboards; Billy Currie – Keyboards, Violin; Midge Ure - Lead Vocals, Guitar, Keyboards
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,5
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,8
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,21
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,25
Arcydzieło.
,18

Łącznie 78, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
29.05.2012
(Recenzent)

Ultravox — Brilliant

Chyba trzeba mieć z pięć dych na karku, żeby dobrze grać taką muzykę. Z młodszego pokolenia oprócz Hurts w zasadzie nikt nie zbliżył się do poziomu produkcji z lat osiemdziesiątych.  Najmniej brakuje  tym starym mistrzom,  takim jak Numan („Jagged”), A-HA („Feet on The Mountains”), czy nawet OMD („History of Modern”). A teraz do tego towarzystwa gnębienia młodych wykonawców  dołączył Ultravox. Nowa album zatytułowany jest co prawda „Brilliant”, ale aż na taką   ocenę nie zasługuje. W każdym razie i tak jest wystarczająco dobry, żeby udowodnić młodzieży, że na razie nadają się najwyżej do latania po piwo i noszenia sprzętu.

 Bałem się tej płyty, ale niepotrzebnie. Ultrovox nie uraczył nas na szczęście gniotem w stylu dwóch poprzednich krążków (nagranych po wodzą Billa Currie’go). Jest to dokładnie ten Ultravox, który rozpoczął się od „Vienny” i trwał do „U-vox”.  Gdyby tak chcieć porównać „Brilliant” to tamtych, to jest tak – charakterem najbardziej podobne do „Quartet”, a poziomem nieco słabsze od „Lament”. Czyli raczej po prostu zestaw piosenek, bez zbędnego nurzania się w nowo-romantycznej dekadencji a’la „Rage…” czy „Vienna”. Plusy – kilka naprawdę znakomitych utworów  –  na przykład „Lie”, „Hello”, „Live”, „Brilliant”, „Remembering” – na poziomie tego Ultravox z lat osiemdziesiątych, tyle, że nie byłyby to te wiodące  z tamtych krążków. Minusy – nie wszystko jest tu tak fajne, są  dwa-trzy słabsze numery, zwłaszcza z tych spokojniejszych i  jeśli ktoś liczy na nowe Wizje w Błękicie, czy Wiedeń – to się zawiedzie; poza tym produkcja – jak na mój gust zbyt współczesna – dynamika dobra, ale przydałoby się więcej przestrzeni, więcej skrzypiec, a klawisze nie muszą tak dominować. Przy pierwszym odsłuchu, ptaszki postawiłem przy sześciu utworach, a po pół ptaszka jeszcze przy dwóch – czyli jest co najmniej nieźle, albo nawet jeszcze nieźlej. A „Change” przypomina Kraftwerk, co raczej nikogo nie powinno dziwić.

 Fakt, że w porównaniu z tymi z lat osiemdziesiątych aż tak bardzo nie błyszczy i nawet w najlepszych momentach osiąga poziom najwyżej dobry – jak napisałem wcześniej, żaden z tych nowych utworów na tamtych płytach nie byłby utworem wiodącym. Ale od tamtych czasów minęło ponad dwadzieścia pięć lat, a tamte albumy były w większości naprawdę wybitne i  jasne, że tym nowym piosenkom brakuje trochę lekkości i błyskotliwości tamtych.  Teraz dostaliśmy krążek, który na pewno dla bardzo wielu fanów, szczególnie takich z czwórką z przodu, czyli takich jak ja, będzie miał na pewno wartość też i sentymentalną, bo dla wielu z nas jest to bardzo ważna kapela. Ale  oceniając „Brilliant” tak na chłodno, trzeba przyznać, że panom z Ultravox  zwyczajnie i zdecydowanie się udała. Do tego, jak na nasze czasy, ma naprawdę duży potencjał komercyjny – to może być duży przebój. Czego wszystkim zainteresowanym serdecznie życzę.

 Osiem gwiazdek z niewielkim minusem.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.