ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Dupré, Marcel ─ Organ Works Vol. 3 w serwisie ArtRock.pl

Dupré, Marcel — Organ Works Vol. 3

 
wydawnictwo: MDG 2002
 
1. Jésus Est Condamné À Mort (3:14)
2. Jésus Est Chargé De La Croix (4:37)
3. Jésus Tombe Sous Le Poids De Sa Croix (4:55)
4. Jésus Rencontre Sa Mère (4:36)
5. Simon Le Cyrénéen Aide Jésus À Porter Sa Croix (3:16)
6. Une Femme Pieuse Essuie La Face De Jésus (4:07)
7. Jésus Tombe À Terre Pour La Seconde Fois (3:58)
8. Jésus Console Les Filles D'Israël Qui Le Suivent (5:30)
9. Jésus Tombe Pour La Troisième Fois (3:54)
10. Jésus Est Dépouillé De Ses Vêtements (3:19)
11. Jésus Est Attaché Sur La Croix (3:53)
12. Jésus Meurt Sur La Croix (4:36)
13. Jésus Est Détaché De La Croix Et Remis À Sa Mère (3:25)
14. Jésus Est Mis Dans Le Sépulcre (7:42)
 
Całkowity czas: 61:37
skład:
Ben van Oosten - organy
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
02.04.2013
(Recenzent)

Dupré, Marcel — Organ Works Vol. 3

Marcel-Jean-Jules Dupré urodził się 3 maja 1886 roku (zm. 1971) w Rouen, leżącym w Górnej Normandii nad dolną Sekwaną. Od małego zewsząd otoczony muzyką, dorastał u boku ojca-organisty, Alberta Dupré. Bliskim przyjacielem rodziny Dupré był wybitny, nieoceniony budowniczy największych organów piszczałkowych w kościele St. Sulpice w Paryżu Aristide Cavaillé-Coll. Ten urodzony w Montpellier francuski organmistrz zrewolucjonizował od A do Z brzmienie Grand Orgue, wprowadzając wiele innowacyjnych rozwiązań służących wzbogaceniu palety dźwięków, tak aby móc wydobyć z instrumentu głosy, które naśladowałyby grę poszczególnych sekcji orkiestry. Stąd ukuta z początkiem XX wieku nazwa: organy symfoniczne. Cavaillé-Coll przyjmował zlecenia nie tylko od Dupré, któremu już w wieku czternastu lat zbudował instrument, ale także od twórcy Grande Pièce Symphonique, tj. Césara Francka. Dwa lata później Marcel Dupré podjął studia w paryskim konserwatorium (1902), gdzie pobierał naukę gry na fortepianie u późniejszego zdobywcy premier prix Louisa Diémera. Z kolei studia nad organami odbywały się pod pieczą Charlesa-Marie Widora, po których przyszła wspaniała międzynarodowa kariera.

Dupré, autor ponad stu prac z zakresu muzyki organowej, fortepianowej, orkiestrowej, chóralnej oraz kameralnej, nazwany przez swego ucznia Oliviera Messiaena „Lisztem organów” ze względu na niezwykły kunszt interpretatorsko-improwizatorski, przemodelował i zsymfonizował organy piszczałkowe, by mogły służyć nie tylko odtwarzaniu muzycznej schedy klasyków, ale też działały inspirująco na współczesnych jemu kompozytorów poszukujących nowych brzmień. Genialny Normandczyk poświęcił się bez reszty organowemu rzemiosłu, pisząc utwory melodyjne z zachowaniem odpowiednich elementów tonalności, rytmu, harmonii i polifonii, często balansując na krawędzi atonalności, wykorzystując przy tym techniki gry nieznane jego poprzednikom.

13 lutego 1931 roku miała miejsce „prapremiera” omawianej tu Le Chemin de la Croix, Op. 29 w sali koncertowej brukselskiego konserwatorium, w którym mieściły się wówczas przeszło pięćdziesięcioletnie organy wzniesione przez Cavaillé-Colla (1880). W programie znalazły się fragmenty utworu Le Chemin de la Croix francuskiego poety i dramaturga Paula Claudela (1911), które recytowane były między muzycznymi improwizacjami Dupré przez nauczającą w tym konserwatorium Madeleine Renaud-Thévenet. Identycznego zabiegu dokonał Joseph Haydn w Siedmiu ostatnich słowach Chrystusa na krzyżu (1787), przewlekając każdą z sonat odpowiednim wyjątkiem z ewangelii. Wieczór z poezją Claudela i muzyką Dupré okazał się sukcesem, na którego fali profesor organów postanowił spisać pomysły i ułożyć je w jeden niepowtarzalny koncept, stanowiący całość Drogi Krzyżowej z zachowaniem niezwykłej atmosfery towarzyszącej każdej z czternastu stacji.

Proces kompozycji zajął Francuzowi okrągły rok. Le Chemin de la Croix, której ostatecznie dopracowaną wersję dedykowaną rosyjskiemu pianiście Nikolai Medtnerowi przedstawiono po raz pierwszy 18 marca 1932 roku w zburzonym kilka lat później pałacu Trocadéro w Paryżu, nie miała nic wspólnego, z wyjątkiem atmosfery i leitmotivu, z pierwotnie zaaranżowanymi improwizacjami sprzed roku w Conservatoire Royal de Musique de Bruxelles. Droga Krzyżowa Dupré w wykonaniu haskiego organisty Bena van Oostena, profesora konserwatorium muzycznego w Rotterdamie, odznaczonego orderem rycerskim w 1998, a trzykrotnie uhonorowanego przez francuskie towarzystwo akademickie Arts, Sciences, Lettres, pojawiła się na rynku wydawniczym w 2002 roku jako trzeci krążek z serii dwunastu cyfrowo zapisanych dzieł Dupré.

Podobnie jak pierwsze oficjalne wykonanie epokowego dzieła pasyjnego z roku 1932, to zapisane na początku XXI wieku przez niemiecką wytwórnię MDG (Musikproduktion Dabringhaus und Grimm) wykorzystuje najlepszy z możliwych dźwięk, wydobyty z zabytkowych organów skonstruowanych przez Cavaillé-Colla. Słynny organmistrz zachował oryginalną, datowaną na rok 1630 obudowę instrumentu (szafę organową), wzbogacając go na przestrzeni lat 1888-90 o kilka piszczałek więcej. Tym samym, zachowawszy romantyczny charakter organów gotyckiego kościoła st. Ouen w Rouen, poprawił tonalność i czystość dźwięku, co z pewnością dawało większe możliwości wykonawcze przyszłym organistom, a kompozytorom pozwalało wyrazić swą ekspresję znacznie szerzej niż dotychczas.

Uważana za kamień milowy w muzyce organowej XX wieku, Le Chemin de la Croix przemawia tonalnym językiem Dupré z okazjonalną tendencją do gwałtowniejszego wyrazu uwielbienia dla Zbawcy tego świata. Już pierwsza z czternastu kompozycji poematu symfonicznego chwyta wyznawców dobra i zła za serce i wstrząsa nimi jak świadomość nieodwołalnie zapadającego wyroku. W scenie z Piłatem roi się od „onomatopeicznych rytmów”, jak nazwał je sam kompozytor, które akcentują postać Barabasza ostrym i przeciągłym tętnem organów*. Stacja druga podejmuje wspinaczkę na Wzgórze Czaszki, której towarzyszy przytłaczająca polifonia dźwięków. Jednak dopiero pojawiający się motyw ostinato w „Jésus tombe sous le poids de sa Croix”, symbolizujący, jak sam tytuł sugeruje, pierwszy upadek Chrystusa niosącego krzyż, robi naprawdę wielkie wrażenie, siejąc chęć podjęcia skruchy nawet w najbardziej grzesznych umysłach. Wymowne pauzy pomagają wyobrazić sobie niestabilny krok skazańca. Spotkaniu z Matką towarzyszy pełna tonalność, utrzymana w molowej tonacji wyrażającej „wewnętrzny lament” Bogurodzicy*. Marszem stoi temat piąty, w którym soprany i basy idą niemal ręka w rękę niczym próbujący dotrzymać Chrystusowego kroku Szymon z Cyreny. Pod znakiem współczucia w cierpieniu przemija szósty fragment, bardzo zbliżony żałosnym nastrojem do „Jésus rencontre sa mère”, skwitowany misternymi harmoniami (Voix célestes) na wyjściu. Siódma stacja, opisująca drugi upadek, stanowi „rytmiczny wariant” stacji trzeciej, z tym że o bardziej dynamicznym przebiegu*. Nutą pocieszenia rozbrzmiewa ósma stacja. „Atmosfera pojednania i poetyckości” przepełnia ów fragment, oddając słuchaczowi „chwilę niezmąconego spokoju”. Stacja dziewiąta grzmi furią tłumu stłoczonego wokół z trudem podążającego na Golgotę Chrystusa. Trzeci Jego upadek nieoczekiwanie kończy się „paroma tłumionymi spazmami ilustrującymi unicestwienie ofiary”*. Scena dziesiąta zwiastuje zrywanie szat i biczowanie, podkreślone niespokojnym rytmem organów. Wtem pojednawczy ton piszczałek wyłania się z tumultu i zacietrzewienia tłumu, który nasycony upokorzeniem ofiary cichnie. „Jésus est attache sur la Croix” jest wariacją na tematu cierpienia podjętego w utworze trzecim. Po mocnym akcencie ukrzyżowania następuje stopniowe wygaszanie świec w medytacyjnym duchu muzyki organowej. Voix humaine towarzyszy przytłaczająca cisza agonii, modulowana głosem piszczałek wypowiadających ostatnie słowa Chrystusa na krzyżu. Otwarcie się niebios i trzęsienie ziemi zdobi efekt tremolo sklepiony ostinatem (Agony theme). Po tym burzliwym temacie okaleczone ciało Ukrzyżowanego opatrzone zostaje „chromatyczną triolą”, zagraną ośmiostopowym głosem naśladującym flet. Stacja trzynasta wybrzmiewa reminiscencją matczynej rozpaczy ze stacji czwartej, co wcale nie dziwi, skoro ciało Jezusa zdjęte z krzyża powierzone zostaje Matce właśnie. Całość kończy się wolnym rytmem pogrzebowego marszu, intensyfikowanego tematem cierpienia przewijającym się przez stacje trzecią i jedenastą. Kontrapunktem dla Suffering theme jest niezwykle eteryczny temat Odkupienia (Redemption theme), „wizja duchowej, transparentnej delikatności, która otwiera przejście na drugą stronę i wydaje się przedłużać religijne emocje płynące z niewypowiedzianego szczęścia wiecznego spokoju”*.

W błogim błogosławieństwie dusz zasłuchanych w ostatnie dźwięki czterostopowego głosu, Voix célestes, zamyka się dostojne dzieło Marcela Dupré. Wielkość organów Cavaillé-Colla i doskonała gra Bena van Oostena sprawiają, że dzieło pasyjne Le Chemin de la Croix we współczesnej muzyce organowej nie ma sobie równych. W biografii organowych prac samego Dupré być może nie odgrywa tak znaczącej roli jak jego pierwszorzędne dzieła muzyki organowej: Symphonie-Passion, Op.23, Lamento Op.24, Miserere Mei Op.46, Trois Préludes et Fugue Op.36 czy Suite Bretonne Op.21, ale swą wymową z pewnością nie ustępuje Siedmiu ostatnim słowom Chrystusa na krzyżu Haydna (wyd. AliaVox), będącym jednym z wielu wspaniałych, a często niedocenianych pomników muzyki klasycznej. Zwłaszcza dwa diametralnie różne utwory Symfonia pasyjna i Suita bretońska powinny zachęcić miłośników progresywnych brzmień do sięgnięcia po Organ Works vol.1 i 11, wydanych osobno przez MDG.

Pozostając w ciągle żywym kręgu muzycznym Marcela Dupré – porównywalnie symfonicznym jak César Franck, którego prace przez okrągłe stulecie kurzyły się na bibliotecznych półkach, aż do czasu wybuchu szczególnego zainteresowania wśród studentów uczelni muzycznych na świecie – należy oddać należną cześć jego Le Chemin de la Croix, tak silnie pobudzającej wyobraźnię wystukującego te słowa redaktora każdego Wielkiego Piątku wyrazistymi obrazami Męki Pańskiej, jakich nie dostarczyłby mu żaden Hollywoodzki film nagrodzony setką Oskarów. Nie potrzeba niezgrabnych inscenizacji w zapierających dech plenerach, gdy w czterech ścianach nieraz odgrywają się wielkie tragedie osobiste, które zresztą zdaniem Kościoła są tylko mikro-odbiciem tego nieskończonego cierpienia sprzed dwóch tysięcy lat, opiewanego przez rozlicznych artystów na przestrzeni wieków. Dlaczego zatem nie złożyć hołdu najpopularniejszemu misfitowi w dziejach świata poprzez adorację jednego z najdoskonalszych dzieł muzyki organowej, do jakich bez wątpienia zalicza się Droga Krzyżowa Marcela Dupré w wykonaniu Bena van Oostena z duchowym wsparciem Aristide'a Cavaillé-Colla?

 

* – pisząc niniejszą recenzję posiłkowałem się głównie tekstem zamieszczonym w książeczce dołączonej do wydanej w 2002 roku płyty z muzyką Marcela Dupré Organ Works Vol.3.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.