ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Poor Genetic Material ─ A Day In June  w serwisie ArtRock.pl

Poor Genetic Material — A Day In June

 
wydawnictwo: QuiXote Music 2013
 
1. Martello Morning [9:18]
2. Wisdom And Menace [6:25]
3. Bloom [4:27]
4. Wandering Rocks [5:38]
5. Nausicaa [5:12]
6. Oxen Of The Sun [6:13]
7. Ithaca [9:13]
8. Yes [6:31]
 
skład:
Phil Griffiths - vocals (1,2,4,6,7)
Stefan Glomb – guitars
Philipp Jaehne – keyboards
Pia Darmstaedter – flute
Dennis Sturm – bass
Dominik Steinbacher – drums
Martin Griffiths (Beggars Opera) - vocals (3,4,5,6,7)
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
02.07.2013
(Recenzent)

Poor Genetic Material — A Day In June

Dziesiąty album Poor Genetic Material nie przynosi jakiegoś ogromnego stylistycznego skoku w stosunku do ich wcześniejszych, niemałych już wszak dokonań. Niemcy konsekwentnie od lat uprawiają swoje muzyczne poletko nie wychodząc poza zaplecze progrockowej europejskiej elity. Tym albumem z pewnością potwierdzają, że - mimo wszystko - mają  swój styl. Słuchając delikatnego progresywnego rocka, podkreślonego wyjątkowo charakterystycznym głosem Phila Griffiths’a, trudno ich z kimkolwiek pomylić.

A Day In June wydaje się albumem bardziej udanym od wydanego dwa lata temu dwupłytowego Island Noises. Przede wszystkim, artystom udało się uniknąć dłużyzn wyraźnie widocznych na wspomnianym albumie i tym samym nierówności materiału. Tym razem rzecz zamknęli w 53 minutach i w ośmiu równych, dobrych kompozycjach. Ponadto, podobnie jak na poprzedniku, postanowili zmierzyć się z konceptem opartym na znanym literackim dziele. W przypadku Island Noises była to Burza Williama Szekspira, tym razem jest to Ulysses Jamesa Joyce’a. Kapela postanowiła kontynuować współpracę z Martin Griffiths’em, znanym z formacji Beggars Opera, ojcem Phila. Jednak, o ile na wydanym dwa lata temu krążku udzielał się on tylko w recytacjach, tu jest drugim wokalistą, w trzech kompozycjach śpiewając z synem a w dwóch samodzielnie.

Wszystkie utwory na A Day In The June rozwijają się niespiesznie, operują przede wszystkim klimatem i nastrojem oraz w większości ładną, melancholijną melodyką. Całość inauguruje jedna z najbardziej udanych kompozycji w zestawie, rozpoczęta szumem morskich fal Martello Morning. Ozdobiona wygenerowaną partią żeńskiego chóru, mellotronowym tłem, pięknym gitarowym solo w lekko bluesrockowej odsłonie i partią fletu Pii Darmstaedter ma chwilami wręcz symfoniczny rozmach. Przy okazji - wspomniany flet pojawiający się także w innych kompozycjach (np. w Wisdom And Menace, Wandering Rocks, Oxen Of The Sun) jest prawdziwą ozdobą pomieszczonych tu utworów. Szczególnie w kończącym album – zaczętym prawie ambientowo – Yes, wypada znakomicie. Równie udana jest Nausicaa śpiewana przez Martina Griffiths’a z klawiszowym motywem przypominającym dźwięk marimby i eksperymentami z syntetyczną perkusją. Warto też zwrócić uwagę na podporządkowany smyczkowym tłom Wandering Rocks. Polecam też klasycznie neoprogresywną, prawie 10 – minutową, Ithacę, wielowątkową, z ładnymi wokalnymi harmoniami i zgrabnymi partiami solowej gitary już na samym początku.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
Picture theme from Riiva with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2019 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.