ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Orchestral Manoeuvres In The Dark ─ Live at The Theatre Royal Drury Lane w serwisie ArtRock.pl

Orchestral Manoeuvres In The Dark — Live at The Theatre Royal Drury Lane

 
wydawnictwo: Virgin Records 1982
 
Recorded live at The Theatre Royal Drury Lane 4.12.1981
1.Almost
2.Mystereality
3.Joan of Arc
4.Motion And Heart
5.Maid of Orleans
6.Statues
7.Souvenir
8.New Stone Age
9.Enola Gay
10.Bunker Soldiers
11.Electricity
12.She’s Leaving
13.Julia’s Song
14.Stanlow
 
Całkowity czas: 58:00
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 1
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 0
Arcydzieło.
› 2

Łącznie 3, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: * Bez oceny
29.11.2014
(Recenzent)

Orchestral Manoeuvres In The Dark — Live at The Theatre Royal Drury Lane

Dokształt koncertowy – semestr trzeci. Wykład czternasty.

 

Zespół bardzo znany, ale koncert – wręcz przeciwnie.  Rączka w górę, kto wiedział o nim, albo go widział wcześniej, niż ukazał się na DVD kilka lat temu? No właśnie. W 1982 roku ukazał się na VHS i przez ćwierć wieku nie był wznawiany w żadnej formie, aż wreszcie znowu się pojawił, ale nie jako samodzielne wydawnictwo, tylko jako bonusowy dysk do „Architecture And Morality”.

 

OMD ma na koncie o wiele nowsze i bardziej przekrojowe  wydawnictwa koncertowe, ale wybrałem akurat ten, bo obejmuje materiał z pierwszych trzech płyt, a ten okres w karierze zespołu interesuje mnie najbardziej. Na tym koncercie dość równo obdzielono czasem każdą z płyt – jest pięć utworów z „Architecture And Morality”, cztery z „Organization” i pięć z debiutu. Szkoda,  że zabrakło „Messages”, to wtedy można byłoby powiedzieć – samo gęste. Nie jest to specjalnie długi koncert – trwa niecałą godzinę, ale taki treściwy – sporo fajnej muzyki. Wizualnie – nic specjalnego – zespół gra. Jakość – też nic specjalnego, prosty rip z kasety VHS na DVD – ten charakterystyczny dla VHS obraz – miękki, lekko mglisty, jakby nieco rozświetlony,  trochę jak „przez pończochę”. Można powiedzieć, że to raczej statyczne show. Tyle, że jaki ma być, jeżeli z czterech muzyków na scenie, trzech dość skutecznie dość skutecznie unieruchomionych na swoich miejscach pracy (dwóch klawiszowców i perkusista) i tylko Andy McCluskey na jakąś swobodę ruchu, no i on próbuje rozruszać to wszystko. I trzeba przyznać nawet daje sobie radę – tańczy, skacze, gra na basie, na gitarze, no i oczywiście śpiewa, i to bardzo dobrze śpiewa. Ten facet ma kawał głosu. Obie części Joanny wykonał znakomicie. Na płytach jest nieco powściągliwy w ujawnianiu swoich wokalnych talentów.

 

Zwykle w tamtych czasach zespoły opierające swoje brzmienie na syntezatorach miały niejakie problemy z przeniesieniem z w miarę wiernie na scenę, tego co na płycie. OMD jakoś te kłopoty ominęły. Na ile to studyjna post-produkcja materiału wcześniej zarejestrowanego  na żywo materiału, na ile faktycznie tak im to dobrze wychodziło, to wiedzą tylko ci, którzy wtedy, na początku grudnia 1981 roku byli na tym koncercie w teatrze Drury Lane, a potem oglądnęli to DVD czy VHS. Efekt końcowy jest moim zdaniem bardzo dobry. Co prawda  widać, że podpierali się też i taśmami, ale to raczej była norma wśród takich wykonawców – biorąc pod uwagę dosyć rozbudowane partie różnych elektronicznych gadżetów, inaczej nie mogło być, trudno było postawić z sześć, siedem osób na scenie.

 

To pozornie statyczny i mało widowiskowy koncert, niby nic specjalnego, ale sama muzyka kompensuje wszystko. Oprócz obu części „Joan of Arc” warto zwrócić uwagę na wyjątkowo energetycznie wykonane „Enola Gay” i „Electricity”, urocze „Souvenir”, czy chłodnawo-monumetalne „Stanlow” i „Statues”. Przyznam się, że nie spodziewałem się, że OMD na dość wczesnym etapie swojej kariery tak dobrze radzili sobie na scenie. Zresztą radzili sobie już wcześniej w o wiele bardziej partyzanckich warunkach. Tutaj obaj klawiszowcy mają  zestawy porządnych parapetów, a perkusista porządną elektroniczno-akustyczną perkusję. A widziałem fragment ich koncertu, kilkanaście miesięcy wcześniejszego – grali akurat „Messeges” – gdzie Humphreys ma jednego,  prostego klawisza, a Holmes grał na jakimś chałupniczo skleconym zestawie perkusyjnym, którego integralnymi częściami był drut i folia aluminiowa. I też dawali radę.

 

Chociażby dla tego DVD warto wymienić swoje stare wydanie „Architecture And Morality” na to nowe. Ale starego się nie pozbywać, bo na tym nowym „A&M” dołożono kupę bonusów, moim zdaniem  takich sobie. Jednak koncert bardzo dobry, myślę, że powinien spodobać się każdemu miłośnikowi eighties.

 

I pytania:

  1. W jednym z utworów OMD wykorzystano jako sample fragmenty japońskich reklam. Jaki to utwór i z której płyty? (5 pkt.)
  2. Pewien zespół tak opisał swoje spotkanie z OMD: „Po koncercie przyszło do nas kilku chłopaków, powiedzieli, że nazywają się Orchestral Manoeuvres In The Dark i że zmieniliśmy ich życie”. Jaki to był zespół? (5 pkt.)
  3. OMD i Rush nagrali  utwory, których tytuły dotyczyły tego samego wydarzenia historycznego. Przy czym utwór Rush dotyczył całego tego wydarzenia, a utwór OMD jego zakończenia. Jakie to utwory, jakie  to wydarzenie?  (5 pkt.)

 

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.