ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Sanborn, David ─ Time and the River w serwisie ArtRock.pl

Sanborn, David — Time and the River

 
wydawnictwo: Okeh 2015
dystrybucja: Sony Music Polska
 
1. Verticale
2. Ordinary People
3. Drift
4. Can't Get Next To You feat. Larry Braggs
5. Oublie Moi
6. Seven Days Seven Nights
7. Windmills of Your Mind feat. Randy Crawford
8. Spanish Joint
9. Overture
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,0
Arcydzieło.
,0

Łącznie 1, ocena: Dobry, zasługujący na uwagę album.
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
22.04.2015
(Recenzent)

Sanborn, David — Time and the River

Muzyka jazzowa pozwala podzielić wykonawców na dwie grupy. W pierwszej znajdują się Ci, którzy trendy kreują – wyznaczają kierunki zmian i pokazują co nowego w jazzie można grać. Druga grupa to muzycy, którzy za liderami podążają i angażują w pełni swój genialny warsztat obudowując gatunek w doskonałe brzmienia. Ten „ostry” podział nie zawsze się jednak sprawdza, co udowadnia między innymi David Sanborn – jeden z największych żyjących saksofonistów.

Kariera Sanborna to nie tylko jazz, ale też wiele romansów z rockiem, bluesem, r’n’b, a nawet popem. W efekcie artysta ten przez największych purystów postrzegany jest czasami jako saksofonista „do wynajęcia”, których chwyta się przeróżnych gatunków z różnym skutkiem. Cóż, jest w tym może trochę racji, ale analizując ponad 40-o letnią karierę Sanborna bardzo szybko zauważymy, że klimaty okołojazzowe to najistotniejsza gałąź jego twórczości. Z jednej strony ma na koncie dzieła o brzmieniu klasycznym, z drugiej sięgał po groove i funk, którymi w latach 80. i 90. mocno spopularyzował jazzowe brzmienie wśród osób, dla których najwięksi instrumentaliści byli zbyt trudni w odbiorze. W ostatnich latach Sanborn już wyraźniej udał się w klimaty mocno jazzowe i skierował swoją twórczość do najwierniejszych fanów improwizacji. W nurcie tym jest utrzymana także najnowsza , 25-ta studyjna pozycja muzyka, Time And The River.

Na album składa się 9 kompozycji, których większość opiera się na rozbudowanych partiach solowych saksofonu wspartych instrumentalnym tłem. Bez zbędnych kombinacji, sztucznego patosu i tandetnych rytmów. Dźwięki są dopracowane, a brzmienie przejrzyste, co zapewne jest w dużej mierze zasługą producenta płyty – Marcusa Millera. Wybitny basista i Sanborn współpracowali już razem, ale ostatnio kilkanaście lat temu, więc fakt, że znów połączyli siły jest wystarczającym powodem, aby sięgnąć po album. Doskonałą współpracę artystów słychać już w otwierającym „A La Verticale”, który rozpoczyna intro na gitarze basowej i afrykańskich perkusjonaliach bardzo szybko wsparte saksofonem Sanborna. Płynne dźwięki instrumentu i basowy groove cofają nas do przełomu lat 80. i 90. tworząc niezwykły klimat okraszony trudnymi frazami i pięknymi solówkami. Chwilę później pojawiają się wolniejsze utwory – „Ordinary People”, „Drift” i „Qublie Moi”. Każdy z nich stanowi oddzielną opowieść kreowaną pasażami Sanborna, który szczególnie przy „Drift” tworzy niezwykłe partie sięgając po naprawdę trudne i wymagające dźwięki.

Na płycie nie brakuje momentów bardziej dynamicznych, jak np. zbluesowany „Can’t Get Next To You” z Larry Braggsem na wokalu (jego czarnoskóry głos daje dużo głębi i nieco r’n’b). Kolejną petardą jest „Spanish Joint” – są momenty fusion, jest więcej dynamizmu, zabawy dźwiękiem, feelingu. W efekcie taneczny rytm wsparty jest bardzo swobodną grą instrumentów nadających melodyjność. Świetna rzecz! Warto zwrócić również uwagę na klasyczny, jazzujący „Windmills Of Your Mind” z trzymającą doskonały poziom wokalny Randy Crawford oraz „Seven Days Seven Nights”, w którym słychać najwięcej z Marcusa Millera (jest kompozytorem tego utworu). Rytm, frazy i przygrywka basu jest bardzo bliska tego, co Marcus prezentował na swoich ostatnich albumach, a obecność tak doskonałego saksofonisty dodatkowo potęguje muzyczne doznania. Album zamyka „Overture from the Menchurian Candidate” – spokojna, krótka ballada na saksofon i fortepian.

Time And The River to kolejna bardzo dobra pozycja w dyskografii Davida Sanborna. Muzyk pokazał, że wciąż jest królem saksofonu. Dodatkowo jest to album doskonale nagrany, w czym duża zasługa Marcusa Millera. Saksofon został „wyciągnięty” na pierwszy plan, a przejrzyste brzmienie pozwoliło wychwycić wszystkie smaczki w grze Sanborna ukazujące jak trudne partie wykonuje (możemy usłyszeć chwile, gdy muzyk łapie oddech, „trzyma” dźwięk i kreuje płynne frazy). Umiejętnie za linią melodyczną schowana została sekcja rytmiczna, której odważnie przewodzi Marcus, a poszczególne instrumenty dają o sobie znać podczas krótkich, ale treściwych solówek. 

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.