ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Lacrimosa ─ Live in Mexico City w serwisie ArtRock.pl

Lacrimosa — Live in Mexico City

 
wydawnictwo: Hall Of Sermon 2014
dystrybucja: Mystic
 
CD1:
1. Lacrimosa Theme (02:45)
2. Ich bin der brennende Komet (07:08)
3. Welcome to the show (00:45)
4. Schakal (06:29)
5. Alleine zu zweit (04:20)
6. Alles Lüge (06:17)
7. Not every Pain hurts (05:26)
8. Verloren (07:41)
9. Ohne Dich ist Alles nichts (06:44)
10. Weil Du Hilfe brauchst (06:28)
11. Apart (04:09)
12. If the World stood still a Day (04:10)

CD2:
1. Feuerzug I, II (05:47)
2. Der Morgen danach (04:42)
3. Irgendein Arsch ist immer unterwegs (06:13)
4. Liebesspiel/Fassade III (06:30)
5. Rote Sinfonie (06:19)
6. Revolution (06:48)
7. Durch Nacht und Flut (04:22)
8. Stolzes Herz (08:12)
9. Feuer (04:40)
10. Lichtgestalt (05:42)
11. Copycat (05:25)
 
skład:
Tilo Wolff - vocals
Anne Nurmi - keyboards, vocals
Henrik Flyman - guitar
Yenz Leonhardt - bass
Jay P - guitar
Julien Schmidt - drums
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 2
Arcydzieło.
› 0

Łącznie 2, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
10.05.2015
(Recenzent)

Lacrimosa — Live in Mexico City

Tak troszkę bez większego rozgłosu w minionym roku ukazało się nowe wydawnictwo koncertowe szwajcarskiej Lacrimosy. Live in Mexico City zawiera materiał zarejestrowany 13 kwietnia 2013 roku w Blackberry Auditorium w stolicy Meksyku podczas tournee promującego album Revolution. Nie jest to pierwsza tego typu rzecz w ich dyskografii, jednak ostatnie dwupłytowe Lichtjahre pojawiło się już prawie osiem lat temu. Poza tym, owo Lichtjahre zawierało numery zarejestrowane podczas trasy promującej Lichtgestalt w różnych miejscach. Nie inaczej było na wcześniejszych publikacjach koncertowych grupy (także DVD).

Tym razem jest inaczej, bowiem otrzymujemy wreszcie pełny koncert formacji, spójny, bez żadnych cięć i sklejanek. I to spora zaleta Live in Mexico City. Dwie płyty dobrze oddają obraz koncertowej wersji Lacrimosy. Materiał brzmi dosyć surowo oraz naturalnie i pokazuje grupę Tilo Wolffa z bardziej rockowej strony. Słychać to już zaraz w pierwszym, po rozpoczynającym całość Lacrimosa Theme, Ich bin der brennende Komet, atakującym wypuszczonym na front, szorstkim i chropowatym basem. Oczywiście tracą na tym nieco bardziej wysublimowane, balladowe kompozycje, takie jak Not Every Pain Hurts, czy Apart. Do tego śpiewająca w nich Anne Nurmi ma wokalne chwile słabości, których nie poprawiono. I dobrze, bo dodają całości większej wiarygodności.

Zestaw kompozycji nie powinien zaskakiwać. Zespół promował wówczas Revolution i dlatego dostajemy z niego aż siedem numerów. To dosyć przeciętny album i odegrane z niego utwory wyglądają doprawdy ubogo na tle klasyków formacji z bardziej odległej historii (no może poza udanym Irgendein Arsch ist immer unterwegs). A tych jest tu niemało i one stanowią głównie o sile Live in Mexico City (ok, przydałyby się jeszcze Ich verlasse heut' dein Herz i Halt mich). Mamy zatem wzniosłego Schakala, zawsze przejmujące Alleine zu zweit, hitowy Alles Lüge, rozpędzone i zarazem patetyczne Stolzes Herz, czy wreszcie obowiązkowe Der Morgen danach wykrzyczane w refrenie przez Meksykanów. No właśnie, ekstatyczne reakcje publiczności są kolejnym elementem wzmacniającym wartość tej płyty.

Jednym słowem – rzecz obowiązkowa dla fanów Tilo Wolffa i Anne Nurmi. I jeszcze jedna sprawa - pierwsza edycja Live in Mexico City ukazała się z bonusowym dyskiem DVD z czterema kompozycjami (Lacrimosa Theme/Arrival at the Airport, Irgendein Arsch ist immer unterwegs, Schakal, Alles Lüge), które pokazują, że Meksykanie na punkcie Lacrimosy są absolutnie zakręceni. Polecam szczególnie scenę powitania na lotnisku...

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.