ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Morse, Neal ─ One w serwisie ArtRock.pl

Morse, Neal — One

 
wydawnictwo: InsideOut Music 2004
dystrybucja: Mystic
 
1. The Creation (I. One Mind; II. In A Perfect Light; III. Where Are You?; IV. Reaching From The Heart;) [18:23]
2. The Man's Gone [2:51]
3. Author Of Confusion [9:31]
4. The Separated Man (I. I'm In A Cage; II. I Am The Man; III. The Man's Gone (Reprise); IV. Something Within Me Remembers) [17:59]
5. Cradle To The Grave [4:56]
6. Help Me | The Spirit And The Flesh [11:15]/ 7. Father Of Forgiveness [5:47]
8. Reunion ( I. No Separation; II. Grand Finale; III. Make Us One) [9:11]
 
Całkowity czas: 79:55
skład:
Neal Morse - voc, keys, guit; Mike Portnoy - Drums; Randy George - bass;
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 1
Niezła płyta, można posłuchać.
› 3
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 4
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 5
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 15
Arcydzieło.
› 13

Łącznie 42, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
23.12.2004
(Recenzent)

Morse, Neal — One

Neal Morse należy do szeregu artystów, którzy raczej nie pozwalają się nudzić zbytnio swoim fanom. Jego niespodziewane odejście z formacji Spock's Beard jednocześnie zaowocowało rewelacyjnym solowym albumem "Testimony", który obecnie podbija świat w wersji koncertowej na krążku DVD. Jakby tego było mało Neal postanowił uraczyć nas czwartą produkcją studyjną podpisaną swoim nazwiskiem. Ale na brzmienie całości mieli wpływ też pozostali muzycy, w mocno jak na dotychczasowe produkcje Neala ograniczonym składzie. Po prawie symfonicznej liście płac do Testimony tutaj artystę wspomagają Mike Portnoy, czołowy bębniarz prog-metalowej sceny, z ktorym Neal współpracuje już od jakiegoś czasu (dokładnie TransAtlantic – SMPT'e) oraz Randy George, utalentowany multiinstrumentalista, który ma na swoim koncie współpracę z Rickiem Wakemanem oraz własny band Ajalon – tu w roli basisty.

Jaki jest album One? To koncept album. Główna idea dalej pozostaje w obrębie interpretacji wartości chrześcijańskich przez artystę, jednak postanowił w przeciwieństwie do Testimony nadać im bardziej uniwersalny ton. (God bless You, Neal). Szperając po forach można odnieść wrażenie, że bezceremonialne odejście Neala oraz tematy religijne mocno poruszane w jego nowszych produkcjach raczej zniechęcają dotychczasowych fanów. Być może w tym wypadku właśnie te uniwersalne podejście do starego tematu: uwspółczesnionej wersji starej opowieści, która stworzyła świat w jakim obecnie my żyjemy.
Skąd to znamy ... - Kiedyś Bóg i człowiek byli blisko siebie, kiedy człowiek się odwrócił – Bóg zesłał swojego syna pośród ludzi .... Neal poszedł dalej stosując znane z dotychczasowych swoich lub ze swoim udziałem produkcji brzmienia i wyprodukował bezprecedensowy album.
Ta produkcja raczej muzycznie przypadnie do gustu każdemu, kto miał okazję zetknąć się z twórczością Spock's Beard, TransAtlantic i solowego Neala. Dużo tu powrotów muzycznych w bardzo charakterystycznym dla Neala brzmieniu. Utrzymane w stylu starych brzmień lat 70-tych gdzieś tam głęboko trącającym Genesis i podobnymi produkcjami oraz współczesnymi naśladowcami, coś do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić – czyli brak oryginalności i wtórne, typowe dla tej muzyki ale sympatyczne i bogato zaaranżowane utwory. Naturalnie nie brakuje tu symfonicznych wstawek i mellotronu, instrumentów akustycznych, muzycy postarali się aby temat opowieści był mocno wzbogacony muzycznie.
Tak też mocnym utworem jest tutaj "The separated Man", gdzie wkradają się wręcz progmetalowe zapędy. Balladowe "Cradle to the Grave" oraz "Father of Forgiveness" kontrastują na tym tle swoim spokojnym brzmieniem Finałowym utworem jest koncertowy "Reunion", nagrany podczas trasy Testimony. Nie mogło zabraknąć tematu z "Duel with the Devil" nagranego wcześniej pod szyldem TransAtlantic.

Raczej bez przesady można o tym albumie powiedzieć, że chociaż nie jest to przełomowe dzieło to jednak porządnie zrealizowany, w dalszym ciągu pełen rozmachu i dobrze wypełniający czas na jesienno-zimowe wieczory. Obok takich produkcji jak "The Human Equation" czy "Be", jest jednym z bardziej rozbudowanych i zróżnicowanych albumów koncepcyjnych wydanych w 2004 roku. Niewątpliwie Neal poprzez muzykę jaką tworzy realizuje swoje przesłanie, jednak pomimo tego album wart jest przesłuchania, zupełnie odcinając się od dominującego w tym albumie tematu lirycznego.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.