ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Therion ─ Lemuria w serwisie ArtRock.pl

Therion — Lemuria

 
wydawnictwo: Nuclear Blast Records 2004
 
1. Typhon [4:36 ] 2. Uthark Runa [4:41] 3. Three Ships Of Berik a) Part 1: Calling To Arms [3:19] b) Part 2: Fighting The Victory [0:44] 4. Lemuria [4:15] 5. Quetzalcoatl [3:47] 6. The Dreams Of Swedenborg [4:58] 7. An Arrow From The Sun [5:54] 8. Abraxas [5:21] 9. Feuer Overtüre/Prometheus Entfesselt [4:39]
 
Całkowity czas: 42:14
skład:
Christoffer Johnsson / vocals, guitar, keyboard Johan Niemann / bass Kristian Niemann / guitar i wielu innych...
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 1
Album jakich wiele, poprawny.
› 2
Niezła płyta, można posłuchać.
› 1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 5
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 9
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 9
Arcydzieło.
› 25

Łącznie 52, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
13.02.2005
(Recenzent)

Therion — Lemuria

W jednym z dokumentów pozostałych po cywilizacji Majów, badacze odkryli następujący zapis: „W roku 0. Kan, w dniu 11. Muluc miesiąca Zac rozpoczęły się straszne trzęsienia ziemi, trwające bez przerwy do dnia 13. Chuen. Kraj bagnistych wzgórz, kraj Mu, padł ich ofiarą. Dwukrotnie wzniesiony w górę, w ciągu jednej nocy zaniknął po nieprzerwanym działaniu podwodnych wulkanów…”.

Tak właśnie, ponad 30 milionów lat temu, na dnie oceanu Indyjskiego na zawsze spocząć miała mityczna kraina Lemurii (zwana też lądem Mu). Jej istnienia chyba nigdy nie będziemy mogli zarówno ostatecznie dowieść jak i w stu procentach podważyć…

Opowieść o Lemurii, oraz inne indiańskie i greckie mity stały się natchnieniem dla muzyków Therion przy nagrywaniu płyty, której tytuł wprost nawiązuje do nazwy legendarnego kontynentu.

Krążek początkowo dostępny był w wersji digipack razem z wydanym równocześnie albumem Sirius B. Obecnie można go nabyć jako samodzielną płytę.

Lemuria zaczyna się dość zaskakująco. Obok tradycyjnych już w muzyce Therion chórów pojawia się growlingowy wokal (nieobecny w muzyce tego zespołu już od dłuższego czasu). Dwa pierwsze utwory cechuje niezwykła dynamika, są pełne rozmachu – zabierają słuchacza w podróż po wcześniejszych dokonaniach Therion. W podobnym tonie utrzymane są dwie części Three Ships Of Berik. W nieco innym klimacie skomponowana jest rewelacyjna tytułowa ballada. To urokliwy, skromnie zaaranżowany utwór, który stanowi centralny punkt Lemurii. Wokal jest już jak najbardziej „tradycyjny”, pobrzmiewają akustyczne gitary. Na długo w pamięci pozostaje piękny refren:
When the sailman is sailing away
He shows that dream of Lemuria is true
A land lost he will find again
Hear the call from depth of the anemone song…

Na wyróżnienie zasługuje też utrzymana w symfoniczno – rockowej konwencji piosenka The Dreams Of Swedenbord. Tak naprawdę jednak chyba nie warto zastanawiać się nad tym, który utwór jest lepszy, a który gorszy bo nie ma na Lemurii żadnych nudnawych wypełniaczy.

Niesamowite połączenia i kombinacje chóralnej podniosłej atmosfery z dynamicznymi heavy-metallowymi dźwiękami gitar i sporej liczby innych instrumentów (czasem bardzo niekonwencjonalnych i zabytkowych) są od dłuższego już czasu ogromnym atutem muzyki prezentowanej przez Therion. Tak jest również na opisywanym krążku. Lemuria, podobnie jak Deggial czy The Secret Of The Runes imponuje niesamowitym rozmachem i perfekcją. Natomiast mroczna aura tego krążka znakomicie komponuje się z tekstami, które przesiąknięte są tajemnicami, niedomówieniami i pytaniami, na które trudno znaleźć odpowiedzi.

Wysłuchanie Lemurii utwierdza w przekonaniu, iż Christofer Johnsson i spółka wciąż świetnie potrafią realizować swoje pomysły. Należy przy tym pamiętać, że jest to zadanie kosztowne – nagranie Lemurii i Sirius B kosztowało bagatela 100 tys Euro.

W twórczości Therion, co bardzo ważne, wciąż tkwi świeżość, nie ma miejsca na rutynę. Żaden miłośnik grupy nie powinien być zawiedziony Lemurią, a ci którzy do tej pory przechodzili obok dokonań Szwedów obojętnie być może zmienią zdanie…
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.