ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Voda ─ Onerare w serwisie ArtRock.pl

Voda — Onerare

 
wydawnictwo: Aedificium 2015
 
1. Tame The Time
2. In A Mirror
3. S.O.S.
4. Set You Free
5. Land Ho!
6. Like Venus To Mars
7. Trojan
8. Phew

Bonus:
9. Tame The Time (radio edit)
 
Całkowity czas: 41:21
skład:
Radek Kopeć - guitar, vocal, Rhodes, Hammond, electric sitar
Michał Marzec - bass guitar, bass synthesizer
Piotr Skrzyński - drums

Special guests:
Magda Bożyk - vocal on "Like Venus To Mars"
Marcin Dyjak - augmented harmonica on "S.O.S."
Ada Kwaśniewicz - violin, string arrangement on "Like Venus To Mars"
Monika & Ania - backing vocals on "Tame The Time"
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,2
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,3
Arcydzieło.
,0

Łącznie 6, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
23.01.2016
(Recenzent)

Voda — Onerare

Voda to młoda krakowska formacja powstała w lutym 2014 roku. W zasadzie to klasyczne rockowe trio, któremu prym wiedzie Radek Kopeć, muzyk, kompozytor, autor tekstów i większości muzyki na Onerare. A towarzyszą mu basista Michał Marzec, absolwent Krakowskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej oraz perkusista Piotr Skrzyński współpracujący między innymi z zamojskimi Międzynarodowymi Spotkaniami Wokalistów Jazzowych, w ramach których grał w składzie zespołu Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Brzmi ciekawie. Pewnie. A dodajmy do tego, że gościnnie pojawiający się na albumie i grający na harmonijce Marcin Dyjak współpracował z Jarosławem Śmietaną, Markiem Radulim, Grażyną Łobaszewską, czy Oddziałem Zamkniętym.

W tym kontekście trudno ich nazwać nieopierzonymi debiutantami, choć Onerare debiutem faktycznie jest. Debiutem, który pokazuje jak spory potencjał tkwi w Vodzie. Ładnie wydany w digipacku album, z grubą, 24 – stronicową książeczką, zawiera dziewięć ścieżek, choć tak naprawdę tylko sześć pełnoprawnych kompozycji. Tame The Tide pojawia się dwa razy (na końcu w radiowej wersji), zaś In A Mirror i Land Ho! są króciutkimi, instrumentalnymi łącznikami o psychodelicznym zabarwieniu.

Z czym zatem mamy do czynienia w owych sześciu utworach? Z graniem czerpiącym swoje korzenie z lat siedemdziesiątych. Można byłoby ich momentami „oskarżyć” o skręcanie w kierunku modnego ostatnio retro rocka. To tu, to tam słychać wszak Led Zeppelin (Trojan), psychodeliczne inklinacje i skłonność do luźnej formy, dającej pewnie na koncertach asumpt do grania bardziej improwizowanego. Z tą stylistyką wokalnie współgra sam Kopeć, mający fajną barwę a i rockowy „zadzior”. Nie te elementy są jednak największą siłą Onerare, a dążenie do poszukiwań, łączenia, mieszania i tym samym eklektyczności materiału.

Bo sporo tu Karmazynowania (Tame The Time, S.O.S.) i zgrabnego funkowania (w Tame The Time, czy Set You Free sekcja naprawdę potrafi rozbujać). Muzycy nie zapominają też o jazzie. W takim S.O.S. mamy lekko jazzowy klimat, w który wpisane jest solo na harmonijce ustnej wspomnianego Dyjaka. Z kolei w Like Venus To Mars wpleciono partię skrzypiec Ady Kwaśniewicz, co przypomniało mi także krakowski (!) i trochę zapomniany CashMERE. A i to nie wszystkie atrakcje Onerare, wszak w najdłuższym w zestawie, prawie 11 – minutowym Trojan (dla mnie najlepszym na albumie) mamy orientalny wstęp, zaś kończący podstawowy zestaw zwięzły Phew zwraca uwagę onirycznością i snującą się partią gitary solowej.

Cóż, widać u artystów sporą muzyczną kulturę i osłuchanie. Oczywiście, to co tu jest ich największą zaletą, działa też w drugą stronę. Daje się zauważyć, że chcą upakować w swą muzę jak najwięcej smaczków i inności, co może budzić uczucie pewnego przeładowania. Tym bardziej, że granie do najłatwiejszych i przystępnych nie należy i regularnych odtworzeń w komercyjnych stacjach im nie zapewni. Pamiętajmy też, że nie są jedyni w swoim pomyśle na muzykę. W ubiegłym roku miałem okazję być na koncercie… krakowskiego Xposure eksplorującego zbliżone klimaty. Mimo to fajnie posłuchać niebanalnego debiutu, a taki z pewnością jest Onerare.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2022 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.