ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Flying Colors  ─ Third Stage: Live in London  w serwisie ArtRock.pl

Flying Colors — Third Stage: Live in London

 
wydawnictwo: Music Theories Recordings 2020
 
1. Blue Ocean
2. A Place in Your World
3. The Loss Inside
4. More
5. Kayla
6. Geronimo
7. You Are Not Alone
8. Forever in a Daze
9. Love Letter
10. Peaceful Harbor
11. Crawl
12. Infinite Fire
13. Cosmic Symphony
14. The Storm
15. Mask Machine

Live at Morsefest 2019
1. More
2. You Are Not Alone
3. The Fury Of My Love
4. Crawl
5. Peaceful Harbor
6. Cosmic Symphony

Music Videos:
More
You Are Not Alone
Love Letter
The Loss Inside
 
skład:
Casey McPherson - vocals, guitar
Steve Morse - guitar
Neal Morse - keyboards, vocals
Dave LaRue - bass
Mike Portnoy - drums, percussion
 
Brak ocen czytelników. Możesz być pierwszym!
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Brak głosów.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
17.04.2021
(Recenzent)

Flying Colors — Third Stage: Live in London

Z supergrupą Flying Colors sprawa jest dosyć prosta. Panowie nagrali trzy albumy studyjne i po każdym z nich zarejestrowali koncertowy materiał wizyjny (DVD, Blu-ray) podczas występów promujących dane wydawnictwo. I tak po debiutanckim Flying Colors dostaliśmy Live in Europe (2013), po Second Nature wyszło Second Flight: Live At The Z7 (2015) a po  Third Degree swoją premierę w zeszłym roku miało Third Stage: Live in London. O wszystkich ich płytkach pisaliśmy, nadróbmy zatem szybko tę małą doprawdy zaległość.

Ktoś powie, że to nudne i mało interesujące – takie nagrywanie koncertówki po każdej płycie. A ja napiszę, że w ich przypadku wcale tak nie musi być. Bo choć obecność Mike’a Portnoya i Neala Morse może wskazywać na coś w rodzaju Transatlantic – bis i Neal Morse Band – bis, to jednak już udział w przedsięwzięciu takich herosów jak choćby Steve Morse i Dave LaRue nadaje Flying Colors zupełnie odmiennego kolorytu. Zresztą z tych wszystkich wymienionych supergrup to właśnie Flying Colors gra muzykę najmniej nadętą i pompatyczną, uciekającą od symfonicznego rozmachu, oferującą za to mnóstwo popowej lekkości. I słychać to na ich koncertach, pełnych swobody i luźnego podejścia do kompozycji.

Third Stage zarejestrowano 14 grudnia 2019 roku podczas ostatniego koncertu krótkiej trasy promującej album Third Degree, w stylowych wnętrzach londyńskiego O2 Shepherd's Bush Empire (mogących się kojarzyć choćby z naszym Teatrem Śląskim). Podczas dwugodzinnego show artyści zagrali piętnaście utworów, w tym sześć (na dziewięć) z nowej płyty: The Loss Inside, More, Geronimo, You Are Not Alone, Love Letter, Crawl. Czuć troszeczkę, że te najnowsze utwory bronią się nieco mniej od ogranych i osłuchanych „staroci”, choć wcale nie są zagrane „toćka w toćkę” w stosunku do oryginałów. Muzycy wpuścili do nich trochę koncertowej swobody i przestrzeni. No a poza tym przejmująca ballada You Are Not Alone, poprzedzona długą zapowiedzią Casey McPhersona dotyczącą jego osobistych doświadczeń z ratowania ludzi w Houston, kiedy uderzył huragan Harvey (tymi wydarzeniami zainspirowany jest tekst), jest prawdziwą perełką. Podobnie jak najbardziej progresywne z nowości, ponad 11 – minutowe Crawl.  Lekkie Love Letter z kolei pokazuje ich prawdziwą słabość do Beatlesów – fantastyczne harmonie wokalne (choć nie takie dopracowane i wypolerowane jak w studiu) cieszą ogromnie (w głównych rolach Neal Morse i Mike Portnoy). O wykonaniach starszych utworów nie będę się rozpisywał, bo były one już rejestrowane na poprzednich koncertówkach. Dodam tylko, że rewelacyjnie wypada moje ukochane A Place in Your World, ładniutka Kayla (ależ tu jest piękny moment, gdy zespół wycisza spontanicznie instrumenty, by usłyszeć nucącą publiczność!), smutny Peaceful Harbor, no i sama już końcówka z Cosmic Symphony, w którym McPherson wychodzi do publiczności, hitowy The Storm, którego cała publiczność słucha już na stojąco, oraz „dyskotekowo-rockowy” Mask Machine.

Wszystko jest zgrabnie i dobrze sfilmowane a dźwięk naprawdę imponuje selektywnością. Szczególnie można się wsłuchać w każdy dźwięk gitary Morse’a (ależ feeling) oraz intensywne i precyzyjne figury basowe LaRue. Ech… szkoda, że nigdy nie zajechali do nas. Całości dopełniają występ formacji na Morsefeście w 2019 roku (sześć utworów) oraz cztery teledyski do kawałków z nowej płyty. Polecam bez najmniejszego zawahania. 

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.