ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Black Label Society ─ Mafia w serwisie ArtRock.pl

Black Label Society — Mafia

 
wydawnictwo: Artemis 2005
 
1.Fire It Up/ 2. What’s In You/ 3. Suicide Messiah/ 4. Forever Dawn/ 5. In This River/ 6. You Must Be Blind/ 7. Death March/ 8. Dr. Octavia/ 9. Say What You Will/ 10. Too Tough To Die/ 11. Electric Hellfire/ 12. Spread Your Wings/ 13. Been A Long Time/ 14. Dirt On The Grave
 
Całkowity czas: 53:58
skład:
Zakk Wylde – śpiew, gitara, bass, pianino/ James LoMenzo – bass, śpiew/ Barry Conley – pianino/ Nick “ET” Catanese - gitara/ Craig Nunemacher – perkusja/
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 4
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 3
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 4
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 8
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 5
Arcydzieło.
› 9

Łącznie 34, ocena: Dobry, zasługujący na uwagę album.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
16.01.2006
(Gość)

Black Label Society — Mafia

Zakk Wylde to gitarzysta niezwykle pracowity. Co roku raczy nas albumem sygnowanym swoim nazwiskiem, lub szyldem Black Label Society. Udziela się też jako gość na albumach innych artystów (Stevie Salas, Damageplan, Derek Sherinan, Fozzy, Dweezil Zappa). Był także przez szmat czasu nadwornym kompozytorem Ozzy’ego Osbourna. Żadnego z projektów nie traktuje po macoszemu, a jego nazwisko gwarantuje wysoką jakość muzyki. Tym razem zabrał się po raz kolejny za Black Label Society. Po ostatnim wydawnictwie BLS („Hangover Music Vol. VI”) malkontenci zaczęli ględzić, iż Zakk się wypala, zapycha dyskografię płytami akustycznymi. Fakt, krążek mógł nie przypaść do gustu wielbicielom dotychczasowych wojaży BLS. Jednak rok 2005 to powrót Zakka w tradycyjnej konwencji.

„Mafia”, najnowsze dzieło Wylde’a, to tradycyjne Black Label Society - soczysta porcja ciężkiego metalu, udowadniająca, że Zakk nie plasuje się na szczytach gitarowych rankingów za bujną brodę i ilość używanych wulgaryzmów. Jest czarodziejem gitary, a swą wirtuozerię osadza w ramach mięsistych, sunących ociężale kompozycji o tłustym brzmieniu. Aby nie zmęczyć słuchacza tak dużą dawką ostrej jazdy zaserwował nam też ballady „Dirt On The Grave” i „In This River”. Pokazują one Zakka z sentymentalnej strony, udowadniając, że nie jest on typem rozczochranego rock’n’rollowca o szarych komórkach zżartych przez hektolitry piwa. Jak zwykle Zakk raczy nas swym zachrypniętym śpiewem, łudząco podobnym do maniery Osbourna (Wylde już dawno zostawił dziadka Ozzy’ego w tyle). Lider BLS para się miażdżącymi riffami i szalonymi solówkami, w których słychać wyraźnie jego charakterystyczny styl. Stosuje specyficzne flażolety i bardzo silne kostkowanie, nie tracąc przy tak agresywnym ataku ma struny ani odrobiny precyzji, co jest nie lada sztuką. Kto nie wierzy, niech posłucha „Dr.Octavia” (pyszne, aczkolwiek naszego bohatera stać na wiele więcej...) , gdzie Zakk daje upust swemu swym wirtuozerskim zapędom, przez kilkadziesiąt sekund brykając beztrosko po gryfie. Gdzieś w tle tego wszystkiego pobrzmiewają Black Sabbath, Pantera, stoner rock i blues opatulony miażdżącym ciężarem. Reszta albumu to zwarta stylistycznie porcja muzycznego odjazdu, którego chwytliwość i dojrzałość może zaskoczyć nawet najzagorzalszych fanów BLS i Wylde’a.

„Mafia” nie jest rewolucyjnym wydawnictwem. Nie ma tu nic odkrywczego, wiele można przewidzieć, ale rozkosz ze słuchania piosenek takich jak „Been A Long Time”, „Suicide Messiah”, „Forever Down”(urzekające intro na pianinie), „You Must Be Blind”, czy „Electric Hellfire” wciąż jest ogromna. Agresywne gitarowe granie o odpowiednio surowym posmaku to znak rozpoznawczy Zakka i Black Label Society, jednak pomimo nadmiernej prostoty samego Zakka, muzyka nie jest bezsensownym maglowaniem instrumentarium i ma w sobie sporą dawkę intelektu, ukrytą pod warstwą gniewu, buntu i brzmieniowego brudu. Wyraźnie słychać to na „Mafia”, najlepszym dziele Zakka, będącym swoistym opus magnum stylu rockowego rycerza, mającego słabość do gitar, alkoholu i motocykli. Jednak samo Black Label Society to nie tylko zespół. Jak stwierdził Zakk w jednym z wywiadów: „To więcej niż muzyka To mentalność, sposób na życie. Black Label Society to wszystko, co najważniejsze. Bóg, rodzina, siła i determinacja.”

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.