ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Niemen, Czesław ─ Niemen Enigmatic w serwisie ArtRock.pl

Niemen, Czesław — Niemen Enigmatic

 
wydawnictwo: Polskie Nagrania "Muza" 1969
 
1. Bema pamięci żałobny rapsod/ 2. Jednego serca/ 3. Kwiaty ojczyste/ 4. Mów do mnie jeszcze
 
Całkowity czas: 36:27
skład:
Czesław Niemen - śpiew, Hammond

Zbigniew Namysłowski - saksofon altowy/ Janusz Zieliński - gitara basowa/ Tomasz Jaśkiewicz - gitara/ Czesław "Mały" Bartkowski - bębny/ Zbigniew Sztyc - saksofon tenorowy/ Michał Urbaniak - saksofon tenorowy, flet/ Alibabki - chórki/ Chór pod dyrekcją Romualda Miazgi
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,5
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,20
Arcydzieło.
,154

Łącznie 182, ocena: Arcydzieło.
 
 
Brak oceny
Ocena: * Bez oceny
30.08.2006
(Recenzent)

Niemen, Czesław — Niemen Enigmatic

Oj, dawno to było. Na wiosnę, w drugiej klasie liceum. Pewnego dnia nasza pani od polskiego przyniosła na lekcję płytę w dość obszarpanej okładce. Ponieważ akurat przerabialiśmy Norwida, domyśliłem się co to jest – no i fajnie. Część lekcji się urwie, mniej czasu na złapanie pały. To był pierwszy raz kiedy Rapsodu wysłuchałem w całości. Oczywiście widziałem wcześniej „teledysk” (nawet kilka razy) do tego utworu, ale całość to nigdy nie była. Nie byłem w tym czasie jakimś wielkim fanem Niemena ( i chyba nawet teraz nie jestem), słuchałem wtedy nieco innej muzyki. Pierwsze skojarzenia miałem z Colloseum, bo już wtedy zespół Hisemanna miałem dość dobrze przerobiony.

Była to jedna z niewielu lekcji , o której z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jakąś korzyść mi przyniosła. Kilka miesięcy później kupiłem sobie reedycję „Enigmantic” (na winylu – cholernie trzeszczała) i na Niemena zacząłem spoglądać okiem nieco łaskawszym.

Myśląc o „Enigmatic” myślimy przede wszystkim o rozpoczynającym ją Rapsodzie. A to co umieszczone zostało na drugiej stronie płyty (winyla), już jakoś w mniejszym stopniu jest pamiętane – a niesłusznie. Fascynacja Niemena czarną muzyką ujawniła się w całej pełni przy okazji „Dziwny jest ten świat”. Udowodnił wtedy, że jak na białego czuje taką muzykę jak mało kto, a wokalistą jest klasy światowej. Druga część „Niemen Enigmatic” jest właśnie fascynującą mieszanka soulu, bluesa, gospel i nawet jazzu. „Jednego serca” brzmi jak hymn religijny z południa Stanów Zjednoczonych, przy okazji doprawiony dęciakami jak Blood Sweet & Tears. Przy takim akompaniamencie tekst śpiewany przez Niemena staje się autentyczną modlitwą człowieka zagubionego i samotnego. Patriotyczne „Kwiaty ojczyste” nie wzbudzają mojego entuzjazmu jako tekst, ale w warstwie muzycznej utwór jest rewelacyjny. Cięższy, bardziej bluesowy , ale gdzieś w środku pojawia się fenomenalne jazzowe solo na saksofonie (nasi jazzmani wtedy to była światowa ekstraliga). I nagle to całkowicie zmienia cały utwór. Ostatni „Mów do mnie jeszcze” jakoś nie bardzo mi podchodzi.

Opus magnum to oczywiście „Bema pamięci żałobny rapsod”. Łatwo rozróżnić w nim dwie części – długi , prawie dziesięciominutowy wstęp (?) - to dialog organów z chórem. Ale na początku słyszymy dzwony, to jest wstęp do jakiejś poważnej uroczystości, albo raczej nabożeństwa – ważnego, podniosłego, ale smutnego. Te kościelne organy i ten chór, nie katolicki, tylko taki konkretny, tutejszy, prawosławny, który jak zaintonuje „Hospody pomyłuj”, to sklepienie cerkwi drży. To przygotowanie do ceremonii. Wezwanie do zachowania powagi. „Czemu cieniu odjeżdżasz...” – ostry głos wyrywa z pewnego odrętwienia. Wcale nie zaburza powagi chwili, to sygnał do rozpoczęcia uroczystości – orszak pogrzebowy ruszył. Zmarły na marach, jego wierny koń, płaczki rozpaczają, wojowie tłuką mieczami i toporami w tarcze. Bo to umarł wódz i wojownik – wielki wódz. Smutek, rozpacz, poczucie doznanej straty. Druga część utworu to ceremonia pogrzebowa oddana przez muzykę i śpiew Niemena w tak plastyczny sposób, że się to po prostu widzi. Nie wiem jak Niemenowi udało się tak idealnie dopasować muzykę do poezji Norwida – chyba musieli się konsultować – jakby razem to pisali, równolegle , jeden tekst, drugi muzykę i wspólnie to razem dopasowywali do siebie. Mało jest utworów w których muzyka tak idealnie ilustruje tekst i tak go wzbogaca.

„Enigmatic” stanowi w polskiej muzyce rockowej rzecz niepowtarzalną – na przykład rozmach dzieła, jego założenia artystyczne i ludzi biorących w tym udział , choćby wspomniany Namysłowski. I Alibabki w chórkach. W tych czasach była to grupa wokalna bardzo popularna w Polsce. Może ich samodzielne dokonania w stylu różnych kwiatów jednej nocy nie budzą większej sympatii fana rocka, ale trzeba uczciwie przyznać, że jeśli trzeba było dać głos na drugim planie u różnych poważnych wykonawców, to z tego zadania wywiązywały się znakomicie.

Ciekawe jest, że Niemen jako wokalista i organista, wcale nie zdominował tej płyty. Chyba wystarczyło mu, że on tym rządził i spokojnie dał się wykazać innym , z wielką korzyścią dla efektu końcowego. A efekt końcowy był taki, ze powstała płyta niepowtarzalna, nawet jak na skalę światową.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
Picture theme from Riiva with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.