ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Resonance Association, The ─ Volume Two w serwisie ArtRock.pl

Resonance Association, The — Volume Two

 
wydawnictwo: selfmade 2007
 
01. Adrift (part one) [20:54]
02. He Dreamt Of Nitrogen [07:20]
03. Out Of Range [09:58]
04. Adrift (part two) [17:43]
 
Całkowity czas: 55:55
skład:
Daniel Vincent - Guitar, E-bow, Boss Loopstation; Dominic Hemy - Guitar, E-bow, GT-6, Korg Electribe
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
20.02.2008
(Recenzent)

Resonance Association, The — Volume Two

Trzecie wydawnictwo The Resonance Association – zatytułowane VOLUME TWO (poprzednio ukazały się VOLUME ONE i APPENDIX ONE), to znowu cztery kompozycje, a w zasadzie trzy, bo Adrift rozpoczyna i kończy album. Owe kompozycje to efekt dalszych poszukiwań na ścieżce muzyki ambient, progressive, darkwave.

 

Rozpoczynający Adrift (part one) zawiera więcej muzyki niż wcześniejsze kompozycje, słychać, że panowie Daniel i Dominic rozumieją się coraz lepiej i tworzą coraz bardziej wciągające i ciekawsze kompozycje. Z tyłu przez cały czas brzmi metronom, zaś poza basowymi syntezatorami, najważniejszym instrumentem jest tu e-bow. Muzyka się rozkręca, rozciąga i otacza nas coraz mocniej. Doskonałe mantryczne rytmy, pozwalające odlecieć w inną przestrzeń, zapominając o codziennych kłopotach – chociażby na te kilkadziesiąt minut. Pojawiają się tu też inne przeszkadzaj ki, dźwięki, nieznane przestrzenie – słowem, bardzo wciągający kawałek. W szesnastej minucie pojawia się tez ledwo słyszalna transmisja z innego wymiaru. Przekazy podprogowe są zakazane, ale… He Dreamt Of Nitrogen jest zadziwiająco krótki, jak na TRA. Siedem minut, nie postarali się chłopaki, nie postarali. Jednak nadrabiają dźwiękami. Zabawa z loopami, syntezatorami, falami radiowymi, werblem, wiejącym wiatrem i przestrzenią. Muzyka doskonale nadaje się, jako tło do thrillera SF. Muzyka jest ciężka, mroczna i potrafi doskonale pobudzić wyobraźnię. Out Of Range jest odrobinę dłuższy, ale jest tez zbliżony do czegoś, co już słyszałem. Niemniej jednak kompozycja się rozbudowuje, zmienia barwy i nastrój, choć cały czas jest bardziej ciemna niż… nawet szara. Tak bardziej grafitowa, niż czarna. Gdzieś z tyłu rośnie ciśnienie, podnosi się cały czas poziom distortion. Czuję się jakby ktoś mi wiercił dziurę w głowie wiertarką udarową. Adrift (part two) kosmiczny przekaz, rozmowa, zniekształcona przez odbijające się od złamanych anten fale. Pojawia się perkusja, mocny gitarowy (noise’owy) riff oraz druga gitara śpiewająca w perskich klimatach. Świetnie zrobione. Mroczne, smutne, ale z pewną szczypta optymizmu. Gitary są ciężkie (zwłaszcza pierwsza – bliska jakoś do Ministry, Nine Inch Nails). Bębny również, choć są jakby bardziej przyjacielskie. Znowu pojawiają się transmisje, nawoływania, rozkazy. Jednak wiadomość pozostaje bez odpowiedzi, a za chwilę wychodzimy poza zasięg i muzyka się kończy.

 

Album jest dostępny do ściągnięcia za darmo, link można znaleźć na stronie zespołu w sekcji muzyka.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.