ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Bowie, David ─ Reality w serwisie ArtRock.pl

Bowie, David — Reality

 
wydawnictwo: Sony Music Polska 2003
 
01. New Killer Star
02. Pablo Picasso
03. Never Get Old
04. The Loneliest Guy
05. Looking For Water
06. She'll Drive The Big Car
07. Days
08. Fall Dog Bombs The Moon
09. Try Some, Buy Some
10. Reality
11. Bring Me The Disco King
 
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,1
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,1
Niezła płyta, można posłuchać.
,1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,4
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,8
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,2
Arcydzieło.
,3

Łącznie 20, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Brak oceny
Ocena: * Bez oceny
22.11.2003
(Gość)

Bowie, David — Reality

Gdy niemal rok po ukazaniu się "Heathen", płyty za którą David Bowie nie ma się co wstydzić zapowiedziano kolejny longplay największego kameleona w historii muzyki można było zastanawiać się czy ten kultowy artysta, autor wiekopomnych dzieł w rodzaju "Ziggy'ego Stardusta", berlińskiej trylogii czy "1.Outside" nie za szybko wydaje kolejne płyty i czy jego muzyka nie zostanie wpisana do kategorii regresja, jak zresztą stało się z produkcjami innych artystów, którzy po wzlotach i upadkach nie potrafią dziś zaproponować czegoś naprawdę zapierającego dech w piersiach, jednak nagranie "New Killer Star" ze singla promującego album a także londyński występ artysty jako interaktywny wieczór transmitowany do różnych kin na świecie, na którym to zostały wykonane wszystkie pozostałe fragmenty "Reality" pozwoliły na zgaszenie obaw i przekonanie się, że będzie to płyta godna uwagi.

"Reality" składa się z jedenastu utworów (tyle samo co na "Hunky Dory", kultowym "Ziggym Starduście" i "Low") i mimo iż każdy z nich jest inny razem tworzą spójną całość, która zaczyna się przebojowo("New Killer Star") a kończy w sposób niespodziewany("Bring Me The Disco King", który zupełnie odbiega od klimatu całości, ale bez którego płyta nie byłaby tym czym jest) a pomiędzy tymi dwoma momentami znajdują się ostre, ale nie pozbawione melodii wyjadacze("Pablo Picasso", "Looking For Water", "Reality" i "Never Get Old", który mi osobiście kojarzy się z takimi nagraniami jak "Fame" czy "Breaking Glass", oczywiście jak najbardziej na plus), nostalgiczne kawałki("The Loneliest Guy" i "Days") oraz beatlesowskie w nastroju "Fall Dogs Bomb The Moon" i "Try Some Buy Some", będący nomen omen coverem utworu George'a Harrisona. Jedynym nie przekonującym w pełni nagraniem jest "She'll Drive The Big Car", chociaż i tutaj zaskoczyć może ciekawa kolorystyka i odgłosy natury a także prosta, ale o niezwykłej mocy oddziaływania partia harmonijki ustnej w wykonaniu Bowiego. Przy niektórych momentach, jak np. "Bring Me The Disco King", "Try Some Buy Some" czy "Days" można się niemiłosiernie rozmarzyć i wzruszyć a skoro już przy "Days" jesteśmy to dochodzący do nas mniej więcej w połowie jak gdyby z innego wymiaru głos Davida, spotęgowany poprzez orkiestrowe brzmienie instrumentów klawiszowych potrafi doprowadzić do nieopisanego stanu emocjonalnego a gdy słucha się tego z zamkniętymi oczami to wyobraźnia może nas zaprowadzić naprawdę daleko. Warte zapamiętania są także niebanalne aranżacje, czasem proste, opierające się zaledwie na kilku akordach jak w "Reality", "New Killer Star" czy "Fall Dog Bombs The Moon" a czasem wysublimowane jak w "Days", "Never Get Old" czy "Try Some Buy Some" nie mówiąc już o "Bring Me The Disco King" który oparty wyłącznie na partii akustycznego fortepianu wieloletniego współpracownika Bowiego Mike'a Garsona, będącego autentycznym wirtuozem przy cichym akompaniamencie perkusji tworzy osobliwy nastrój. W tym miejscu należy jeszcze dodać, że nie ma na płycie żadnych elektronicznych bębnów, które słychać było na ostatnich dokonaniach Davida, co wyszło muzyce tylko na dobre i spowodowało że zabrzmiała w sposób intensywny.

"Reality" to David Bowie jakiego znamy i cenimy, nie poszukujący i nie eksperymentujący jak niegdyś, jednak ten człowiek nie musi już niczego udowadniać ani tworzyć nowej muzyki. To zrobił już znacznie wcześniej, a teraz korzysta twórczo z tego co stworzył, nie kompromitując się kopiowaniem własnego stylu czy też odcinaniem kuponów od minionej sławy. Ta właśnie formuła została wykorzystana na "Heathen" a na "Reality" otrzymujemy jej udoskonaloną wersję.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.