ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Katatonia ─ Brave Murder Day w serwisie ArtRock.pl

Katatonia — Brave Murder Day

 
wydawnictwo: Avantgarde Music 1996
 
1. Brave - 10:15
2. Murder - 4:53
3. Day - 4:28
4. Rainroom - 6:30
5. 12 - 8:17
6. Endtime - 6:45
 
Całkowity czas: 41:14
skład:
Anders "Blackheim" Nyström – gitara, gitara basowa
Jonas Renkse – perkusja, śpiew
Fredrik Norrman – gitara
Mikael Åkerfeldt – śpiew (growl)
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 3
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 6
Arcydzieło.
› 21

Łącznie 31, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: 8++ Arcydzieło.
28.02.2012
(Gość)

Katatonia — Brave Murder Day

Brave Murder Day odegrało i nadal odgrywa szczególną rolę w moim życiu. W okresach, w których depresja, smutek i samotność wypełniały dni mojej egzystencji, ten oto krążek oddawał w pełni stan mojej psyche. Były chwile, gdy ta płyta ratowała mnie - paradoksalnie - od wyrządzenia sobie krzywdy. Paradoksalnie, dlatego że decydując się na przesłuchanie Brave Murder Day, wyrażamy również zgodę na przekroczenie progu piekieł. Nie są to jednak czeluście opisywane z poetyckim ferworem przez Dantego, zamieszkałe przez hordy diabłów i grzeszników. Piekło, według muzyków z Katatonii, to mroczne miejsce, którym jest nasz ludzki świat, widziany oczyma osoby samotnej, niezrozumianej i opuszczonej przez społeczeństwo. Ludzie ukazani są jako przerażające cienie, z twarzami powoli obracającymi się w zgniliznę. Bicie ich serc jest urojeniem, gdyż są one jeziorem pokrytym grubym, zimnym lodem, który nie topnieje nawet latem. Zresztą wspomniana pora roku jest kolejną iluzją. Cały rok trwa chłodna i deszczowa jesień. Nie ma różnicy między dniem a nocą - słońce nigdy nie wyłania się zza chmur, a ponury duch śmierci unosi się nad wymarłymi uliczkami miast.

Płytę rozpoczyna długa kompozycja zwana Brave. Przesterowane, ciężkie gitary zapraszają nas do wgłębienia się w mroczne brzmienia kanonowego dzieła doom metalu. Nagle nasze uszy zostają zbombardowane symfonią rozpaczy i szaleństwa. To głos Mikaela Åkerfeldta z grupy Opeth, który gościnnie zastąpił Renksego w partiach growlowanych. Największa zaleta płyty. Jeśli raz usłyszycie ten wokal, już nigdy nie zapomnicie głosu wyrażającego emocje człowieka, który stoi na granicy życia i śmierci. Growl Mikaela jest jednym słowem nieziemski. Szwedzi prezentują świetne, piorunujące riffy gitarowe, również głęboko zapadające w pamięć. To samo mogę powiedzieć o perkusiście - doskonała robota. Agresywne i rytmiczne uderzenia dosłownie szarpią naszą duszą. Muzyka jest stosunkowo nieskomplikowana, ale właśnie owa prostota nadaje temu wszystkiemu unikalny klimat, jakiego nie znajdziemy w następnych płytach Katatonii.

Wszystkie utwory na tym krążku są równie genialne jak Brave.  Na szczególne wyróżnienie zasługuje kawałek Day. Najsmutniejsza pieśń, jaką słyszałem w życiu. Tekst opowiada o mężczyźnie, który przemierza szary park, w którym umierające wierzby zdają się szeptać o swoim bólu. Drzewa nie są już nawet zdolne do płaczu. Człowiek ten spotyka swoją dawną wybrankę serca. Jednak w świecie dźwięków Katatonii, miłość nie istnieje. Została ona przykryta grubą warstwą nienawiści i braku czułości. Większość ostrych doomowych kompozycji, umiejętnie przeplatana jest delikatnymi akustycznymi wstawkami. Brzmią one niesamowicie, wypełnione są melancholijną gotycką aurą.

Okładka Brave Murder Day jest moim zdaniem świetna i doskonale oddaje klimat zawarty w muzyce Szwedów. Przedstawia ona martwego ptaka na fioletowym tle, prawdopodobnie kruka. Nie wiem, czy jest zespół, który lepiej ukazywałby ciemną stronę ludzkiego życia. Brave Murder Day jest dla mnie najlepszym albumem doommetalowym. Absolutne arcydzieło, przewyższające swoim kunsztem wszystkie nagrania pod szyldem tego gatunku metalu.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.