ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Karmakanic ─ Wheel Of Life w serwisie ArtRock.pl

Karmakanic — Wheel Of Life

 
wydawnictwo: Regain Records 2004
 
1. Masterplan, Part 1 [14:39]
2. Alex In Paradise [5:07]
3. At The Speed Of Light [6:28]
4. Do U Tango? [7:44]
5. Where The Earth Meets The Sky [12:59]
6. Hindby [4:59]
7. Wheel Of Life [8:28]
8. Masterplan, Part 2 [5:10]
 
Całkowity czas: 65:36
skład:
Jonas Reingold - electric bass, fretless bass, keyboards
Göran Edman – vocals
Zoltan Csorsz – drums
Krister Jonsson - electric guitar, acoustic guitar
Additional Musicians:
Richard Anderson – keyboards
Roine Stolt – guitar
Tomas Bodin - Hammond organ
Hans Bruniusson - percussion
Helen Melin - percussion
Sal Dibba - congas and yembe
Helge Albin - flute
Jakob Karlzon – piano, keyboards
Ola Hedén - piano
Inger Ohlén - vocals
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 1
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 1
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 1
Arcydzieło.
› 10

Łącznie 13, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 6 Niezła płyta, można posłuchać.
11.04.2012
(Recenzent)

Karmakanic — Wheel Of Life

Czas na „ostatniego do brydża”. To tak naprawdę drugi z czterech krążków w dyskografii Karmakanic, jednak recenzji właśnie tego albumu brakowało w naszym serwisie. Wheel Of Life ukazał się dwa lata po Entering The Spectra i przyniósł  materiał bardziej spójny od debiutu, jednak z pewnością mniej przebojowy i mniej wyrazisty. Nie da się też ukryć, że Jonas Reingold – twórca tego projektu – powoli zaczął tu odcinać „flowerkingsową” pępowinę. W dalszym ciągu muzycy związani z tym szwedzkim bandem są tu zauważalni, jednak - chociażby Roine Stolt - popisuje się tu tylko grą na gitarze (w Wheel Of Life i Masterplan Part 2) i nie usłyszymy tu jego, tak charakterystycznego dla The Flower Kings, wokalu.

Przy okazji recenzji In A Perfect World napisałem, że muzycy Karmakanic tradycyjnie rozpoczynają swoje albumy od najdłuższej i… najlepszej rzeczy w zestawie. Tu tej tradycji staje się zadość, ale tylko częściowo. Otwierający album, piętnastominutowy Masterplan Part 1, wydaje się najsłabszy z Karmakanicowych długasów. Chwilami bardzo ciężki, wręcz progmetalowy i zawierający wszystkie muzyczne wątki charakterystyczne dla Karmakanic, ustępuje miejsca kończącej całość, drugiej części tej kompozycji – Masterplan Part 2 – powolnej, majestatycznej, z ładnym gitarowym solem. To powyższe porównanie idealnie zresztą oddaje strukturę tego albumu. Jego pierwsza część – zdecydowanie słabsza – ma charakter bardziej poszukujący i eksperymentatorski, druga zbliża się do tradycyjnie pojmowanego i melodyjnego progresywnego grania.

Rozpoczęty dziecięcym głosem syna Reingolda – Alexa - i napędzany wyrazistym basem lidera grupy Alex In Paradise ma lekką, jakby żartobliwą muzyczną formą i ozdobiony jest partiami gitary w stylu latino-jazzu. Kolejny, At The Speed Of Light, nasączony mocno plemiennymi partiami perkusji, w harmonicznym refrenie przywołuje ducha muzyki disco lat 70 – tych.  Do U Tango? jest najbardziej kontrowersyjnym numerem na krążku. Zaczęty zgoła awangardowo i eksperymentalnie raczy nas później licznymi zmianami tempa (faktycznie Zoltan Csörsz ma tu co robić) i zabawą różnymi konwencjami muzycznymi, choćby flamenco.

13 - minutowy i najlepszy na płycie Where The Earth Meets The Sky rozpoczyna tę lepszą część krążka, porzucając dominujący w poprzednim nagraniu misz – masz. Ładne pianino, lekko jazzowy posmak i ujmujący refren – oto atuty tego skrojonego na progresywną nutę numeru. Wysoki poziom trzyma także następny Hindby – instrumentalna kompozycja z mającym bluesowe zabarwienie gitarowym popisem (tu w roli głównej, po raz pierwszy na płycie Karmakanic, Krister Jonsson), fajnie współgrającym z towarzyszącym mu leniwym basem. Sam utwór może być idealnym punktem wyjścia do jakiejś dłuższej improwizacji. Dobry poziom podtrzymuje utwór tytułowy, rozpoczęty w stylu muzyki dawnej (dzięki partii fletu, którego zresztą tu całkiem sporo) i okraszony majestatyczną gitarową figurą. To chyba najmniej warta uwagi płyta Karmakanic, choć zwolennicy muzyki Reingolda znajdą i na niej to, co lubią.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.