ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu PHI ─ Waves Over Vienna – Live at dasBach w serwisie ArtRock.pl

PHI — Waves Over Vienna – Live at dasBach

 
wydawnictwo: Gentle Art Of Music 2015
 
CD:
1. Intro (1:20)
2. Cashflow Prayer Answering Machine (4:33)
3. Welcome Tomorrow (8:22)
4. Tune In, Zone Out (4:30)
5. Revolution By Design (5:52)
6. Behind A Veil Of Snow (5:01)
7. Manager of The Year (7:30)
8. Wintersong (6:43)
9. A Clear View (6:55)
10. Exile (5:33)
11. Clouds (3:02)
12. Now The Waves Of Sound Remain (13:12)
13. The Beginning Of The End (7:22)

DVD:
1. Intro
2. Cashflow Prayer Answering Machine
3. Welcome Tomorrow
4. Tune In, Zone Out
5. Revolution By Design
6. Behind A Veil Of Snow
7. Manager Of The Year
8. Wintersong
9. A Clear View
10. Exile
11. Clouds
12. Noew The Waves of Sound Remain
13. The Beginning Of The End
 
Całkowity czas: 79:55
skład:
Markus Bratusa - vocals, guitar
Arthur Darhofer-Demár - bass
Gabe Cresnar - drums
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
23.12.2015
(Recenzent)

PHI — Waves Over Vienna – Live at dasBach

Pierwsze koncertowe wydawnictwo formacji PHI, która nie powinna być obca naszym czytelnikom, wszak recenzowaliśmy jej wydany w 2014 roku krążek Now The Waves Of Sound Remain. Szybko zatem przypomnijmy, że to pochodzące z austriackiej Styrii trio (Markus Bratusa, Arthur Darnhofer-Demàr, Gabe Cresnar), które działa od prawie dekady (a od niedawna pod skrzydłami niemieckiej wytwórni Gentle Art Of Music) i ma już na swoim koncie trzy pełnowymiarowe studyjne albumy.

Występ tu zapisany jest bardzo świeży, bo pochodzi z 30 kwietnia tego roku i odbył się w wiedeńskim klubie dasBACH. W ciekawy sposób odnosi się do tego szata graficzna albumu, która na okładce przedstawia starą widokówkę z panoramą Wiednia, zaś tył wydawnictwa prezentuje drugą stronę owej pocztówki, na której w miejscu przeznaczonym do pisania wstawiono tracklistę.

80 – minutowy zapis zdominowały oczywiście kompozycje z ostatniego jak dotąd krążka studyjnego, Now The Waves Of Sound Remain (tym samym nieprzypadkowy jest tytuł albumu). Z płyty wybrzmiewa pięć numerów na czele z bardzo progresywnym i wielowątkowym utworem tytułowym. Generalnie pokazują one grupę, jako klasyczne rockowe trio, lubujące się w progresywnej, rozbudowanej formie, udanie mieszające ciężkie metalowe riffy (echa post-metalu, czy post-rocka) z mrocznym transem (delikatne odniesienia do Tool, jak w A Clear View) i psychodelią (patrz fajne odloty w końcówkach Manager Of The Year, Now The Waves of Sound Remain i The Beginning Of The End). Czasami robi się też karmazynowo, ale i jeżozwierzowo. Jednym słowem, trudno ich jednoznacznie sklasyfikować. Tym bardziej, że w starszych kompozycjach tu zagranych potrafią pochwalić się pięknym… balladowaniem. W ujmującym wszak i melodyjnym Wintersong z debiutanckiego krążka For The Love Of Ghosts dostajemy znakomite solo w bluesrockowym stylu. A w takim Exile z wydanego dwa lata później Years Of Breathing mamy zapamiętywalną partię pianina będącą bazą dla całego utworu, co nie jest u nich oczywistością.

Waves Over Vienna – Live at dasBach jest zatem bardzo przekrojowym i reprezentatywnym obrazem formacji. Tym bardziej, że oprócz płyty CD oferuje drugi dysk – DVD. Ten powiela dokładnie to, co znajduje się na krążku audio, bez żadnych dodatków. Widzimy na nim profesjonalny zapis wydarzenia przy użyciu kilku kamer, choć zrobiony w bardziej undergroundowym stylu. Sprzyja temu samo miejsce. Ciasny, duszny i wąski, niczym tramwaj, klub i niewielka scena ze stojącą tuż przy niej publicznością. Zaciekawiają jednak niektóre niestandardowe ujęcia (szczególnie zebranych), można się też dobrze przyjrzeć poszczególnym muzykom i ich wyjątkowemu zgraniu.

Choć to „tylko” koncertówka, kto wie czy to nie najlepsze wydawnictwo w historii PHI. W każdym razie, ci którzy ich nie znają, mogą spokojnie od tego zacząć. Nie rozczarują się.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.